Niezupełnie dobra zmiana

Nie lubię, kiedy w kolejnych tomach cyklu stanowiącego jedną całość autor kładzie akcenty na różne aspekty pewnego zjawiska. Sagę o Walhalli traktuję jak spójną opowieść, tyle że podzieloną na etapy. Dotarłam do końca „Ścieżki bogów” Snorriego Kristjanssona i z przykrością stwierdzam, że trzeci i finalny tom jest dobrą ilustracją powiedzenia, że prawdziwego mężczyznę poznać nie po tym, jak zaczyna, tylko po tym, jak kończy.

„Miecze dobrych ludzi” oraz „I popłynie krew”, czyli część pierwsza i druga, ukazywały pewną ewolucję bohaterów. Ulfar z zakochanego, lekkomyślnego młodzika stał się doświadczonym wojownikiem, Valgard z zakompleksionego kaleki zmienił się w cynicznego manipulatora zmierzającego do wybranego celu. Audun pozostał kowalem-berserkiem, Olaf Tryggvason konsekwentnie wciela w życie swoją ideę. I to było świetne. Niestety, w ostatnim tomie Snorri jakby się otrząsnął i zmienił zdanie co do tego, jaki gatunek ma reprezentować jego cykl. Pierwszy tom można uznać za opowieść obyczajową (no, prawie…), drugi kładł już mocniejszy akcent na świat bogów i bogiń, a trzeci… no cóż. Trzeci przypominał grę komputerową. Taką z bezdusznymi trollami, które trzeba rozwalić, i artefaktem zapewniającym posiadaczowi wszystko, co mu przyjdzie do głowy. Oraz z Wonder Woman dysponującą mocami wziętymi znikąd.

Stanisław Lem napisał, że bajka, w której książę poznaje piękną księżniczkę, budzi ją pocałunkiem, a potem sprzedaje do domu publicznego, jest nie do pomyślenia. Stwierdzenie to ojciec polskiej fantastyki sformułował kilkadziesiąt lat temu, i przez ten czas, jak widać, zdążyło się zdezaktualizować, a szkoda. Nie wiem, czy Snorriemu zabrakło konceptu, czy uznał, że cyklowi przyda się pewne urozmaicenie, ale w moim mniemaniu tomem trzecim zniwelował większość plusów pierwszego i drugiego. To, co zapowiadało się na melancholijną opowieść o przemijaniu bogów, skończyło się w koncepcji strzelankowej, przy huku wybuchów i blasku płomieni. Po lekturze tomu drugiego spodziewałam się pasującego do całości pociągnięcia wątku Helgi z Overgardu, miałam też nadzieję na sensowne podsumowanie motywu Thory o ciętym języku. Niestety, autor wypadł z koncepcji i spotkało mnie rozczarowanie.

Czas poświęcony lekturze nie do końca był zmarnowany. Książka w ciekawy sposób interpretuje np. bitwę pod Svoldr, która w naszym świecie rozegrała się w 1000 r. i zakończyła się śmiercią króla Olafa. Na marginesie – Einar Tamberskjaelv, któremu w „Ścieżce bogów” pisarz poświęca sporo miejsca, jest postacią historyczną, a jego kwestia o królestwie Norwegii, które pękło mu w rękach, podobno istotnie została wypowiedziana. Autorska interpretacja tego motywu była bodajże jedynym, co mnie w trzecim tomie pozytywnie zaskoczyło. A już szczególnie utrafił w mój gust epilog. Bo gdzie miał szukać swego miejsca zdetronizowany władca, który torował drogę nowej religii? Tylko tam, gdzie umarł jego bóg.

Podsumowując Sagę o Walhalli jako całość, znajduję w niej jednak więcej pozytywów niż negatywów. I o tym będę się starała pamiętać. Nie o drobnych, lecz rażących niekonsekwencjach (wikingowie w X wieku nie mają prawa znać kukurydzy!), lecz o nastroju, jaki przesyca dwie pierwsze części – i chwilami mimo wszystko także trzecią. O surowym świecie prawdziwych mężczyzn i odchodzących wniwecz bogów. I o drobnych przejawach magii, która zniknęła razem z nimi.

Hanna Fronczak

Tytuł: „Ścieżka bogów”

Autor: Snorri Kristjansson

Tłumacz: Paweł Laskowicz

Wydawca: Rebis 2016

Stron: 312

Cena: ‎ 34,90 zł

 

Ściągnij tekst:

P O W I Ą Z A N E   A R T Y K U Ł Y:

NOTKA BIOGRAFICZNA:
nimfa bagienna

Prawa autorskie

Niniejsze utwory objęte są prawami autorskimi.

Podejrzewamy, że autorzy chcieliby te prawa zachować, dlatego my – Redakcja Fahrenheita – nie zgadzamy się na łamanie tychże (praw, bo choć łamanie autorów mogłoby być ciekawym widowiskiem, wolimy ich w całości… przynajmniej dopóki pracują dla nas).

W przypadku, gdyby jednak kogoś naszła chętka na nierespektowanie praw autorskich, zalecamy konsultację z lekarzem i adwokatem.

W ostateczności można skontaktować się z Redakcją.

Losowy cytat od Redakcji

Kolejna wojna zawsze się zbliża, Robercie. Nikt ich nigdy do końca nie gasi. A co jest iskrą, od której wybucha? Żądza władzy, centralna siła natury ludzkiej. Zagrożenie przemocą, strach przed przemocą, bądź też faktyczna przemoc są narzędziami tej straszliwej żądzy. Żądzę władzy widać w sypialniach, kuchniach, fabrykach, związkach zawodowych i w granicach państw. Posłuchaj dobrze i zapamiętaj. Państwo narodowe to tylko ludzka natura nadmuchana do monstrualnych rozmiarów.

— David Mitchell, Atlas Chmur

Kalendarz wydarzeń

Najbliższe wydarzenia

Kola 2018
od do
Aktualności
Arteteka (ul.Rajska, 31-124 Kraków)
Konwent Fantastyki „KoKon” 2018
od do
Aktualności
Młodzieżowy Dom Kultury-Energetyk w Koninie, 3D, Przemysłowa, Niesłusz, Konin, województwo wielkopolskie, 62-510, Polska
Spotkanie z Martyną Raduchowską
Aktualności
Worek Kości, ul. Bagatela 10, 00-585 Warszawa
KONgres 2018
od do
Aktualności
Dolnośląska Biblioteka Publiczna im. Tadeusza Mikulskiego we Wrocławiu (Rynek 58)
III Warszawskie Targi Fantastyki
od do
Aktualności
Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy (dawny Traffic Club) ul. Bracka 25, Warszawa
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!