Powrót (już nie szeregowego) desperata

No to wróciliśmy! Pamiętacie moją recenzję „Szeregowy desperat”? Napisałem wtedy, że nie lubię urwanych cyklów. Miałem nadzieje, że tym razem Fabryka Słów mile mnie rozczaruje. I miałem rację!
„Ewakuacja” to druga część opowieści Marka Kloosa, dziejącej się w niedalekiej przyszłości, w której ludzkość sięgnęła gwiazd. To, że tak uczyniliśmy, nie znaczy, że wszyscy są radośni i szczęśliwi. Co naprawdę się zmieniło? Skala. Zamiast zabijać się na jednej planecie, mordujemy się na kilkunastu.
Tak był do tej pory. Jednak, jak to w kosmosie bywa, stwierdzenie, że na pewno jesteśmy w nim sami, a jeśli jednak na kogoś trafimy, to damy sobie z nim radę, pod koniec pierwszego tomu można wyrzucić do kosza.
Spotkanie obcych form życia było szokiem dla ludzi. Ale większy kłopot polegał na tym, że ci Obcy są lepiej rozwinięci od nas. Można powiedzieć, że ludzie to przy nich insekty. Bo tak dosłownie traktują nas przybysze. Dzielni marynarze i żołnierze naszych sił starają się ich powstrzymać, ale jedyne, co im wychodzi, to sterylizacja jądrowa planet. Nic więcej nie jesteśmy w stanie zrobić.  Dodatkowo coraz bardziej wzrastają niepokoje w społeczeństwie, co może doprowadzić do….
Tu zakończę bardzo skrótowy opis drugiego tomu. Jak pisałem, zero zdradzania fabuły. Jeśli ktoś nie czytał poprzedniej części, ma za swoje.

Kloos mile mnie zaskoczył. Jestem sceptycznie nastawiony do cyklów. Pierwsza część jest zwykle na bardzo wysokim poziomie, a potem mamy ładny lot nurkujący. A ostatnia część jest zazwyczaj tak zła, że nadaję się tylko do powieszenia w dyskretnym miejscu.
Tu tak nie jest. Akcja tomu drugiego nie ustępuje pierwszej części. Czyli sierżant Andrew (główny bohater, jeśli ktoś przespał tę informacje z poprzedniego tomu) nadal wykonuje zadanie. Bez radości, ale też bez większego obrzydzenia. Ot, normalny człowiek, który dał się wkręcić w tryby machiny wojskowej.
Co dziwne, nawet mu się to zaczyna podobać. Nie polubił zabijania, ale zyskał cel: nie wegetować, ale bronić swego kraju przed najeźdźcami. Taki cichy bohater – jak setki tysięcy bezimiennych żołnierzy w każdej armii. Ta książka to swoisty hołd dla nich. Pokazujący, że nie wielcy dowódcy, ale właśnie takie osoby jak nasz bohater się liczą.
Powieść jest dobrym przykładem militarnej SF, która ma pacyfistyczne działanie. Bo po niej każdy, nawet najbardziej zagorzały militarysta, zastanowi się jeszcze raz, zanim wskoczy w wojnę. Bo nie ma w niej nic heroicznego. Tylko momenty strachu poprzedzane wielkimi okresami nudy.
Tak, podoba mi się to. Zwłaszcza że przesłanie jest tak samo dobrze wplecione w fabułę jak postacie i historia. Czyli ze smakiem.
Czyżby komuś (zgadnijcie, komu) poprawił się gust? <wink>
Ja jestem mile zaskoczony. Polecam, bez dwóch zdań a ocenę tego tomu podwyższam do 7,5/10.  Wyżej nie mogę.
Jakiś minus? Owszem. Trochę nie podoba mi się pewna dziura technologiczna w tym świecie.
Ale myślę, że jeśli komuś się spodobał pierwszy tom, to drugi też przypadnie mu do gustu. Więc z radością będę czekał na następny. Ale i tak przerwania „Herezji Horusa” Fabryce nie daruję. Choć serią Kloosa troszkę dług spłaciła. Ale tylko troszkę.
Zatem do zobaczenia i miejmy nadzieję, że nasza cywilizacja przetrwa to, co nadchodzi.

Konrad „Khorne_S” Fit

Tytuł: „Ewakuacja”
Autor: Marko Kloos
Tłumacz: Piotr Kucharski
Wydawca: Fabryka Słów 2017
Stron: 392
Cena: 39,90 zł

Ściągnij tekst:

P O W I Ą Z A N E   A R T Y K U Ł Y:

NOTKA BIOGRAFICZNA:
nimfa bagienna

Prawa autorskie

Niniejsze utwory objęte są prawami autorskimi.

Podejrzewamy, że autorzy chcieliby te prawa zachować, dlatego my – Redakcja Fahrenheita – nie zgadzamy się na łamanie tychże (praw, bo choć łamanie autorów mogłoby być ciekawym widowiskiem, wolimy ich w całości… przynajmniej dopóki pracują dla nas).

W przypadku, gdyby jednak kogoś naszła chętka na nierespektowanie praw autorskich, zalecamy konsultację z lekarzem i adwokatem.

W ostateczności można skontaktować się z Redakcją.

Losowy cytat od Redakcji

Z zawodu jestem stróżem nocnym w izbie wytrzeźwień. No i tam zająłem się filozofią. Znaczy, zauważyłem, że w Polsce pól litra ciągle ma przewagę nad książką… Bo… po książce różnie bywa, a po półlitrze nazajutrz zawsze ma się chociaż trochę do myślenia.

— Kabaret Długi

Kalendarz wydarzeń

Najbliższe wydarzenia

O_KAZ Wita Szostaka i Łukasza Orbitowskiego
Aktualności
Cheder (ul. Józefa 36, 31-056 Kraków)
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!