Autor: Dawid Kain, Agnieszka Hałas, Paweł Matuszek, Mateusz Wyszyński, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Marek Kolenda, Magdalena Anna Sakowska, Szymon Majcherowicz, Aleksandra Bednarska, Wojciech Szyda, Karol Ligecki,
Grafika: Wojciech Gunia,
Wydawnictwo: Wydawnictwo IX,
Redakcja: Marta Sobiecka,
Korekta: Marta Sobiecka,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 15 stycznia 2026
Wydanie: 1
Liczba stron: 370
Format: 12x19 cm
Oprawa: twarda, miękka,
ISBN: 978-83-68257-74-8
Cena: 65 PLN
Więcej informacji: Antologia „Insekcje”
(Nie)robaczywa fantastyka
Prawdziwą sztuką podczas tworzenia antologii opowiadań jest (oczywiście już po etapie koncepcji, czego ów zbiór ma dotyczyć) odpowiednie dopasowanie twórców i twórczyń, a także późniejsze „stanie nad nimi”, by obiecane dostarczenie tekstu nastąpiło w czasie choćby zbliżonym do obiecanego. Dobry redaktor zazwyczaj bowiem doskonale wie, kogo warto zaprosić, by efekt finalny spełniał zarówno potrzeby przyszłego czytelnika, jak też i oczekiwania sprzedażowe wydawnictwa.
W przypadku książki, o której pragnę dziś państwu opowiedzieć, już sama historia o tym, jak powstała i skąd w ogóle się wzięła na polskim rynku wydawniczym, nadaje się na uroczą anegdotę, o czym przeczytać można we wstępie Aleksandry Klęczar. Zanim jednak dotrzemy do tego momentu, przyznać muszę, że „Insekcje”, tak bowiem zatytułowany jest zbiór opowiadań wydany niedawno przez Wydawnictwo IX, mają okładkę, która zrobiła na mnie jedno z mocniejszych wrażeń na przestrzeni ostatnich przynajmniej dwóch lat. Autor zawartego w niej opowiadania, mistrz polskiego weirdu i grozy, czyli Wojciech Gunia, stworzył okładkę minimalistyczną, ale tak niepokojącą, drażniącą, że już spoglądając na nią, czujemy rozedrganie szykujące nas na tuzin opowiadań w taki czy inny sposób traktujących o insektach.
Recenzowanie tego typu zbiorów ma pewną trudność: starając się powiedzieć choć parę zdań o każdym utworze, należy ostrożnie kluczyć pomiędzy unikaniem spoilerów a zbyt nudnymi ogólnikami. Oczywiście jest jeszcze zbiorcza ocena książki jako całości i myślę, że wypada w tym miejscu ukłonić się i pogratulować redaktorce Marcie Sobieckiej, która zebrała tak mocna ekipę między okładkami „Insekcji”, że książka trzyma bardzo wysoki poziom i o żadnym z zawartych utworów nie można powiedzieć, że jest słaby.
Pierwszym opowiadaniem jest „O długofalowych konsekwencjach przyspieszonej ewolucji insektów słowonaśladowczych, zwanych mimikami” Dawida Kaina. Zdawałoby się, że utwór będący troszkę tylko (recenzent pozwala sobie ironicznie, ale całkowicie słusznie przesadzić) dłuższy od tytułu ma niewielkie szanse na zwrócenie uwagi czytelnika. Nic bardziej mylnego! Auto poprzez śmiech prowadzi nas do głębokich przemyśleń w znakomitym stylu satyryczno-weirdowym, którego nie powstydziłby się Mistrz Lem w najlepszej formie.
„Chłopiec, który lubił chrząszcze” Agnieszki Hałas to opowiadanie, które również nie potrzebuje gigantycznej liczby znaków, by przekazać coś głębszego czytającemu. Pisane lekkim piórem, delikatne, z nutką baśniowości (ach, jaki piękny morał poznacie), stanowi element nowego cyklu autorki i samo będąc świetnym kawałkiem literatury, stanowi też znakomitą zachętę do wgłębienia się w twórczość tej utytułowanej pisarki.
Paweł Matuszek rozpisał się, tworząc utwór „Bóg, Anioł Zagłady i robaczywa dziewczyna”. Jest to opowiadanie, które zawiera w sobie zarówno elementy science fiction, jak i grozy, niesamowitości, do tego nawiązania kulturowe i polityczne, które w momencie zarówno lektury, jak i pisania tej recenzji, są bardziej niż bardzo aktualne. Tekst czyta się łatwo, ale „miele” w duchowych żarnach dość długo i zapewne niejednemu czytelnikowi może pozostawić przynajmniej tymczasowe blizny na duszy.
„Obcość to my” Mateusza Wyszyńskiego korzysta ze schematu teoretycznie oklepanego do bólu w science fiction. Oto grupa kosmicznych podróżników złożona z ziemian, Marsjan i postludzi przybywa na pewną planetę i zaczyna przeżywać przygody. Tak prosty opis jednak byłby skrajnie niesprawiedliwy dla Wyszyńskiego. To bowiem, ile on z owego schematu wyciska, ile daje nam ciekawych interakcji między protagonistami na raptem kilkudziesięciu stronach, potrafi całkowicie pochłonąć uwagę czytającego To jest istny majstersztyk czyniący z „Obcości” jedno z najlepszych opowiadań w i tak świetnej antologii.
Agnieszka Fulińska proponuje w antologii „Psychocyd”, opowiadanie, którego najmocniejszą strona jest klimat. Dosyć weirdowe, o czym co prawda przekonujemy się po pewnej chwili. Dość wymagające w odbiorze, z całą pewnością jednak niepozwalające czytelnikowi pozostać na nie obojętnym. Albo się je pokocha, albo znienawidzi, ale z pewnością doczyta do końca.
„Uległość” to koncentrat tego, w czym Wojciech Gunia jest najlepszy i czym od lat zachwyca fanów swojej twórczości. Jego teksty są niczym swędzenie za oczodołem połączone z bólem fantomowym urojonej kończyny. Niepokój, niesamowitość i soczysty język powodują, iż choć nie do końca jesteśmy w stanie być pewni, ile z tego, co w opowiadaniu się, dzieje stanowi realium protagonisty, a co jest urojeniem, a także która z opcji jest dla niego lepsza. Gunia bez pardonu skrobie swoim literackim pazurem po duszy czytającego i jak zwykle pozostawia na długo rozjątrzoną ranę.
Marek Kolenda, tworząc „Efekt synergii”, z pewnością pragnął zwrócić uwagę na coraz powszechniejszy nurt ponownej brutalizacji rozrywek dla tłumów, która objawia się choćby we wszelkiego rodzaju turniejach walk. Mnie jego opowiadanie skojarzyło się z „walkami robotów na sterydach”, ale w wersji z insektami. Tekst przyzwoity, ale nie wybitny.
„Sennowłóctwo w Weltiven” to ciekawy tekst autorstwa Magdaleny Anny Sakowskiej. Opowiadanie, którego jądrem jest wątek kryminalny pięknie otoczony niesamowita atmosferą, wszechobecnym Księżycem i interesująco stworzonym światem dark fantasy. Jestem przekonany, że Światełko i Ćma na długo zapadną Wam w pamięci.
Pewien problem mam z „Karaczanem” Szymona Majcherowicza. Uważam, że to opowiadanie miało ogromny potencjał i go nie wykorzystało. Od strony warsztatowej napisane jest przyzwoicie, jednak pewne przerysowania, niepotrzebne wstawki polityczne, wulgaryzowanie przekazu pewnych postaci na siłę, a wreszcie zakończenie po prostu zbyt trywialne jak na to, co mieliśmy okazję przeczytać wcześniej. Z drugiej strony – bardzo ciekawy pomysł autora.
Aleksandra Bednarska zaprasza nas do „Gry w zielone”. Opowiadanie z początku zdaje się rasowym kryminałem w dalekowschodnich realiach, niczym anime „Gantz”, lecz szybko okazuje się mieć fantastycznonaukowy twist, a elementy gry, wokół której toczy się śledztwo związane ze śmiercią brata protagonistki, zyskują znacznie poważniejsze konsekwencje niż mogła się ona spodziewać. Średniej długości, napakowany zarówno akcją jak i ciekawymi przemyśleniami, tekst ten okazał się jednym z najlepszych w tej antologii.
„Insektorium” to tekst Wojciecha Szydy. Bez wątpienia sporo wymaga od odbiorcy, jednak w zamian za intelektualny wysiłek zapewnia smakowitą literacką ucztę dla umysłu. Osnute wokół insektowego wątku trzy nici opowieści przeplatają się ze sobą, zanurzając czytelnika w treści zarówno historycznej, jak i alternatywnej. To wszystko daje się autorowi osiągnąć na stosunkowo niewielkiej „przestrzeni” tekstu, co tylko może zwiększyć podziw po skończeniu lektury. Już dla samego tego opowiadania warto sięgnąć po „Insekcje”.
Koniec wieńczy dzieło, toteż zapewne nie bez powodu ostatnim opowiadaniem w antologii jest „Ikadel” Karola Ligeckiego. Motywy niby nam dobrze znane, bowiem mamy wielkie korporacje, Obcych, pierwszy kontakt, klasyczne pytanie „co może pójść nie tak?” i prawie równie klasyczną odpowiedź, że „wszystko”. Znane klocki ułożone są jednak w tak ciekawej konfiguracji i napisane tak porządnym językiem, że po ostatnim akapicie zamykamy tomik „Insekcji” z poczuciem spełnienia. Zarówno z powodu opowiadania Ligeckiego, jak i wrażenia po lekturze całości.
Podsumowując, „Insekcje” to zbiór opowiadań, który nie nadaje się do czytania… ale tylko i wyłącznie dla osób mających skrajne lęki nawet przed literackimi wzmiankami o naszych malutkich współpasażerach w podróży przez kosmos na statku zwanym
planetą Ziemią. Dla reszty miłośników fantastyki w całym jej spektrum to bardzo ciekawa propozycja, do tego łącząca zalety dobrej rozrywki i intelektualnej przygody. Więcej takich antologii!
Piotr Wojnarowicz

Antologia „W głębi snów”
Kilka podstawowych informacji na temat się darmowej/charytatywnej antologii „W głębi snów”, wydanej…

Idealna na początek
Piękne wydanie i merytoryczna zawartość, czyli Hanna Fronczak recenzuje książkę Michaela Prestwicha „Ludzie…

[Recenzja] „Mały astronauta” Jean-Paul Eid
Wbrew temu, czego można byłoby spodziewać się po tak zarysowanej fabule, nie…

















Warszawa
17.04.2026 - 19.04.2026
