Mapa Ukrainy
ISSN: 2658-2740

[RECENZJA] Paweł Ciołkiewicz „Moje komiksy. Vol. 2 Niebiańskie emporium”

Bookiety Maciej Tomczak - 20 marca 2023
Tytuł: "Moje komiksy. Vol. 2 Niebiańskie emporium"
Autor: Paweł Ciołkiewicz,
Grafika: Paweł Ciołkiewicz,
Cykl: Moje komiksy
Seria wydawnicza: Komiksoteka
Wydawnictwo: Wydawnictwo KURC,
Redakcja: Bartosz Kurc,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 24 września 2022
Wydanie: 1
Liczba stron: 356
Oprawa: miękka,
ISBN: 978-83-965732-2-3
Cena: 54.90 PLN
Więcej informacji: Paweł Ciołkiewicz, „Moje komiksy. Vol. 2 Niebiańskie emporium”

Komiksy bez granic

Cztery lata temu nakładem Wydawnictwa Kurc ukazała się książka Pawła Ciołkiewicza – doktora socjologii, ale w tym kontekście przede wszystkim miłośnika historii obrazkowych – „Moje komiksy. Vol. 1 Od Tajfuna do Supermana”. Autor skupiał się w niej na przedstawieniu komiksów, które ukształtowały jego osobistą estetyczną wrażliwość, co z kolei stanowiło punkt wyjścia do nieco szerszej refleksji na temat postrzegania oraz współczesnego stanu tego medium. Co jasne, dwieście pięćdziesiąt stron w żadnym wypadku nie wystarczyło, by zamknąć prowadzone rozważania, tym bardziej że nieustannie ukazują się nowe komiksy; zarówno w sensie tłumaczenia zagranicznych prac na język polski, jak i w ogólnie publikacji premierowych opowieści. Nic zatem dziwnego, że ukazał się drugi tom artykułów Pawła Ciołkiewicza, zatytułowany „Moje komiksy. Vol. 2 Niebiańskie emporium”.

Wbrew poczynionym zapowiedziom w treści książki nie znalazły się teksty na temat polskich twórców zaliczanych już do rodzimego komiksowego kanonu. Publikacja zawiera natomiast osiemdziesiąt siedem analiz dotyczących różnych historii obrazkowych wydanych w Polsce w pierwszych dwóch dekadach XXI wieku. Zostały one uporządkowane według przyjętego przez autora klucza: pierwszy dotyczy kobiet (Brunetki, blondynki…), drugi sztuki i artystów (Sztuka w obrazkach), trzeci metropolii, miast i ich ulic (Miasto moje, a w nim…), czwarty pasji i zamiłowań (Jeden lubi rynki…), piąty relacji i więzi rodzinnych (Z rodziną najlepiej…), szósty zwierząt (Ludzie i zwierzęta), siódmy twórców komiksowych ( A więc tworzysz komiksy…), a ostatni, ósmy, pracy redaktorów i wydawców komiksowych (Ślad wydawcy). Podobnie jak w pierwszym tomie, uzupełnieniem głównych treści są krótkie analizy pojedynczych kadrów komiksowych zamieszczone pomiędzy rozdziałami. Ilustracje pochodzą niekoniecznie spośród tych wcześniej omawianych historii, ale wpisują się w poruszane w danej części książki zagadnienie.

Każdemu omawianemu komiksowi Ciołkiewicz poświęca naprawdę dużo uwagi. Jak zaznacza we wstępie (Niebiańskie emporium życzliwej wiedzy… o komiksie), w pewnym stopniu nie tyle są to recenzje, co raczej teksty publicystyczne, dla których punkt wyjścia stanowią konkretne historie obrazkowe. Czytelnik za ich pośrednictwem poznaje zarys fabuły, zdobywa co najmniej podstawowe informacje o autorkach i autorach, poznaje sposób zobrazowania historii – styl rysownika, metodę kadrowania i prowadzenia narracji – by w końcu przeczytać o wynikających z nich rezultatach. Takie podejście ukazuje znaczenie różnych czynników, bezpośrednich i pośrednich, na ostateczny kształt dzieła. W związku z tym prowadzony sposób narracji rzeczywiście odbiega od klasycznych recenzji, w których uwaga skupiona jest niemal wyłącznie na treści utworów.

