Autor: Trevor Bryce,
Tytuł oryginalny: "Warriors of Anatolia. A Consise History of Hittites"
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS,
Redakcja: Elżbieta Bandel,
Tłumaczenie: Jacek Środa, Martyna Góralczyk,
Typ publikacji: papier, ebook,
Premiera: 25 sierpnia 2026
Wydanie: 1
Liczba stron: 344
Format: 15x22 cm
Oprawa: twarda,
ISBN: 978-83-8338-439-9
Cena: 71.20 PLN
ISBN (ebook): 978-83-8338-582-2
Więcej informacji: Trevor Bryce „Hetyci. Wojownicy z Anatolii”
Książka pełna niespodzianek
Może być to dla niektórych zaskoczeniem, ale ludzie sprzed kilku tysięcy lat niczym się od nas nie różnili – ani wyglądem, ani potencjałem intelektualnym. Kiedy śledzimy losy dawnych kultur, czytamy o jednostkach takich jak my. Na pewno ludzie ci byli bardziej przesądni, inaczej traktowali naturę i jej personifikacje, którym nadali imiona bogów, dysponowali też zupełnie innymi technologiami, ale fizycznie i umysłowo jesteśmy ich wiernym odbiciem. Takie refleksje nawiedziły mnie podczas lektury opracowania Trevora Bryce’a „Hetyci. Wojownicy z Anatolii”.
Imperium hetyckie trwało ponad 500 lat i upadło około XII-XI w. p.n.e., po czym na tysiąclecia zostało zapomniane. Jeszcze około 150 lat temu poświęcali mu uwagę tylko wnikliwi czytelnicy Biblii, którzy zapoznali się z historią specyficznego trójkąta małżeńskiego: króla Dawida, powabnej Batszeby i jej nieszczęsnego męża Uriasza Hetyty. Innych wzmianek historia zachowała niewiele. Książka Bryce’a próbuje zestawić w jedną całość współczesną wiedzę o wojownikach z Anatolii, uzyskaną na podstawie fragmentarycznych, lecz zaskakująco obfitych danych.
A skąd właściwie zostały zaczerpnięte te dane? Książka jest pełna niespodzianek, a odpowiedź na powyższe pytanie jest jedną z nich. Po Hetytach pozostało mianowicie zdumiewająco dużo glinianych tabliczek, w utrwaleniu których pomogły… pożary. Zapisane pismem klinowym płytki z surowej (jedynie wysuszonej) gliny podczas zagłady miast wypaliły się w ogniu, dzięki czemu przetrwały tysiąclecia. W całości lub w kawałkach, w lepszym lub gorszym stanie, jednak wciąż nadawały się do odczytania. A ich treść okazała się zdumiewająca.
Kolejnym zaskoczeniem – przynajmniej dla mnie – była informacja, że język hetycki należał do grupy języków indoeuropejskich (czyli bliższy był współczesnemu polskiemu niż np. współczesny fiński czy arabski). Zdumiało mnie, że to właśnie na hetyckich tabliczkach zostało utrwalone najstarsze znane zdanie wyrażone w języku z tej grupy. Te kruche gliniane tafelki okazały się też jedynym źródłem z epoki, poza Iliadą i Odyseją, które potwierdza historyczność wojny trojańskiej i pozwala w miarę dokładnie umiejscowić ją w czasie. Można na nich przeczytać o dokonaniach tajemniczego ludu zwanego przez Hetytów Ahhijawa, który część naukowców utożsamia ze znanymi ze starożytności Achajami. I tak dalej, i tak dalej.
Dla tropicieli podobnych ciekawostek książka Bryce’a jest żyłą złota, ale o tym za chwilę. Autor przedstawia dość szczegółowo chronologię powstawania i upadku hetyckiego imperium, przy czym jest to jednocześnie i najsłabsza, i najsilniejsza strona opracowania. Najsilniejsza, bo podaje wyłącznie fakty i historyczne konkrety, odczytane ze wspomnianych wyżej tabliczek, a także płaskorzeźb, figur i steli, a najsłabsza, bo skompresowanie 500 lat istnienia imperium na nieco ponad 300 stronach może wywołać w głowie czytelnika lekki szum spowodowany przeładowaniem informacyjnym. Dlatego lepiej czytać „Hetytów” po kawałku, kiedy poprzednie strony już ułożą się w głowie. Jeśli „łykniemy” wszystko na raz, możemy znaleźć się w takiej sytuacji jak łakomczuch, który odgryzł zbyt wielki kawałek bułki, a potem zaczął się nim dławić: nasz mózg ma określoną moc przerobową i zbyt wielkiej porcji po prostu nie przyswoi.
Jak zaznaczyłam na wstępie, ludzie z dawnych tysiącleci okazują się niezwykle podobni do nas. Hetyci mieli bardzo szczegółowy system prawny, który określał karę za niemal każde wykroczenie i – co ciekawe – ich prawo nastawione było raczej na rekompensatę szkody, a nie ukaranie sprawcy przestępstwa dla samego ukarania czy zaznaczenia zemsty. Bryce po mistrzowsku wykorzystuje znaczenie dowodów pośrednich zawartych w zapisach z hetyckich procesów, które pomagają nam wytworzyć sobie obraz tamtego społeczeństwa i jego funkcjonowanie. Dla przykładu: sprawca podpalenia pola sąsiada przejmował do końca sezonu to właśnie spalone pole, a przekazywał poszkodowanemu w użytkowanie własne obsiane pole o podobnej powierzchni, by mógł zebrać z niego plon lub wypasać zwierzęta. Co można wyczytać z tak pozornie skromnej informacji? Że Hetyci trudnili się uprawą roli na skalę masową oraz mieli zwierzęta gospodarskie na tyle liczne, by nie mogli wykarmić ich na przypadkowych pastwiskach. Wreszcie, że gorące i suche lato w Anatolii sprzyjało pożarom na tyle częstym, by ująć w zapisie prawnym ich wywołanie przez nieostrożność. Śledzenie podobnych zależności jest fascynujące!
Hetyci byli znani współczesnym jako wspaniali wojownicy. Jak to jest możliwe, że stosunkowo rzadko zaludniony kraj mógł wystawiać kilkudziesięciotysięczne armie, które z powodzeniem broniły go przez pół millennium? Wielbiciele dawnych kampanii militarnych i systemów szkolenia żołnierzy Antyku także znajdą w książce Bryce’a coś dla siebie. Autor próbuje także wyjaśnić, jak to jest możliwe, że podczas pięciu wieków trwania imperium rządziła nim praktycznie jedna dynastia, co jest unikatem na skalę ogólnoświatową. Podobnych „smaczków” w książce jest więcej – dużo więcej!
Dla kogo jest przeznaczona ta pozycja? Myślę, że dla każdego. Dla historyków amatorów (i nie tylko), dla wielbicieli archeologii, nastolatków odkrywających w sobie fascynację dawno minionym światem i ludzi dojrzałych, którzy niejedno widzieli i o niejednym czytali. Po jej przestudiowaniu każdy stanie się bogatszy o nową wiedzę. Bo fascynujących niespodzianek nigdy dość!
Hanna Fronczak

[RECENZJA] „Dolina niesamowitości” Anna Nieznaj
Po lekturze byłam usatysfakcjonowana. Nie tylko dlatego, że mogłam spędzić dwa wieczory…

Joe Haldeman „Wieczna wojna”
Oto krótka zapowiedź nowego wydania książki Joe Haldemana pt. „Wieczna wojna” -…

[Recenzja] „Jesteśmy sami” Agata Kulbicka
Autorka szuka, zmaga się, chce odnaleźć uniwersalny klucz do duszy ludzkości. I…















Lublin
13.10.2026
