[RECENZJA] „Jednak mnie kochaj” Laura Kneidl

Bookiety Edyta Szewczuk - 29 listopada 2019
Tytuł: "Jednak mnie kochaj"
Autor: Laura Kneidl,
Tytuł oryginalny: "Berühre mich. Nicht"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Jaguar,
Redakcja: Alicja Laskowska,
Tłumaczenie: Joanna Grzelak,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 14 sierpnia 2019
Wydanie: 1
Liczba stron: 423
Format: 14,0x21,0 cm
Oprawa: miękka,
ISBN (papier): 978-83-7686-802-8
Cena (papier): 39,90 zł
Więcej informacji: Laura Kneidl „Jednak mnie kochaj”

„Prawie” – robi różnicę

 

Sage pochodzi z Maine, ale zaraz po swoich dziewiętnastych urodzinach wyjeżdża na studia do Melview w Nevadzie, żeby rozpocząć nowe życie z dala od domu rodzinnego. Pragnie przy tym uporać się z atakami paniki, będącymi skutkiem wcześniejszych, traumatycznych przeżyć. Dziewczyna ma problem z nawiązywaniem bliższych relacji z innymi ludźmi, zwłaszcza z mężczyznami. Wszelkimi sposobami stara się jednak walczyć ze swoimi lękami. W pierwszych dniach pobytu w nowym miejscu poznaje sympatyczną April i zaprzyjaźnia się z nią. Rezolutna April szybko zauważa, że nowa koleżanka jest w trudnej sytuacji. Nie ma gdzie mieszkać, brakuje jej pieniędzy, a cały majątek Sage stanowi stary samochód, którym przyjechała pod uczelnię. April zaprasza więc przyjaciółkę do mieszkania, które dzieli z bratem. Luca jest z pozoru beztroskim playboyem, świadomym swojego czaru i bezwzględnie wykorzystującym nieodporne na jego wdzięki kolejne damskie zdobycze, ale to w gruncie rzeczy wrażliwy chłopak, mający za sobą, podobnie jak Sage, przeżycia, które odbiły się na jego psychice. Późniejszy splot wydarzeń powoduje, że Sage decyduje się zostać z pomocnym rodzeństwem na dłużej.

„Jednak mnie kochaj”, to pierwszy tom powieści niemieckiej pisarki Laury Kneidl o skrzywdzonej dziewczynie, która próbuje pokonać lęki i stres, wykorzystując swoją wewnętrzną siłę i przyjmując pomoc innych.

Temat poruszony w książce jest dość popularny i chętnie wykorzystywany przez wielu autorów, mimo to ciągle wzbudza żywe emocje. Niestety, sposób, w jaki w swojej powieści próbuje się z nim zmierzyć autorka, nie przekonał mnie. Odniosłam wrażenie, że Laura Kneidl nie umiała zdecydować się, czy chciała napisać powieść psychologiczną, czy może jednak wzruszający romans? Przez 3/4 książki śledzimy zmagania Sage z jej koszmarami, wydaje się, że autorka pozwoli nam towarzyszyć bohaterce w procesie zdrowienia, ale… nic takiego nie następuje. W sumie nawet nie dowiemy się, co konkretnie przydarzyło się Sage, zanim uciekła z rodzinnego domu. Pod koniec powieść przeradza się w tkliwy romans z przewidywalnym scenariuszem. Nie poprawia jednak wrażenia kilka ostatnich stron, gdzie traumatyczne wspomnienia wracają do naszej pierwszoplanowej postaci.

W konsekwencji mamy więc powieść prawie psychologiczną albo prawie romans o tytule „Berűhre mich. Nicht” z tłumaczeniem „Jednak mnie kochaj”, co przywodzi na myśl skojarzenie z tłumaczeniem tytułu filmu „Dirty dancing” na „Wirujący seks”. No cóż… prawie się zgadza. Ale „prawie” jednak robi różnicę.

Poza wspomnianymi wyżej niedociągnięciami słabą stroną tej książki jest brak dbałości o szczegóły. Czytelnikom, którzy zetknęli się z zaburzeniami psychicznymi, w oczy rzuci się co najmniej średnia znajomość autorki, tematu psychoterapii w stanach lękowych. Z kolei znawców szlachetnych trunków uderzy swego rodzaju niekonsekwencja. Bo chyba tak można nazwać sytuację, kiedy Sage robi sobie drinka z whisky i coli, a wypija… wódkę z colą?

Powieść Laury Kneidl „Jednak mnie kochaj” została okrzyknięta w Niemczech bestsellerem i wydarzeniem roku. Ta wiadomość spowodowała, że zainteresowałam się tytułem. Ciekawy projekt okładki w pastelowych kolorach przyciąga wzrok, czcionka o dobrym kroju i wielkości nie męczy oczu podczas lektury. Czyta się lekko i przyjemnie, ale mnie niestety nie porwała. Sięgnę jednak po drugi tom, kiedy zostanie wydany, żeby przekonać się, w jaki sposób autorka poprowadzi fabułę. Chcę również dowiedzieć się, czy charakter powieści będzie już jednoznaczny i czy nie powtórzą się potknięcia z pierwszej części.

 

Edyta Szewczuk

Ściągnij tekst:

Mogą Cię zainteresować

Red Shoehart przewraca się w grobie
Recenzje fantastyczne nimfa bagienna - 17 kwietnia 2015

Tytuł: „Sztywny” Autor: Michał Gołkowski Wydawca: Fabryka Słów 2015 Stron: 400 Cena:…

Reputacja Andrzeja Pilipiuka
Recenzje fantastyczne A.Mason - 21 września 2015

Reputacja jest w cenie nie tylko u wiktoriańskich panien na wydaniu… u pisarzy również (a może nawet przede wszystkim…

Najbardziej lubię te mleczne, z tym brązowym w środku, babciu
Recenzje fantastyczne Kruger - 10 września 2013

Antologia Polskiej Fantastyki Science fiction po polsku Pod redakcją Anny Kańtoch Paperback 2012 Stron:…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!