Podstawę dla większości tekstów składających się na „Moje komiksy. Vol. 2…” stanowiły wcześniejsze artykuły socjologa, które ukazywały się w portalu Esensja. Niemniej jednak nawet osoby śledzące skrupulatnie opinie i oceny zamieszczane przez autora w sieci nie będą zawiedzione, ponieważ te już kiedyś upublicznione zostały poddane pieczołowitej redakcji, a ponad jedna trzecia stanowią w pełni oryginalne, nowo powstałe recenzje. W konsekwencji w czasie lektury wyraźnie widać myśl przewodnią, odpowiadającą nie tylko za motyw przewodni danej części, lecz również uzasadniającą umiejscowienie danego komiksów w tym a nie innym fragmencie książki.

Przywoływany już wstęp (Niebiańskie emporium życzliwej wiedzy… o komiksie) może nieco przerazić osoby, które jeszcze nie znają bądź już dawno porzuciły naukowy dyskurs. Pojawiające się we wprowadzeniu nazwiska Jorge Luisa Borgesa (w mniejszym stopniu) czy Michela Focaulta (w zdecydowanie większym), przytaczane taksonomie czy odwołania do typologii i mechanizmów tworzenia oraz przełamywania schematów i stereotypów, nieprzywykłego czytelnika mogą początkowo przyprawić o zawrót głowy. W żadnym przypadku nie należy się jednak zrażać, ponieważ to właściwie jedyny moment w publikacji, kiedy autor bezpośrednio nawiązuje do swojej socjologicznej wiedzy, czyniąc to zresztą w sposób dość humorystyczny.

Bez wątpienia to właśnie język – a w szerszej perspektywie sposób formułowania myśli Pawła Ciołkiewicza – jest jednym z kluczowych atutów publikacji. Autor jasno i precyzyjnie wskazuje na elementy, które jego zdaniem stanowią o zaletach komiksów, jak i nie waha się pisać o ich mankamentach. Unika przy tym naukowego czy nawet popularnonaukowego słownictwa mogącego zniechęci część odbiorców. Z drugiej strony wyraźnie widać, że za wygłaszanymi sądami kryje się bogata wiedza na temat komiksów.

Inną zaletą książki jest szerokie spektrum omawianych opowieści. Różnorodność nie ogranicza się do gatunków czy zastosowanych technik, lecz jest również oddana w przypadku statusu twórczyń i twórców czy kręgu kulturowego, z którego się wywodzą. W tomie znalazły się zatem recenzje historii sensacyjnych, przygodowych, obyczajowych, biograficznych, historycznych czy erotycznych, narysowanych realistycznie, z wykorzystanie technik malarskich lub wyłącznie schematycznie. Są komiksy realistyczne, fantastyczne, jak i science fiction. Scenarzystki i scenarzyści oraz ilustratorki i ilustratorzy to osoby o uznanym statusie w świecie komiksowym, ale też nierzadko mniej znane (nie tylko w Polsce). Pojawiają się komiksy europejskie, japońskie, z Ameryki Północnej i Południowej. Ten przekrój, gdyby nie właściwie uporządkowany, mógłby przyprawić o prawdziwy ból głowy.

W konsekwencji o ile rzeczą oczywistą jest, że „Moje komiksy. Vol. 2…” stanowią pozycję godną polecenia dla wszystkich miłośników historii obrazowych, o tyle jest to książka, po którą powinny sięgnąć przede wszystkim osoby nieczytające komiksów i/lub mające na ich temat mieszane (jeśli nie wyłącznie negatywne) opinie. Bowiem po lekturze prac Pawła Ciołkiewicza można zrozumieć, że komiks to medium uniwersalne, mogące opowiadać każdą historię. Czyni to ani nie lepiej, ani nie gorzej od książek, radia czy telewizji, a po prostu na swój niepowtarzalny sposób. Natomiast granice możliwych do przekazania przez komiks treści wyznaczają umiejętności oraz wyobraźnia autorek i autorów. Podobnie to od odbiorcy zależy, jak daną historię zrozumie i co dla siebie z niej pozostawi.

Maciej Tomczak

Mogą Cię zainteresować

SeeIT, FeelIT, BelieveIT

„SeeIT” jest bardzo dobrą powieścią science-fiction, godną polecenia miłośnikom twórczości George’a Orwella,…

[Recenzja] Antologia „Magiczna Łódź”

Jak każde miasto, Łódź również posiada swoją fascynującą historię – z niepowtarzalnymi…

[Recenzja] Antologia „Fantastyczne pióra 2020”

W najnowszej, już trzeciej, publikacji znalazło się miejsce łącznie dla piętnastu literatek…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Fahrenheit