Mapa Ukrainy
ISSN: 2658-2740

[Recenzja] „Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu Europy” Kamil Janicki

Bookiety Marcin Robert Bigos - 11 lutego 2026
Tytuł: "Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu Europy"
Autor: Kamil Janicki,
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie,
Redakcja: Witold Kowalczyk,
Korekta: Katarzyna Dragan, Damian Pawłowski,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 11 października 2023
Wydanie: 1
Liczba stron: 400
Format: 15x20 cm
ISBN: 978-83-67815-38-3
Cena: 57.9 PLN
Więcej informacji: Kamil Janicki „Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu Europy”

Prawdziwa historia Słowian

“Chętnie zjadają piersi kobiet, kiedy pełne są mleka” – pisał o zwyczajach dawnych Słowian anonimowy bizantyjski duchowny z VI wieku. Relacje o prymitywnych dzikusach, wiodących życie przypominające bardziej zwierzęce niż ludzkie, często spotykamy u autorów bizantyjskich, frankijskich lub muzułmańskich, próbujących opisać naszą część Europy pomiędzy szóstym a dziesiątym stuleciem. Wynikały one w równym stopniu z uprzedzeń, co z umysłowego lenistwa. Ich autorzy często korzystali bowiem z gotowców: sięgających głębokiej starożytności schematów, za pomocą których opisywano ludy uznane za barbarzyńskie. A nawet gdy autorzy ci gościli w opisywanych krainach i mogli bezpośrednio przyjrzeć się życiu Słowian, i tak często nie rozumieli tego, co widzą. Jak choćby ów perski podróżnik, Ahmad ibn Rusteh, odwiedzający w dziesiątym wieku ziemie ruskie, który najwyraźniej sądził, że tubylcy mieszkają w łaźniach, mających być dla nich schronieniem na zimę. Warto jednak zaznaczyć, że mieszkańcy Cesarstwa Bizantyjskiego lub Królestwa Franków stykali się wyłącznie z peryferiami świata słowiańskiego, pełnymi wyrzutków, czy nawet zwykłych bandytów. Wnętrze zaś tego rozległego obszaru było im zupełnie nieznane.

Pomyłek, zmyśleń lub zwykłej propagandy politycznej nie ustrzegli się jednak także autorzy współczesnych podręczników i książek popularnonaukowych. W początkach XX wieku archeologia ziem słowiańskich była dopiero w zalążku. Nawet w jego drugiej połowie, choć przebadano tysiące stanowisk rozsianych po całej Słowiańszczyźnie, wnioski z tych badań były niejednoznaczne, a ich datowanie mocno niepewne. Skoro więc nieliczne teksty z epoki miały znikomą wartość, a badania archeologiczne dawały niejasne rezultaty, białą plamę okrywającą dzieje dawnych Słowian trzeba było wypełnić tworami wyobraźni. I liczni uczeni, literaci, a także popularyzatorzy historii chętnie się za to wypełnianie zabrali. Kiedy na przykład w połowie XIX wieku odkryto zatopiony w rzece Zbrucz (na Ukrainie) słynny dziś posąg, szybko utożsamiono go ze Światowidem, rzekomym słowiańskim bóstwem (choć wspomnieć wypada, że niektórzy mieli co do tego wątpliwości). Znany polski historyk Aleksander Gieysztor opisał wprawdzie w swojej “Mitologii słowiańskiej” ów posąg jako “zabytek najprawdopodobniej słowiański”, w zaufanym gronie przyznawał jednak, że przekonanie to jest tylko efektem “myślenia życzeniowego”.

W ostatnich dekadach pojawiły się jednak nowe metody badawcze i dokładniejsze metody datowania. Przebadano też więcej stanowisk archeologicznych, także na słabo dotąd poznanych terenach. Pozwoliło to w nowy sposób spojrzeć na dzieje Słowian i wyjaśnić wiele związanych z nimi zagadek i spornych kwestii. Okazało się na przykład, że zaciekły do niedawna spór allochtonistów (twierdzących, że Słowianie przybyli nad Wisłę i Odrę z zewnątrz) z autochtonistami (przekonanymi, że zamieszkiwali oni ziemie polskie od pradawnych czasów) dotyczył kwestii pozornej.

