Zmarł Robert Stiller

Z wielkim  żalem zawiadamiamy, że 10 grudnia 2016 roku lat zmarł Robert Stiller, tłumacz m.in. książek Vladimira Nabokova, Iana Flemminga i Lewisa Carrolla. Autor wierszy, esejów, antologii mitów i baśni. „A Clockwork Orange” Anthony’ego Burgessa przetłumaczył dwa razy – w wersji R (rosyjskiej) jako „Mechaniczna pomarańcza” i w wersji A (angielskiej) jako „Nakręcana pomarańcza”. Oba przekłady zostały uznane za majstersztyk w dziedzinie słowotwórstwa i warsztatu translatorskiego. Od lat zapowiadał trzeci przekład, wersję N (niemiecką), która miała nosić tytuł „Sprężynowa pomarańcza”. Niestety, nie zdążył jej ukończyć.

 

Ściągnij tekst:

P O W I Ą Z A N E   A R T Y K U Ł Y:

  • Brak powiązań. Teczki musiały zostać spalone.
NOTKA BIOGRAFICZNA:
Fahrenheit Crew

Tutaj powinna być notka biograficzna redakcji Fahrenheita, ale ponieważ nikomu z nas nie chciało się jej napisać, zostawiamy tekst, który właśnie teraz czytacie. Jeśli spodziewaliście się czegoś ciekawego, przepraszamy!

Facebook.

  • Kamila

    Niestety, umarł w zakłamaniu.

    http://kompromitacje.blogspot.com/2011/10/donos-jako-forma-uczestnictwa-w-zyciu.html

    Ludzie. spieszcie się z rachunkiem sumienia niezależnie od wyznania albo jego braku!

    • nimfa bagienna

      A bo to jest tak.
      Jest np. pisarz, który pisał wspaniałe książki, a poza tym tłukł żonę.
      Jest np. architekt, który projektował cudowne budynki, ale sypiał z kim popadnie, złapał HIV-a i umarł.
      I tak dalej.
      Jeden będzie ich pamiętał jako wybitnych twórców, inny jako dziwkarza albo domowego tyrana. Każdy wybiera sam, co woli. Ja będę pamiętać Stillera jako autora przekładów Pomarańczy. Albowiem pamiętam, że jestem człowiekiem i – jak każdy z nas – nie zawsze postępowałam i nie zawsze postąpię do końca koszernie.

      • Cyniczny moraliista

        Jest różnica między dziwkarzem a kapusiem, który przez 30 lat szkodził ludziom, głównie konkurentom po piórze. Porównywać coś takiego do postępowania nie do końca koszernego to chyba przesada.

        Poza tym wątpię, żebyś wszystkich ludzi brała od ich lepszej strony. Taki na przykład Ziobro. Może w polityce nie zawsze mu wychodzi, ale za to żony nie bije :-) A Macierewicz zakładał KOR. I tak można o każdym.

        W dodatku przekłady Stillera wcale takie znakomite nie są. Pamiętam jak Dasko pokazał, co Stiller zrobił z Nabokovem.

        • nimfa bagienna

          Każdy ma prawo do własnego zdania. I każdy ponosi za nie odpowiedzialność.

  • Pozwolę sobie zauważyć, że Albert Einstein, jako człowiek był postacią, hmmmm… moralnie dwuznaczną. Ujmijmy to tak – z punktu widzenia zasad postępowania międzyludzkiego nie był wzorem do naśladowania. Co nie zmienia faktu, że wybitnym fizykiem był.

    • Marek

      Pierwsze słyszę, żeby Albert Einstein kapował na kolegów z uniwerku do tajnej policji. Chyba co innego ‚nie być wzorem’ a co innego być łajdakiem, który donosi przez dziesięciolecia. Nie raz czy dwa, bo miał chwile słabości albo potrzebował na buty dla córki, ale tak regularnie i prawie zawodowo.

      • nureczka

        A czy ja napisałam, że Einstein kapował? Czytaj ze zrozumieniem. Kapowanie nie jest jedynym czynem nagannym moralnie.

        • Marek

          No właśnie o to chodzi, że Einstein nie kapował, toteż wyciąganie Einsteina z jego drobnymi grzeszkami jest bez sensu. Einstein jak to napisałaś ‚nie był wzorem’, a Stiller był łajdakiem. To jest duża różnica. Co innego jakby Stiller zdradzał żonę albo został przyłapany na kradzieży batonika. Wtedy to byłoby porównywalne.

          • nimfa bagienna

            Jak by nie patrzeć, wokół Einsteina też unosił się niezły smrodek. Nigdy do końca nie zostało wyjaśnione, w jakim stopniu posłużył się pracami Milevy Marić, ile z nich włączył do swoich teorii, i czy uczynił to za jej zgodą, czy „prawem męża”. Obawiam się, że gdyby tak przyjrzeć się znanym postaciom ze świata nauki i kultury, to większość z nich ma za uszami coś paskudnego. Na pozycję w świecie nie pracuje się tylko intelektem i uczciwością, ci naprawdę znani zostawiają za sobą trupy równie zdolnych, ale mniej bezwzględnych konkurentów. Se la wi, jak mawiał Ambroży Ambruazowicz Wybiegałło.

        • Marek

          No wiesz!!! Zrównywać nie wyjaśnione plotki z kilkudziesięcioma tomami donosów. Smrodek można zrobić wokół każdego, ale bez dowodów obowiązuje domniemanie niewinności. Natomiast dowody na Stillera wystarczyłyby spokojnie na tuzin donosicieli.

          Z tego co pamiętam Einstein nie był przyjemnym mężem. Natomiast nie ma żadnych dowodów, że ukradł żonie jakieś pomysły naukowe. To chyba głównie nacjonaliści serbscy i feministki przedstawiają tę jego żonę jako okradzioną geniuszkę. Nacjonaliści, że to Żyd okradł Serbkę, a feministki, że męska świnia okradła wyzyskiwaną kobietę.

          A Stiller też chyba miał jakieś konflikty rodzinne. Chyba w jakimś innym tekście o Stillerze z tej strony, gdzie jest o donosach, był cytat ze Stillera, że ma jakieś dorosłe dzieci, ale nie widział ich o kilkudziesięciu lat i w ogóle go nie obchodzą, bo mają złe geny. W domyśle pewnie po żonie.

          Tak więc ten-tego. Gdyby Stiller miał tylko takie sprawki na sumieniu to porównanie z Einsteinem byłoby na miejscu. Ale te donosy to inny kaliber.

          • nimfa bagienna

            Ja tam prosta nimfa jestem, ale dla mnie bodaj posądzenie o kradzież dorobku naukowego i publikację go pod własnym nazwiskiem to skandal. Więc ten tego ten. Każdy ma trupy w szafie – Einstein, Stiller, ty, ja, Funio Piprztycki ze wsi Chichoty Ponure i pan Ziutek ze sklepu nabiałowego. Warto byłoby o tym pamiętać, zanim zacznie się pałać świętym oburzeniem.

        • nureczka

          Chodziło mi przede wszystkim o stosunek Alberta E. do chorego syna. I to akurat nie jest niepotwierdzona plotka, tylko czystej wody łajdactwo.
          Jednakowoż, jak napisała nimfa, każdy ma trupa w szafie. „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, że posłużę się Najwyższym Autorytetem.

        • Marek

          To już nie rozumiem!!! Jesteśmy dla każdego tolerancyjni i wyrozumiali, bo każdy ma trupa w szafie, czy też każdego podejrzewamy o wszystko, bo…. każdy na pewno ma jakiegoś trupa w szafie?

          Na Einsteina wystarczy ‚bodaj posądzenie’, na Stillera nie wystarczy półka donosów. Jak to jest? A jeśli wyrozumiałość, to stosuje się zupełnie do wszystkich czy tylko do niektórych?

          • nimfa bagienna

            Nie. Uwaga, będzie prosto jak szpadlem między oczy: ponieważ każdy z nas robi w życiu rzeczy, do których nikomu się nie przyzna, z których nie jest dumny, i które wspomina z obrzydzeniem, powstrzymajmy się od oceniania innych, a zwłaszcza od oceniania ich motywów. Prościej już się chyba nie da.
            Dziękuję za uwagę, valar morghulis i dobranoc:)

        • Marek

          ‚każdy z nas robi w życiu rzeczy, do których nikomu się nie przyzna, z których nie jest dumny, i które wspomina z obrzydzeniem’

          Mocne. Ale skąd wiadomo, że każdy?

          I cały czas uważam, że jednak jest BARDZO DUŻA różnica, czy obrzydzenie stąd, bo się raz męża-żonę zdradziło po pijanemu na wyjeździe integracyjnym, czy stąd, bo się przez 30 lat systematycznie donosiło na kolegów.

          Ja jestem za ocenianiem, bo inaczej w życiu społecznym się nie da, a hipokryzji nie lubię. Ale oczywiście jak ktoś nie jest za ocenianiem, to niech mnie nie ocenia :-D

  • Majster

    Oferta dla fanów Mechanicznej pomarańczy: istnieje wersja N (Sprężynowa pomarańcza), oczywiście nie autorstwa Roberta Stillera, bo On taką jedynie zapowiedział, ale nie opublikował. Tekstem podstawowym została z wyboru nie oryginalna książka Burgessa, tylko wersja R Stillera, aby nie straciła związku z wydanymi już R i A. Tekst źródłowy użyto w minimalnym stopniu. Udostępniam próbkę, ale stawiam warunek: w zamian za resztę oczekuję recenzji udostępnionej próbki. W sieci dostępne jest (łatwo wygooglać) tłumaczenie pana dra Cezarego Michońskiego oraz tekst oryginalny. Obie wersje Roberta Stillera doczekały się kilku wydań, więc nie ma potrzeby ich linkowania. Próbką jest rozdział 3/6, dlatego nie ma potrzeby wyjaśniać fanom na czym polega zabawa w porównywanie.

Prawa autorskie

Niniejsze utwory objęte są prawami autorskimi.

Podejrzewamy, że autorzy chcieliby te prawa zachować, dlatego my – Redakcja Fahrenheita – nie zgadzamy się na łamanie tychże (praw, bo choć łamanie autorów mogłoby być ciekawym widowiskiem, wolimy ich w całości… przynajmniej dopóki pracują dla nas).

W przypadku, gdyby jednak kogoś naszła chętka na nierespektowanie praw autorskich, zalecamy konsultację z lekarzem i adwokatem.

W ostateczności można skontaktować się z Redakcją.

Losowy cytat od Redakcji

Tam, gdzie istnieje wolność druku, musi istnieć również wolność kija.

— na luźniej kartce z jakiegoś pisma, którą wiatr przywiał na balkon

Kalendarz wydarzeń

Najbliższe wydarzenia

O_KAZ Wita Szostaka i Łukasza Orbitowskiego
Aktualności
Cheder (ul. Józefa 36, 31-056 Kraków)
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!