Autor: Michał Gołkowski,
Grafika: Szymon Wójciak, Paweł Zaręba,
Wydawnictwo: Fabryka Słów,
Redakcja: Ewa Białołęcka,
Korekta: Magdalena Byrska,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 26 listopada 2025
Wydanie: 1
Liczba stron: 752
Format: 13x20 cm
ISBN: 978-83-8375-204-4
Cena: 64.90 PLN
Więcej informacji: Michał Gołkowski „Russkij mir”
Co w rosyjskiej duszy gra?
Tragedia wojny rosyjsko-ukraińskiej, rozpoczętej napaścią 24 lutego 2022 roku (to już prawie cztery lata!), sprokurowała powstanie całkiem solidnego stosu literatury wszelkiego rodzaju. Nie planuję oczywiście wymieniać tutaj choćby części tego, co powstało, nawet tylko na polskim podwórku literackim, wspomnę natomiast książkę, którą miałem przyjemność tu recenzować, napisaną przez Marcina Mortkę „Pas Ilmarinena”, w której autor pisząc, o innej agresji rosyjskiej (tak wiem, chodzi o sowietów konkretnie, ale nie wnikając w szczegóły historyczne, była to klasyczna rosyjska inwazja na sąsiada), wykrzyczał swój gniew na to, co się dzieje za polską wschodnią granicą.
Dzisiaj zaś pozwolę sobie przedstawić Państwu książkę napisaną przez autora kojarzonego miłośnikom literatury przede wszystkim z różnymi obliczami fantastyki, często okraszonej historią, czyli Michałem Gołkowskim. Ci, których interesuje on bardziej, wiedzą też, że jest tłumaczem symultanicznym, często tworzącym przekłady m.in. z języka rosyjskiego właśnie, a fascynację Gołkowskiego samym wschodem wielokrotnie można było dostrzec w jego twórczości. „Russkij mir” to dzieło, które można nazwać reportażowym, jednak do pewnego stopnia wymyka się tak prostej klasyfikacji. Wydana przez Fabrykę Słów publikacja zawiera zarówno próby wytłumaczenia przez Gołkowskiego „rosyjskiego ducha”, jak i opisanie historii Rosji od czasu upadku Związku Radzieckiego. Do tego jeszcze mamy sporo przemyśleń autora oraz rozmowy i wywiady z jego rosyjskimi znajomymi, jak i z rosyjskimi jeńcami, z którymi spotkał się na Ukrainie i mógł porozmawiać.
„Russkij mir”, podobnie więc jak państwo, które jest jego głównym bohaterem, jest swoistym kolażem różnych narracji. I dokładnie tak samo, jak ów kraj, lektura stresuje, przeraża i zmusza do zastanowienia się na ile my, czytający tę książkę w swoich fotelach, łóżkach, słuchający jej w samochodach, jesteśmy bezpieczni. Czy ów russkij mir prędzej czy później nie zrobi wszystkiego, by znaleźć się już nie pod naszymi drzwiami, ale i w naszych mieszkaniach? Jedną bowiem z najlepiej ukazanych przez Gołkowskiego podstaw trwania obecnego ustroju, a raczej nawet systemu – ponieważ obejmuje on nie tylko czynniki „widzialne” objęte konstytucją i ustawami, lecz także „narodowego ducha” – jest wiara w to, że każde poświęcenie, rezygnacja ze wszelkich dążeń, marzeń, wygód jest warta tego, by kraj dalej był „imperium”.
Michał Gołkowski dobrze przedstawia oblicze rosyjskiej propagandy (nie można nawet powiedzieć, że obnaża, gdyż ta propaganda wcale się zbytnio nie kryje z tym, że ową propagandą jest). Pada ona w Federacji na podatny grunt, dlatego że de facto niektóre schematy powtarzają się w dokładnie ten sam sposób już od czasów carskich, zmienia się tylko kolorystyka strojów i śpiewane w tle pieśni. I nie jest wcale tak, że wszyscy bezrefleksyjnie wierzą w każde słowo wypowiadane czy pisane przez ludzi związanych z władzą. Oni chcą w to wierzyć, nie chcą się zastanawiać, a czasem, nawet prywatnie, potrafią sobie z największych głupot zażartować. Jednak przed „obcymi” są niczym ściana z wielkim portretem Wodza na tle flagi.
Dla jednych zaletą, a dla innych wadą będzie na pewno to, że w książce jest całkiem spora zawartość, którą można określi jako „Gołkowski w Gołkowskim”. Pisarz ten charakteryzuje się osobistym obyciem i kontaktem z fanami, a także piórem, które nie pozostawia obojętnym. Można go albo lubić, albo uznać za drażniącego, podobnie jak to co pisze. Jest bezkompromisowy i lubi szarżować, co w „Russkim mirze” ujawnia się bardzo mocno. Czasem nawet osoby o poglądach jednakowych z autorem, mogą podczas lektury mieć ochotę powiedzieć „Michale, stop, bo walczysz z cieniem”. Tyczy się to szczególnie wtrętów nawiązujących (czasem na siłę) do polskiej polityki wewnętrznej czy światowych trendów społeczno-politycznych. Czy jednak ktoś uzna to za przeszkodę w lekturze całej, dość ciekawej książki, czy tylko za lekko drażniący dowód autentyczności słów autora, iż „Russkij mir” powstał z potrzeby serca, i w żadnym wypadku nie jest próbą komercjalizacji posiadanej wiedzy, to już każdy czytelnik musi zdecydować w swoim serduszku sam.
Opisywana książka nie jest oczywiście ani kompletnym kompendium wiedzy o współczesnej Rosji, czy też o jej historii, o stosunkach ukraińsko-rosyjskich etc. Z drugiej jednak strony, poza masą faktów, całkiem dobrze pokazuje czytelnikowi, co tak naprawdę od dziesięcioleci działo się i dzieje za naszymi wschodnimi granicami. Nie znajdziemy w niej też magicznej recepty ani na to jak zakończyć te potworną wojnę, ani jak uleczyć rosyjskiego ducha. Za to lektura może pozwoli otworzyć oczy paru niedowiarkom i zrozumieć, że Putinowski reżim i świat czasów Dostojewskiego, Puszkina czy Tołstoja mają ze sobą tyle wspólnego, co krzesło elektryczne z krzesłem.
Jest więc „Russkij mir” dość opasłym, dziwnym reportażem, po który jednak warto sięgnąć. Nie tylko dlatego, by przypomnieć sobie, że za naszą wschodnią granicą dzieje się straszna wojna, w której dzień w dzień setkami giną ludzie, ale też po to, by zrozumieć dlaczego ona się dzieje, jaki to ma wpływ na państwa biorące w niej udział, jak i na nasz kraj, oraz co nam może grozić, gdy ów konflikt zapuka (nie daj Boże!) do naszych wrót. Pisząc tę książkę Michał Gołkowski podjął się bardzo trudnego zadania, lecz moim zdaniem, mimo że zrobił to bardzo w swoim stylu, wybrnął z niego naprawdę dobrze.
Piotr Wojnarowicz

[Recenzja] „Tron Cezara” Steven Saylor
I choć wątek śmierci Cynny może wydawać się z dzisiejszego punktu widzenia…

Wizja przyszłości
Recenzja książki Marcina Przybyłka „Gamedec. Sprzedawca lokomotyw”. Bycie polskim autorem fantastyki to…

Lichotka czyli niezwykłe studium językowe
Marta Kisiel Dożywocie Fabryka Słów, 2010 Stron: 376 Cena: 31,90 zł …


















Lublin
20.02.2026 - 22.02.2026