Kryzys cywilizacyjny, jaki dotknął Europę i świat śródziemnomorski na przełomie antyku i średniowiecza, spowodował znaczne wyludnienie ziem polskich. Wiemy jednak obecnie, że gdzieniegdzie, na przykład na terenie Wielkopolski, ciągłość osadnicza została zachowana. Słowianie, przybywający prawdopodobnie gdzieś zza Bugu, zmieszali się więc z pozostałościami starszej ludności. Przybysze nie mogli być liczni, ponieważ przyrost naturalny w Europie między rokiem 500 a 1000 był bliski zera, trudno więc sobie wyobrazić, że gdzieś na bagnach Polesia doszło w tamtej epoce do eksplozji demograficznej. Nowe spojrzenie na dawne społeczności pokazuje także, iż obce im było nasze sztywne poczucie przynależności etnicznej. Dzisiaj ulegamy mitowi o istnieniu czegoś takiego jak genetyczny Polak, Niemiec, Słowianin albo Germanin. Niektórzy poszukują też typowych dla Polaków lub Słowian grup genetycznych, którymi mają być haplogrupy oznaczone jako R1a lub M458. Z punktu widzenia genetyki są to jednak twierdzenia pseudonaukowe. Ludzi starożytnych lub wczesnośredniowiecznych cechowała większa plastyczność etniczna. Łatwiej przyjmowali kulturę najeźdźców lub tych społeczeństw, wśród których podczas wędrówek osiedli. Tak więc mogło dojść do sytuacji, w której ojciec był Gotem, syn Hunem, a wnuk Awarem.

Obraz powyższy daleki jest od legendy o blisko ze sobą spokrewnionych potomkach Lecha, Czecha i Rusa, którzy rozmnożywszy się ponad miarę dokonali rozległych podbojów. Bliższa prawdy jest raczej wizja, w której sposób życia i gospodarowania nielicznych przybyszów okazały się na tyle atrakcyjne w obliczu kryzysu, że lokalne społeczności różnego pochodzenia chętnie je od nich przejmowały, przyswajając sobie przy okazji także ich język. Ta nowa kultura – cywilizacja słowiańska – była prosta: w obliczu załamania szlaków handlowych stawiała na samowystarczalność osad, preferowała proste naczynia, proste domostwa (ziemianki lub półziemianki) oraz pochówki całopalne (w odróżnieniu od wcześniejszych szkieletowych). Nie była jednak prymitywna. Gdy trzeba, Słowianie potrafili być nowatorscy: upowszechnili nieznane wcześniej w tej części Europy żarna obrotowe i nowe odmiany pszenicy, w miejsce powszechnej dawniej płaskurki.

Właśnie tę nową wizję kultury i społeczeństwa dawnych Słowian przedstawił Kamil Janicki w książce “Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu Europy”. Znany pisarz i publicysta, autor takich prac, jak “Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa” lub “Średniowiecze w liczbach”, zaprezentował wyniki najnowszych, często przełomowych odkryć, w znacznym stopniu zmieniających ogólnie przyjętą wizję naszej części Europy we wczesnym średniowieczu. Autor daje szeroki przegląd cywilizacji słowiańskiej: od zagadki jej pochodzenia, poprzez opis wiosek, domów i grodów, aż po religię, kalendarz i zwyczaje pogrzebowe. Rozprawia się przy tym z wieloma mitami, pokazując na przykład fikcyjność znanego nam ze szkoły podziału na plemiona, albo rodzimowierczych rekonstrukcji słowiańskiego panteonu. Nie ucieka od mrocznych aspektów naszej historii, jak bandycki, czy wręcz mafijny charakter rządów pierwszych wodzów i władców oraz uprawiany przez nich handel niewolnikami. Jednocześnie jednak przeciwstawia się twierdzeniu, że kultura dawnych Słowian była wtórna, prymitywna i regresywna. Wręcz przeciwnie: była świetnie dostosowana do wymagających warunków kryzysu wczesnego średniowiecza i kiedy trzeba potrafiła być innowacyjna.

“Cywilizacja Słowian” jest oczywiście bardziej pobieżnym, popularnonaukowym przeglądem zagadnień, mogących zainteresować czytelnika poszukującego informacji o nowych odkryciach i aktualnym stanie wiedzy. Z całą pewnością daje ona prawdziwszy i bardziej satysfakcjonujący obraz naszych przodków, niż fantazje o Wielkiej Lechii.

 

Marcin Robert Bigos

    Mogą Cię zainteresować

    Adept – pierwsze starcie
    Recenzje fantastyczne nimfa bagienna - 2 czerwca 2016

    Marcin Robert Bigos spędził nieco czasu w Warszawie, ciesząc się towarzystwem Olafa Rudnickiego…

    Kamil Janicki „Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu Europy”
    Nie-fantastyka Kamil Janicki - 29 stycznia 2026

    Informacje na temat książki Kamila Janickiego „Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu…

    [RECENZJA] „Poczet faraonów” Bogusław Kwiatkowski

    Starożytny Egipt był cywilizacją królocentryczną we wszystkich swoich aspektach. W okresach rozkwitu…

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *