ISSN: 2658-2740

Mały zbiór nowych fanowskich „Star Treków”

Film Q - 30 października 2020

„Star Trek” to serial-fenomen. Jedna z najbardziej znanych serii fantastycznych, która ma już ponad pięćdziesiąt lat, a ciągle powstają nowe dzieła tworzone przez profesjonalistów. Jednocześnie gdzieś obok tworzone są fanowskie filmy z trekowego uniwersum. Czasem śmieszne, często poważne, nieraz zaskakują poziomem wykonania, jeszcze częściej jakością scenariusza. Poniżej możecie obejrzeć kilka produkcji które zaliczyły premierę w ciągu ostatnich dni (!) (Tak, regularnie kręci się ich całkiem sporo).

 

„Unrest” – fanfilm na trudne czasy

„Star Trek” od początku swojego istnienia mierzył się regularnie z problemami politycznymi i społecznymi współczesności. Wierni tej tradycji, twórcy ciepło przyjętego przez widownię fanfilmu „The Human Adventure” (stanowiącego nieoficjalny prolog do „ST – TMP”), postanowili w swojej nowej produkcji zatytułowanej „Unrest” odnieść się do niepokojów rozdzieranego ostrymi sporami politycznymi i dotkniętego pandemią koronawirusa świata-za-oknem (a jednocześnie złożyć swoisty hołd niedawno zmarłemu Grantowi Imaharze, który, poza robieniem za Mythbustera, wcielał się w Sulu w głośnym „Star Trek Continues”).

 

Trochę niskobudżetowego „Treka” od Potemkin Pictures

Zanim przejdziemy do meritum, zacząć trzeba od zakończonej już fan-serii „Star Trek” zatytułowanej „Project: Potemkin”, której twórcy – Randall Landers i David Eversole – nadali jej świadomie minimalistyczną, odlegle mogącą kojarzyć się z von trierowym „Dogville”, teatralną (nawet jak na standardy mającego zawsze skłonność do teatralizmu „Treka”), konwencję, pozostającą w sprzeczności z poziomem (wielokrotnie chwalonych) scenariuszy i aktorstwa odtwórców niektórych ról. Seria ta spotkała się z tak gorącym przyjęciem fanów „ST”, że doczekała się ośmiu (!) spin offów opowiadających o przygodach załóg siedmiu federacyjnych statków i jednego klingońskiego krążownika.

Oto najnowsza odsłona drugiego z nich, serii „Starship Deimos”, zatytułowana „Disharmony”:

Oraz dwa pierwsze odcinki ósmego, zwącego się „Starship Webster” – „Launch”:

I „A Voice in the Dark”:

 

„The Romulan War” – paradokument „ST”

Wojna z Romulanami, o której wzmianki pojawiały się zarówno w oryginalnym „Star Treku” z lat ’60, jak i w relatywnie nowej serii „Enterprise” (która prawdopodobnie pokazałaby jej przebieg, gdyby nie została cancelowana), stanowi jedną z największych białych plam historii świata „ST”. Nic dziwnego więc, że pojawili się chętni by tę plamę zapełniać – wymienić tu można cykl autoryzowanych powieści „Rise of the Federation”, garażową fan-serię „The Romulan Wars” czy niskobudżetowy, ale nakręcony z hollywoodzkim rozmachem „Star Trek: Horizon” (najczęściej oglądany, jeśli wierzyć licznikom YouTube, z fanowskich „Treków”). Ostatnio dołączyła do nich produkcja nawiązująca do paradokumentalnej konwencji głośnego „Prelude to Axanar”, i bogatej tradycji fan-montaży, a zatytułowana po prostu „The Romulan War”, której pierwszą część można już znaleźć w Sieci:

PS. Zanim jednak sięgniecie po właściwy film możecie najpierw zapoznać się ze stanowiącymi wstęp do niego vignettes:

 

„Její právo” („Her Prerogative”) – czeski (fan)film („ST”)

Związki „Star Treka” z Czechami są starsze niż on sam, jak głoszą plotki. Nie od dziś, bowiem, pojawia się teza, że Gene Roddenberry zabrał się za tworzenie swojego serialu obejrzawszy „Ikarie XB-1”, nieautoryzowaną, czechosłowacką, ekranizację „Obłoku Magellana”. Może dlatego więc nasi południowi sąsiedzi wzięli się bardzo intensywnie za kręcenie dość profesjonalnych fanfilmów „ST”. Spora część z nich przesycona jest charakterystycznym, sięgającym gdzieś haškowsko-hrabalowskich wzorców humorem, ale bywają i poważne, wręcz zaangażowane, czego najlepszym przykładem jest najnowszy z nich, który chcemy Wam zaprezentować.

PS. Przy czym warto dodać, że najlepsze ponoć dopiero nadciąga:

 

„Dreadnought Dominion” – „We Are Many”

Startrekowa fanseria „Dreadnought Dominion” to produkcja nietypowa. Zaczynała jako jeden z siostrzanych projektów bardziej znanego „Farraguta”, by po licznych perypetiach, związanych z zakulisowymi, życiowymi, problemami swoich twórców, stać się zbiorem opowieści niewątpliwie amatorskich, ale eksperymentalnych, często humorystyczno-autoironicznych, wielokroć przełamujących fourth wall. Jej najnowsza odsłona – „We Are Many” – właśnie debiutowała na YouTube, może to dobra okazja by sprawdzić jak zasmakuje Wam „Trek” w takiej formule?

 

I jeszcze drobiazg na koniec…

Seria „Star Trek: Discovery” nie pobudza szczególnie fanowskiej aktywności. Raz – przyjęta została raczej z mieszanymi uczuciami, dwa – trudno podrobić tak kosztowne dekoracje i CGI. Tym bardziej warto więc odnotować, nawiązującą do DSC właśnie, machinimę „Into the Fire” (jeden z dogrywkowych epizodów zakończonego niedawno fan-serialu „Star Trek: Eagle”), która – splatając starsze i nowsze wątki „ST” – oferuje nam opowieść o ideałach Gwiezdnej Floty i o poświęceniu.

Mogą Cię zainteresować

Komiksowe zapowiedzi na styczeń’18
Komiks Fahrenheit Crew - 8 stycznia 2018

W Nowym Roku, nowe propozycje komiksowych lektur spod znaku fantasy oraz/lub science-fiction: pierwszy…

75. urodziny Patricka Stewarta
Aktualności Fahrenheit Crew - 13 lipca 2015

75 lat temu w niewielkim angielskim mieście Mirfield urodził się wybitny brytyjski aktor telewizyjny…

95. rocznica urodzin Jamesa Blisha
Aktualności Fahrenheit Crew - 23 maja 2016

23 maja 1921 roku urodził się James Benjamin Blish, amerykański pisarz fantasy i science-fiction, także…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!