Refleksje

o filmie, co nietrudno odgadnąć

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek »

A mnie ruszyło. Dziwne, przez tyle lat żyć w błędnym przeświadczeniu.
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Q
Kobyszczę
Posty: 5990
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Refleksje

Post autor: Q »

forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Q
Kobyszczę
Posty: 5990
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Refleksje

Post autor: Q »

Szukając informacji kompletnie o czym innym wpadłem wczoraj (już wczoraj) na trop dwu filmów. Pierwszy to "The Lathe of Heaven" (kiedyś o nim na Lem.pl i ST.pl napomykałem, ale jeśli oglądałem, to zapomniałem) według powieści (u nas znanej jako "Jesteśmy snem") Le Guin, przy współudziale Autorki nakręcony:
https://www.youtube.com/watch?v=sbs3Y2HSoiw
O czym tak opowiadała:
https://www.youtube.com/watch?v=O1bZe7bdXMw

Drugi, dość nowy (co to jest 8 lat) - tego na 100% nie znałem - "Space Station 76" - stanowi pastisz SF-ów ze wskazanej w tytule dekady:
https://www.youtube.com/watch?v=k520GiR362U

Może warto po nie sięgnąć? (Zwł. po pierwszy.)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Q
Kobyszczę
Posty: 5990
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Refleksje

Post autor: Q »

"Stalker" - najlepszy film SF według Rotten Tomatoes:
https://movieweb.com/greatest-sci-fi-mo ... -tomatoes/
(I mówić tu, że statystycznie ludzie mają zły gust...)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Q
Kobyszczę
Posty: 5990
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Refleksje

Post autor: Q »

forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Q
Kobyszczę
Posty: 5990
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Refleksje

Post autor: Q »

O "2001 Odysei kosmicznej":
https://www.youtube.com/watch?v=NNE9vxLUGpE
Oraz "Blade Runnerze" po raz kolejny:
https://www.youtube.com/watch?v=DvUEkEF9Nrg
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Q
Kobyszczę
Posty: 5990
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Refleksje

Post autor: Q »

Dla uczczenia startu Europa Clippera powtórzyłem sobie "2010". Paradoksalnie trudno cokolwiek powiedzieć o nim, bo to prosty film, z okrojonymi wątkami psychologicznymi (nie dowiemy się ani jak Floyd przekonał Kibruk by mu uwierzyła, że spotkał Bowmana, ani jak wyglądał proces zreflektowania się światowych przywódców, ani jak ziemska społeczność zareagowała na drugie słońce) i robopsychologicznymi (co właściwie myślał sobie HAL gdy zażądano od niego poświęcenia) - Hyams usiłuje tu być spadkobiercą Kubricka, ale nie potrafi przekazać tyle między wierszami. To co dostajemy to przyzwoite, i zakończone iście baśniowym (ale Trzecie Prawo Clarke'a chyba wszyscy znamy) happy endem kosmonautyczne widowisko z nieźle zachowanym (choć o to kiedy/gdzie na Leonowie działa ciąg, a kiedy/gdzie - centryfuga - próżno pytać) realizmem działań. Okazjonalnie wzbogacone o ciekawe aspekty - jak heywoodowa willa, do której sobie delfiny wpływają, i intrygujące, choć rzadkie powiewy psychologicznego realizmu jednak (to ktoś panikuje lub się z myślami bije, to żona się frustruje, bo mąż na wiele miesięcy między planety poleci, no i jest jeszcze ta quasi-erotyczna scena przytulania się niepotrzebnej na mostku dwójki w czasie wykonywania niebezpiecznego manewru).
Fajnie jednak, że ten film powstał, i szkoda, że obecni twórcy nie idą tą drogą zbyt często.
(Oczywiście o tym, jaką furorę zrobił potem projekt Leonowa w "B5" też, oglądając, zapominać nie sposób.)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Q
Kobyszczę
Posty: 5990
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Refleksje

Post autor: Q »

Zacisnąłem zęby i szukam jednookich wśród ślepych, ew. przeprowadzam wyboru miss/mistera garbatych, jak by to Lem ujął, czyli robię sobie rekolekcje z (szeroko pojętych) nowszych filmów SF.
Zacząłem od drugiej części nowej "Diuny" (wcześniej, dla wprowadzenia w klimat, odświeżając sobie wybrane sceny z pierwszej). Jak pierwsza jest b. poprawna, choć zimna, sterylna, tak druga - mimo scen zbiorowych - wydaje się jakaś kameralna, choć bardziej rozkłada ją, że te wszystkie kosmiczne feudały i quasi-arabscy wojownicy zachowują się i gadają jak współczesne amerykańskie nastolatki (do tego Jessica przeskakuje bez ładu i składu od słabości do siły, a Stilgar zredukowany jest do comic reliefu). Poza tym przez przepisanie watków i zmianę akcentów robi się z tego opowieść o tym, jak Paul zdobył władzę (i zrealizował zemstę) a stracił Chami, poprowadzona jednak b. na skróty (ot, protagonista ulega, wypija Wodę Życia i z chwili na chwilę zmienia się diametralnie). Pierwszej części dało się bronić, z drugą trudniej. Być może Mistrz był zbyt surowy, zwąc powieść Herberta bladą kalką wspomnień tzw. Lawrence'a z Arabii, ale do tej produkcji to już b. pasuje.

[Jeszcze wniosek z odświeżonych scen z "Diuny" części pierwszej. Bije tam po oczach (i przypomina, bo zaraz i powieściowy pierwowzór, i oryginalne "SW", i Asimov, i Van Vogt stają przed oczami) jak regresywna społecznie bywała amerykańska SF - co w niej najsilniej Le Guin krytykowała. Ot, same wielkie ludzie i ich intrygi, a reszta - pionki. (W "dwójce" się to zmienia za sprawą odmienionej Chani, co - mimo gwałtu na pierwowzorze - może i jakaś zaletę stanowi).]

Następne było "Elysium". Tu mamy realny, z życia wzięty, konflikt, b. dobre (mimo relatywnie niewielkiego budżetu) widoki, i przekonujące (niektóre) postacie (szef podziemia i główny szwarccharakter są komiksowi, pani sekretarz b. płaska). Konwencję akcyjniaka jeszcze można łyknąć (w końcu to nawiązanie do lat '80, gdy wiele takich było, z czego część z miejsca stała się klasyką ekranowej SF), pomniejsze dziury logiczne "przeoczyć"; gorzej, że pojawia się tu w całej krasie typowy dla sporej części SF problem skali. Przypadkiem wszystkie kluczowe dla rozwoju fabuły postacie działają akurat w LA. Poza tym pokazanymi na ekranie metodami to możnaby przejąć władzę w jakiejś futurystycznej arkologii, i to niewielkiej, ale nie nad potężną stacja kosmiczną, by potem jej zasobami uszczęśliwić całą - jeszcze ileś rzędów wielkości większą - Ziemię.
Z wspomnianych dotąd produkcji ta jest lepsza, ale choć Blomkamp chciał coś istotnego powiedzieć, poległ na etapie - JAK.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Q
Kobyszczę
Posty: 5990
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Refleksje

Post autor: Q »

Harlan Ellison o "Diunie" Lyncha:
https://www.youtube.com/watch?v=KJgql2dXAiI
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Q
Kobyszczę
Posty: 5990
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Refleksje

Post autor: Q »

Z moich pogaduch z AI (wnioski zostawiam Wam):
https://www.scribd.com/document/1049888 ... yINieTylko
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

ODPOWIEDZ