Michał Gołkowski „Komornik”

Patronaty F-ta MAT - 3 marca 2016

KomornikMichał Gołkowski
Komornika
Fabryka Słów

Premiera 16 marca 2016 roku

Komornik jest o tym, że nadchodzi Koniec.

Ale taki w cholerę prawdziwy, biblijny i w ogóle. Ziemia zatrzymuje się, gwiazdy spadają, woda zamienia się w krew. Umarli wstają z grobów, otwiera się otchłań, płonąca gwiazda o imieniu Piołun spada w morze. Państwa upadają, brat powstaje przeciw bratu, a dzieci podnoszą rękę na rodziców. Widać, że lada chwila świat spłonie.

Tylko że coś w systemie nie zaskoczyło. Generalnie, zasadniczo i pobieżnie: zamiast bomby termojądrowej wychodzi fajerwerk.

Bo ludzi jest dużo za dużo, o wiele więcej, niż gdy święty Jan spisywał ostatnie wersety swego dzieła. Technologia poszła mocno naprzód, więc przed rydwanem jeźdźca Apokalipsy można uciec, pedałując na rowerze. O dziwo, w ogóle nikt nie chce umierać, nawet jeśli plakaty i ulotki reklamowe obiecują Życie Wieczne w jaskrawych barwach pasteli. System miał być doskonały, ale tylko na papierze – głównym problemem okazują się być sami ludzie. Ludzie, którzy potrafią kłamać, oszukiwać i zwodzić, więc przychodzący po ich dusze Wysłannicy nierzadko odchodzą z kwitkiem, wystrychnięci na dudka.

I tak to zostaje – na wpół rozbabrana Apokalipsa, snujący się po świecie Aniołowie Zagłady, powoli umierająca Ziemia. Stan agonii, który może trwać przez trudny do przewidzenia okres czasu. Jak wtedy, kiedy masz dość życia i fikniesz z okna trzeciego piętra – tylko zamiast się zabić, kończysz jako warzywo.

Komornik jest o tym, że w końcu ktoś na Górze decyduje, że trzeba ten burdel ogarnąć.

Powołani zostają do życia Aniołowie Apokryficzni. Jest to, owszem, jeszcze jedno odstępstwo od Doktryny, ale z założenia już ostatnie. Postawione zostaje przed nimi proste zadanie: jak najszybciej i najskuteczniej rozporządzić masą upadłościową, w którą zamieniła się nasza Ziemia. Mają dokonać inwentaryzacji, zdecydować co zrobić ze stanem zastanym, zlikwidować środki trwałe, upłynnić aktywa, wymieść brudy, zgasić światło i oddać klucz na portierni.

Co robią natomiast Apokryficzni, przez ludzi wymyśleni, przez ludzi napisani i myślący częściowo jak ludzie?

Najkrócej mówiąc decydują, że mają to w gdzieś. Że nie mają kompetencji i im się nie chce, a w ogóle to należy kaskadować obowiązki do subjednostek organizacyjnych, które znajdą odpowiednio wykwalifikowanych podwykonawców. Zwalają czarną robotę na ludzi.

Na ziemię zstępują Komornicy.

O autorze:

Michał Gołkowski – zodiakalnie, patologiczny Wodnik z roku Stanu Wojennego. Wbrew pozorom samotnik, mizantrop i introwertyk. Z wykształcenia lingwista, z zamiłowania historyk wojskowości, na co dzień tłumacz kabinowy angielsko-polsko-rosyjski, rusofil i rusofob w jednym. Zadebiutował w kwietniu 2013 roku powieścią Ołowiany Świt – pierwszą polską książką w serii STALKER.

Niespełna dwa lata później stworzył uniwersum Stalowych Szczurów – opowieść o losach żołnierzy w alternatywnej historii Pierwszej Wojny Światowej. Nie grzeszy brakiem pomysłów. Właśnie wypuszcza na świat swego Komornika. Książkę łączącą wątki biblijno-apokaliptyczne z nasyconą wartką akcją fantastyką.

Ściągnij tekst:

Mogą Cię zainteresować

I pojawił się Sztywny
Aktualności Fahrenheit Crew - 29 kwietnia 2015

Z okazji premiery nowej powieści Michała Gołkowskiego przedstawiamy „Flołczart” myśli prawilniaka – czyli…

Michał Gołkowski „Złote Miasto”

Premiera 20 września. Trzy wężowe łodzie pełne wojowników z mroźnej, niegościnnej północy…

Andrzej Pilipiuk „Wampir z KC”

Komuna ustępuje miejsca krwiożerczemu kapitalizmowi, co jednak wcale nie oznacza, że wszystko…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!