Mapa Ukrainy
ISSN: 2658-2740

[Recenzja] „Czarne Morze” Michał Śmielak

Bookiety Piotr Wojnarowicz - 25 czerwca 2026
Tytuł: "Czarne Morze"
Autor: Michał Śmielak,
Grafika: Paweł Panczakiewicz,
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarna Owca,
Redakcja: Małgorzata Starosta,
Korekta: Kamila Recław, Beata Wójcik, Anna Brzezińska,
Lektor: Filip Kosior,
Typ publikacji: papier, audiobook,
Premiera: 22 kwietnia 2026
Wydanie: 1
Liczba stron: 432
Format: 21x13 cm
Oprawa: miękka,
ISBN: 978-83-8382-138-2
Cena: 54.99 PLN
Więcej informacji: Michał Śmielak „Czarne Morze”

Zbrodnia w zagłębiowskim morzu

Polski kryminał przeżywa w ostatnich latach rosnącą popularność na rodzimym rynku wydawniczym. Po dekadach, gdy na wystawach w księgarniach królowały nazwiska zagraniczne, zwłaszcza skandynawskie, do głosu doszło całe pokolenie autorek i autorów, które bez żadnego skrępowania zaczęło się „rozpychać”, zdobywając serca polskich czytelników. Dodatkowy dopływ krwi stanowią też uznani pisarze z innych gatunków literackich, którzy poczuli – nomen omen – pismo nosem, a zatem wzrastające radykalnie zainteresowanie krajowymi powieściami detektywistycznymi. Powstały już specjalizacje – między innymi kryminał retro, w dziedzinie którego Polska jest przynajmniej europejską potęgą (choć zapewne znajdą się analitycy gotowi uznać nas nawet za czołówkę światową).

Urodzaj powieści skutkuje jednak problemem polegającym na tym, że czasem ciężko się zdecydować po czyją twórczość sięgnąć, by trafić na książkę, która będzie zarówno przyzwoita pod względem literackim, jak i zapewni dreszczyk emocji przy odgadywaniu tajemnic stanowiących clue kryminalnej powieści. Dziś opowiem Państwu o książce „Czarne Morze” napisanej przez Michała Śmielaka i wydanej niedawno przez wydawnictwo „Czarna Owca”. Jest to już któraś z rzędu pozycja kryminalna w dorobku tego autora, debiutującego, co ciekawe, opowiadaniem w fantastycznej antologii „Gladiatorzy”, zatem można go pół żartem, pół serio zaliczyć do wspomnianej kategorii fantastów, którzy przeszli do kryminału.

Całkiem już za to na poważnie mogę stwierdzić, że solidne doświadczenie literackie widoczne jest w owej najnowszej książce Śmielaka, bowiem warsztatowo jest to bardzo przyzwoicie napisana powieść. Na pewno należy podkreślić wysoką sprawność językową autora, który choćby w przeciwieństwie do najpopularniejszego polskiego twórcy kryminałów (i literackich okolic) nie nadużywa równoważników zdań, potrafi sprawnie klecić zarówno dialogi (nadając ich uczestnikom cechy charakterystyczne w wypowiedziach), jak i przyzwoite opisy. Równocześnie da się zauważyć, że nie szarżuje, nie eksperymentuje i całą strukturę książki ma stworzoną „by the book”, jak to mawiają mieszkańcy Albionu.

Jest więc „Czarne Morze” powieścią będącą przyzwoitym rzemiosłem literackim, co nie jest oczywiście wadą, bowiem dzięki temu mamy solidne tempo, odpowiednią liczbę plot twistów – czyli wszystko to, co sprawia, że kryminał czyta się szybko, łatwo i daje on satysfakcję szerokiemu gronu czytelniczemu. Wiąże się jednak z ową „rzemieślniczością” fakt, że w powieści nie brakuje kilku literackich klisz mocno przypisanych do gatunku. Oczywiście samo ich występowanie nie deprecjonuje w żadnym stopniu twórczego wysiłku autora, jednak, szczerze mówiąc, można dostrzec, że nie z każdą sobie odpowiednio dobrze poradził.

Na pewno na plus należy zaliczyć wątek łączący głównego bohatera, komisarza Pawła Hardego i alkohol, którego zaczął nadużywać po zawodowej katastrofie, jaka spotyka go na samym początku książki. Na szczęście Śmielak nie tworzy kolejnego policjanta zmagającego się przez calutką powieść z procentową trucizną, a rozwiązanie, jakie literacko proponuje, jest zarówno ciekawe, jak i dość realistyczne. Trochę mniej wiarygodnie, w mojej ocenie, wypadły oba większe zwroty akcji powieści, zwłaszcza ten związany ze sprawami dotyczącymi młodości głównego bohatera. Od zawsze wychodzę z założenia, że w przypadku powieści kryminalnych zbyt duży natłok zbiegów okoliczności i „wygodnych” przypadków, potrafi zbliżyć rozwiązanie utworu do „deus ex machina”, którego dobrze byłoby uniknąć.

Jednak pomimo tych drobnych uwag powieść „Czarne Morze” broni się i na pewno nie przynosi wstydu autorowi. Wykreowane postacie są dość ciekawe i niegeneryczne, a – jak rozumiem – główny bohater ma szansę jeszcze się na łamach kolejnych utworów Śmielaka pojawić. Zapewne wtedy nie tylko on, ponieważ i prokurator Potomna również powróci, by czasem mieszać szyki, a czasem pomagać Hardemu. Nieoczywistym, choć pełnoprawnym bohaterem książki okazuje się być miasto Sosnowiec, które przezywane jest tytułowym „Czarnym Morzem”, i choć autor nie unika ukazywania nam jego blizn i ran, to pisze o nim tak, że potrafi zafascynować tą zagłębiowską metropolią.

Książka może stanowić ciekawą lekturę na letni wieczór, bądź wieczory i zapewnić czytającym odpowiednio wyważoną dozę rozrywki. Nie jest to dzieło w żadnym wypadku przełomowe, silące się na wychodzenie poza ramy gatunkowe, ale myślę, eż dla większości osób po nie sięgających będzie to raczej zaleta, a nie wada. Dla recenzenta był to pierwszy kontakt z kryminalną twórczością Michała Śmielaka i przyznać muszę, że zachęcił mnie do potencjalnego sięgnięcia po kolejne książki jego autorstwa.

 

Piotr Wojnarowicz

    Mogą Cię zainteresować

    [Recenzja] „Ćma: Pierwszy kontakt”, Tomasz Grodecki, Grzegorz Kaczmarczyk
    Komiks MAT - 9 sierpnia 2024

    Ukrywający się pod postacią nocnego motyla Cyprian Leopold Różewicz musi tym razem…

    Adept – pierwsze starcie
    Recenzje fantastyczne nimfa bagienna - 2 czerwca 2016

    Marcin Robert Bigos spędził nieco czasu w Warszawie, ciesząc się towarzystwem Olafa Rudnickiego…

    Aniołowie na bezdrożach

    Co jest siłą, a co słabością twórczości Mai Lidii Kossakowskiej? Agnieszka Chodkowska-Gyurics dzieli się wrażeniami…

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *