Zmarł Robert Stiller

Z wielkim  żalem zawiadamiamy, że 10 grudnia 2016 roku lat zmarł Robert Stiller, tłumacz m.in. książek Vladimira Nabokova, Iana Flemminga i Lewisa Carrolla. Autor wierszy, esejów, antologii mitów i baśni. „A Clockwork Orange” Anthony’ego Burgessa przetłumaczył dwa razy – w wersji R (rosyjskiej) jako „Mechaniczna pomarańcza” i w wersji A (angielskiej) jako „Nakręcana pomarańcza”. Oba przekłady zostały uznane za majstersztyk w dziedzinie słowotwórstwa i warsztatu translatorskiego. Od lat zapowiadał trzeci przekład, wersję N (niemiecką), która miała nosić tytuł „Sprężynowa pomarańcza”. Niestety, nie zdążył jej ukończyć.

 

Ściągnij tekst:

P O W I Ą Z A N E   A R T Y K U Ł Y:

  • Brak powiązań. Teczki musiały zostać spalone.
16 komentarzy

Zostaw odpowiedź


*

*

  • Kamila
    wt, 07.02.2017 o 22:15 - Odpowiedz
    • nimfa bagienna
      śr, 08.02.2017 o 09:05 - Odpowiedz

      A bo to jest tak.
      Jest np. pisarz, który pisał wspaniałe książki, a poza tym tłukł żonę.
      Jest np. architekt, który projektował cudowne budynki, ale sypiał z kim popadnie, złapał HIV-a i umarł.
      I tak dalej.
      Jeden będzie ich pamiętał jako wybitnych twórców, inny jako dziwkarza albo domowego tyrana. Każdy wybiera sam, co woli. Ja będę pamiętać Stillera jako autora przekładów Pomarańczy. Albowiem pamiętam, że jestem człowiekiem i – jak każdy z nas – nie zawsze postępowałam i nie zawsze postąpię do końca koszernie.

      • Cyniczny moraliista
        pt, 10.02.2017 o 18:31 - Odpowiedz

        Jest różnica między dziwkarzem a kapusiem, który przez 30 lat szkodził ludziom, głównie konkurentom po piórze. Porównywać coś takiego do postępowania nie do końca koszernego to chyba przesada.

        Poza tym wątpię, żebyś wszystkich ludzi brała od ich lepszej strony. Taki na przykład Ziobro. Może w polityce nie zawsze mu wychodzi, ale za to żony nie bije :-) A Macierewicz zakładał KOR. I tak można o każdym.

        W dodatku przekłady Stillera wcale takie znakomite nie są. Pamiętam jak Dasko pokazał, co Stiller zrobił z Nabokovem.

        • nimfa bagienna
          sob, 11.02.2017 o 11:24 -

          Każdy ma prawo do własnego zdania. I każdy ponosi za nie odpowiedzialność.

  • nureczka
    pt, 03.03.2017 o 22:05 - Odpowiedz

    Pozwolę sobie zauważyć, że Albert Einstein, jako człowiek był postacią, hmmmm… moralnie dwuznaczną. Ujmijmy to tak – z punktu widzenia zasad postępowania międzyludzkiego nie był wzorem do naśladowania. Co nie zmienia faktu, że wybitnym fizykiem był.

    • Marek
      pon, 27.03.2017 o 20:37 - Odpowiedz

      Pierwsze słyszę, żeby Albert Einstein kapował na kolegów z uniwerku do tajnej policji. Chyba co innego ‚nie być wzorem’ a co innego być łajdakiem, który donosi przez dziesięciolecia. Nie raz czy dwa, bo miał chwile słabości albo potrzebował na buty dla córki, ale tak regularnie i prawie zawodowo.

      • nureczka
        pt, 14.04.2017 o 22:10 - Odpowiedz

        A czy ja napisałam, że Einstein kapował? Czytaj ze zrozumieniem. Kapowanie nie jest jedynym czynem nagannym moralnie.

        • Marek
          pt, 05.05.2017 o 22:53 -

          No właśnie o to chodzi, że Einstein nie kapował, toteż wyciąganie Einsteina z jego drobnymi grzeszkami jest bez sensu. Einstein jak to napisałaś ‚nie był wzorem’, a Stiller był łajdakiem. To jest duża różnica. Co innego jakby Stiller zdradzał żonę albo został przyłapany na kradzieży batonika. Wtedy to byłoby porównywalne.

        • nimfa bagienna
          sob, 06.05.2017 o 15:50 -

          Jak by nie patrzeć, wokół Einsteina też unosił się niezły smrodek. Nigdy do końca nie zostało wyjaśnione, w jakim stopniu posłużył się pracami Milevy Marić, ile z nich włączył do swoich teorii, i czy uczynił to za jej zgodą, czy „prawem męża”. Obawiam się, że gdyby tak przyjrzeć się znanym postaciom ze świata nauki i kultury, to większość z nich ma za uszami coś paskudnego. Na pozycję w świecie nie pracuje się tylko intelektem i uczciwością, ci naprawdę znani zostawiają za sobą trupy równie zdolnych, ale mniej bezwzględnych konkurentów. Se la wi, jak mawiał Ambroży Ambruazowicz Wybiegałło.

        • Marek
          nie, 07.05.2017 o 00:41 -

          No wiesz!!! Zrównywać nie wyjaśnione plotki z kilkudziesięcioma tomami donosów. Smrodek można zrobić wokół każdego, ale bez dowodów obowiązuje domniemanie niewinności. Natomiast dowody na Stillera wystarczyłyby spokojnie na tuzin donosicieli.

          Z tego co pamiętam Einstein nie był przyjemnym mężem. Natomiast nie ma żadnych dowodów, że ukradł żonie jakieś pomysły naukowe. To chyba głównie nacjonaliści serbscy i feministki przedstawiają tę jego żonę jako okradzioną geniuszkę. Nacjonaliści, że to Żyd okradł Serbkę, a feministki, że męska świnia okradła wyzyskiwaną kobietę.

          A Stiller też chyba miał jakieś konflikty rodzinne. Chyba w jakimś innym tekście o Stillerze z tej strony, gdzie jest o donosach, był cytat ze Stillera, że ma jakieś dorosłe dzieci, ale nie widział ich o kilkudziesięciu lat i w ogóle go nie obchodzą, bo mają złe geny. W domyśle pewnie po żonie.

          Tak więc ten-tego. Gdyby Stiller miał tylko takie sprawki na sumieniu to porównanie z Einsteinem byłoby na miejscu. Ale te donosy to inny kaliber.

        • nimfa bagienna
          nie, 07.05.2017 o 09:57 -

          Ja tam prosta nimfa jestem, ale dla mnie bodaj posądzenie o kradzież dorobku naukowego i publikację go pod własnym nazwiskiem to skandal. Więc ten tego ten. Każdy ma trupy w szafie – Einstein, Stiller, ty, ja, Funio Piprztycki ze wsi Chichoty Ponure i pan Ziutek ze sklepu nabiałowego. Warto byłoby o tym pamiętać, zanim zacznie się pałać świętym oburzeniem.

        • nureczka
          nie, 07.05.2017 o 16:36 -

          Chodziło mi przede wszystkim o stosunek Alberta E. do chorego syna. I to akurat nie jest niepotwierdzona plotka, tylko czystej wody łajdactwo.
          Jednakowoż, jak napisała nimfa, każdy ma trupa w szafie. „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, że posłużę się Najwyższym Autorytetem.

        • Marek
          wt, 09.05.2017 o 16:31 -

          To już nie rozumiem!!! Jesteśmy dla każdego tolerancyjni i wyrozumiali, bo każdy ma trupa w szafie, czy też każdego podejrzewamy o wszystko, bo…. każdy na pewno ma jakiegoś trupa w szafie?

          Na Einsteina wystarczy ‚bodaj posądzenie’, na Stillera nie wystarczy półka donosów. Jak to jest? A jeśli wyrozumiałość, to stosuje się zupełnie do wszystkich czy tylko do niektórych?

        • nimfa bagienna
          wt, 09.05.2017 o 19:13 -

          Nie. Uwaga, będzie prosto jak szpadlem między oczy: ponieważ każdy z nas robi w życiu rzeczy, do których nikomu się nie przyzna, z których nie jest dumny, i które wspomina z obrzydzeniem, powstrzymajmy się od oceniania innych, a zwłaszcza od oceniania ich motywów. Prościej już się chyba nie da.
          Dziękuję za uwagę, valar morghulis i dobranoc:)

        • Marek
          śr, 10.05.2017 o 01:21 -

          ‚każdy z nas robi w życiu rzeczy, do których nikomu się nie przyzna, z których nie jest dumny, i które wspomina z obrzydzeniem’

          Mocne. Ale skąd wiadomo, że każdy?

          I cały czas uważam, że jednak jest BARDZO DUŻA różnica, czy obrzydzenie stąd, bo się raz męża-żonę zdradziło po pijanemu na wyjeździe integracyjnym, czy stąd, bo się przez 30 lat systematycznie donosiło na kolegów.

          Ja jestem za ocenianiem, bo inaczej w życiu społecznym się nie da, a hipokryzji nie lubię. Ale oczywiście jak ktoś nie jest za ocenianiem, to niech mnie nie ocenia :-D

  • Majster
    pon, 27.03.2017 o 19:53 - Odpowiedz

    Oferta dla fanów Mechanicznej pomarańczy: istnieje wersja N (Sprężynowa pomarańcza), oczywiście nie autorstwa Roberta Stillera, bo On taką jedynie zapowiedział, ale nie opublikował. Tekstem podstawowym została z wyboru nie oryginalna książka Burgessa, tylko wersja R Stillera, aby nie straciła związku z wydanymi już R i A. Tekst źródłowy użyto w minimalnym stopniu. Udostępniam próbkę, ale stawiam warunek: w zamian za resztę oczekuję recenzji udostępnionej próbki. W sieci dostępne jest (łatwo wygooglać) tłumaczenie pana dra Cezarego Michońskiego oraz tekst oryginalny. Obie wersje Roberta Stillera doczekały się kilku wydań, więc nie ma potrzeby ich linkowania. Próbką jest rozdział 3/6, dlatego nie ma potrzeby wyjaśniać fanom na czym polega zabawa w porównywanie.

  • Prawa autorskie

    Niniejsze utwory objęte są prawami autorskimi.

    Podejrzewamy, że autorzy chcieliby te prawa zachować, dlatego my – Redakcja Fahrenheita – nie zgadzamy się na łamanie tychże (praw, bo choć łamanie autorów mogłoby być ciekawym widowiskiem, wolimy ich w całości… przynajmniej dopóki pracują dla nas).

    W przypadku, gdyby jednak kogoś naszła chętka na nierespektowanie praw autorskich, zalecamy konsultację z lekarzem i adwokatem.

    W ostateczności można skontaktować się z Redakcją.

    Losowy cytat od Redakcji

    Trzeba nauczyć się śmiać, bo inaczej można zapłakać się na śmierć.
    Merlin

    — Bernard Cornwell, Zimowy monarcha

    Kalendarz wydarzeń

    Najbliższe wydarzenia

    Polcon 2017
    from to
    Aktualności
    Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie
    Łódzki Festiwal Fantastyki "Kapitularz 2017"
    from to
    Aktualności
    Wydział Filologiczny Uniwersytetu Łódzkiego (ul. Pomorska 171/173, 90-236 Łódź)
    LemCon 2017
    Aktualności
    Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie
    Soundedit ’17 – I ty zostaniesz Numanoidem
    from to
    Aktualności
    Klub Wytwórnia w Łodzi
    The Symphony of Heroes - Music from Heroes of Might and Magic©
    Aktualności
    Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu (Plac Wolności 1)
    Do NOT follow this link or you will be banned from the site!