ISSN: 2658-2740

[RECENZJA] „Syrena i pani Hancock” Imogen Hermes Gowar

Zachwyciło mnie oddanie realiów epoki, w którym widać ogrom autorskiego researchu. Pokazanie świata bez kanalizacji, bez pojęcia „higiena”, za to pokrytego warstwą ołowianego pudru, różu, drogimi, nigdy niepranymi tkaninami w sposób taki, by czuło się ich zapachy i tekstury, jest nie lada sztuką. Kilka mocnych „scen fizjologicznych” było jak zgrzyt paznokcia po tablicy, wyrwały mnie z letargu, z klimatu buduarów i domów wypełnionych wiekową boazerią, pachnących stęchlizną i kurzem.

[Recenzja] „Serce lodu” Arkady Saulski

Bohaterowie wyruszają w daleką podróż, żeby zdobyć artefakt ukryty w dziczy i pokonać złego kapłana/czarnoksiężnika. Brzmi znajomo, prawda? Owszem, jest to motyw wielokrotnie przerabiany przez pisarzy fantasy, jednak – nawet jeśli znamy schemat – koniec końców powieść może okazać się ciekawa (ile razy już tak było, gdy autor umiejętnie bawił się konwencją i przerabiał wydawać by się mogło oklepane już motywy?).

[Recenzja] „Stsygoń” Kamil Jędruchniewicz

Fabuła „Stsygonia” przenosi czytelnika do pewnej wioski na rubieżach dziewiętnastowiecznej carskiej Rosji, które kiedyś były terenami dawnej Rzeczypospolitej. Wcale niemałej, bo mieszczącej w swych granicach młyn, karczmę i kościół. Nieopodal swoją posiadłość ma również lokalny dziedzic. Życie mieszkańców upływa spokojnie do czasu, gdy do wioski powraca Katarzyna.

[Recenzja] „Słowodzicielka” Anna Szumacher

W „Słowodzicielce” jest więcej elementów, które mogą nasuwać skojarzenia z warsztatem Pratchetta. Na pewno inteligentny humor i zabawa słowem, którą autorka podniosła na bardzo wysoki poziom. Przytoczę mój ulubiony przykład, czyli tytuł jednego z rozdziałów: Świat stoi przed tobą potworem. Tego typu smaczków jest powieści multum i cieszą oko na każdej stronie.

[Recenzja] „Nomen Omen” Marta Kisiel

Ratując się przed nieuniknionym szaleństwem, Salka opuszcza rodzinną Kotlinkę Kłodzką i przenosi się do oddalonego o wiele kilometrów Wrocławia z mocnym postanowieniem rozpoczęcia zupełnie nowej egzystencji. Zamiast wiekuistego szczęścia i spokoju trafia na stancję do willi starszej pani Bolesnej, gdzie najmniejszym problemem wydaje się gadająca papuga o imieniu Roy Keane.

[Recenzja] „Harda Horda” Antologia

Twórcy, zarówno dopiero początkujący, jak i już wiekowo lub/i artystycznie dojrzali, mają w zwyczaju kreowanie wspólnego środowiska, nierzadko przeobrażającego się w mniej lub bardziej sformalizowane grupy. Z jednej strony chodzi o silniejsze (bo zbiorowe) wybrzmienie, a tym samym dotarcie do większej rzeszy odbiorców, ale też o prowadzenie jednogłośnej polemiki z krytykami oraz innymi autorami. Z drugiej strony, co ważniejsze, istotną kolektywu jest wzajemne mobilizowanie i stymulowanie do pracy […]

Agent Góry

Najnowsza powieść Wolskiego, reklamowana jest jako kontynuacja „Agenta dołu” z roku 1988. Przyznać jednak trzeba, że podobieństwa między tymi dziełami są dość powierzchowne. „Agent dołu” to powieść, „Ostatnie konklawe” to bardziej publicystyka w beletrystycznym opakowaniu.

Bardzo gruba książka

Zazwyczaj staram się pisać o książce jak najszybciej, zaraz po zakończeniu lektury. Wrażenia są wtedy świeże, szczegóły nadal tkwią w pamięci. Czasem daję sobie dzień lub dwa, by emocje opadły – dzięki temu mogę bardziej obiektywnie ocenić daną publikację. Tym razem, muszę to przyznać ze skruchą, przeczytana książka musiała długo czekać na swoją kolej, bo zupełnie nie wiedziałam, od której strony podejść do pisania.

Historia niejedno ma imię

Polskie Średniowiecze stanowi niezwykle atrakcyjne tło dla powieści z nurtu historycznego fantasy. Z jednej strony mamy owiany tajemnicą mroczny i brutalny świat a z drugiej niepełny obraz tamtych dni dający wyobraźni autorskiej duże pole do popisu. Właśnie te walory przy konstruowaniu swojej powieści „Jadowity miecz” wykorzystał Rafał Dębski.

Przyszłość, która nadeszła

Istotną rolą literatury fantastycznej jest możliwość prowadzenia względnie swobodnych rozważań na różne bieżące tematy, czasami doniosłe, a czasami niekoniecznie. Fantastyka naukowa – czy raczej twórcy parający się uprawianiem tego gatunku – najczęściej skłaniają się ku optymistycznemu lub pesymistycznemu patrzeniu w przyszłość, gdy z kolei pisarze fantasy […]

Jak NIE tłumaczyć książki

Ostatni Jedi, czyli VIII epizod Star Wars, wywołał prawdziwą burzę wśród fanów sagi George’a Lucasa. Dla jednych obrazoburczy, dla innych wnoszący powiew świeżości do nieco skostniałej formuły ­– nikogo nie pozostawił obojętnym, a rozmowy i konwentowe prelekcje pokazują, że temat nadal rozpala fanów i jest niczym detonator termiczny wrzucony w tłum.
Pojawienie się powieściowej adaptacji nie wywołało już takich reakcji na świecie

Kabaret skeczów wyjątkowo męczących przedstawia…

Recenzje fantastyczne Hanna Fronczak - 10 października 2018

I on dla swoich potrzeb ekstrapolował pewne tendencje społeczne… ale wyszło mu kuriozum. Uwierzyć w nie nie sposób. Jak informuje na swojej stronie wydawca, książka to „Mistrzowski pastisz obłędu świata XXI wieku utrzymany w konwencji powieści sci-fi”. Przebiłam się przez ów „mistrzowski pastisz” i trwam w niejakim stuporze.

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!