Mapa Ukrainy
ISSN: 2658-2740

[Recenzja] „Czarny ptak. Golimistrz powraca”, Bohdan Waszkiewicz

Tytuł: "Czarny ptak. Golimistrz powraca"
Autor: Bohdan Waszkiewicz,
Cykl: Golimistrz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Alegoria,
Redakcja: Barbara Mikulska, Joanna Czarkowska,
Korekta: Anna Grzeszczyk,
Typ publikacji: papier,
Wydanie: 1
Liczba stron: 320
Format: 13x20 cm
Oprawa: miękka,
ISBN: 978-83-66767-36-2
Cena: 44.00 PLN
Więcej informacji: Bohdan Waszkiewicz „Czarny ptak. Golimistrz powraca”

Nie ma problemu, którego nie rozwiążemy

Kiedy myśli się o powieści fantasy, niemal bezwiednie w głowie pojawia się obraz niezwyciężonego herosa, w stylu Conana z Cymerii Roberta E. Howarda, bądź drużyny składającej się z kilku bohaterów, czego współczesnym źródłem są z kolei książki J.R.R. Tolkiena lub C.S. Lewisa. Odwołując się do baśni i mitów, równie popularnym motywem jest samotny, w jakimś stopniu skrzywdzony lub naznaczony przez los śmiałek, który w trakcie opowieści odkrywa własne zdolności i zmienia diametralnie swoje oblicze; najczęściej zdobywając uznanie i sławę, a nierzadko nawet całkiem spory kawałek królestwa oraz księżniczkę za żonę. Oczywiście, ten schemat od wielu lat jest już skutecznie przełamywany, protagoniści przestali być tak bardzo jednowymiarowi, a ich historie uległy większemu lub mniejszemu skomplikowaniu. Nie są zwykłymi prostaczkami, nie realizują ścieżki „od zera do bohatera”. By daleko nie szukać, wystarczy przywołać postać Edmunda, zwanego Kociołkiem, z cyklu Marcina Mortki. Albo właśnie Golimistrza Bohdana Waszkiewicza.

W powieści „Czarny ptak” tytułowy bohater, noszący jakże subtelne miano Brzytew, musi zmierzyć się z wieloma zadaniami, zleconymi mu za pośrednictwem mnicha Winfrida Goezzego przez króla Boera Wesołego. A dzieje się tak, ponieważ wykonywany zawód golibrody nie stanowi wyłącznego zajęcia protagonisty. W pewnym stopniu Golimistrz jest człowiekiem od zadań specjalnych, niejako agentem jego królewskiej mości, podejmującym się rozwiązania pozornie nierozwiązywalnych problemów. Tym razem seria niesamowitych wydarzeń rozpoczyna się, gdy pewnego dnia przyjaciel Brzytwy, pustelnik Marfuk, odkrywa na Martwych Bagnach dziwne stworzenie. Pozornie przypadkowe pojawienie się istoty doprowadzi do diametralnych zmian w życiu Golimistrza.

„Czarny ptak” jest drugim tomem opowiadającym o przygodach rezolutnego Brzytwy. Niemniej jednak, znajomość jego wcześniejszych losów nie jest konieczna, by móc zrozumieć toczącą się historię. Książka składa się z jedenastu rozdziałów, układających się w jedną, spójną i logiczną, a przede wszystkim zamkniętą całość. Chociaż nawet lektura pojedynczych fragmentów nie nastręczyłaby poważnych problemów z odnalezieniem się w opowieściach. Co więcej, autor wplata w fabułę mniej lub bardziej szczegółowe wyjaśnienia dotyczące miejsc oraz postaci i ich profesji, zatem czytelnik bez problemu odnajdzie się w przedstawionym świecie.

Tych informacji nie ma zresztą aż tak wiele, ponieważ książka, choć rozgrywa się w kilkunastu lokalizacjach i obfituje w najróżniejsze magiczne i niemagiczne zdarzenia, rozwiązywanie zagadek oraz walki i pojedynki, okazuje się ostatecznie być dość „kameralna”. W przypadku pojawiających się osób – poza, co oczywiste, Golimistrzem – z drugoplanowych bohaterów są jeszcze, wspomniani już, mnich Winfrid Goezze oraz pustelnik Marfuk. Ważną rolę odgrywają także syrena Dineh, nieco mniejszą żołnierz Bradek Wytrzeszcz oraz, również już wymieniany, król Boer Wesoły. Jeśli chodzi natomiast o miejsca, występuje przede wszystkim stolica Królestwa, gdzie protagonista ma swój zakład, Martwe Bagna, nadgraniczny teren z rzeką Bamarą, wioska Grdyka, tajemnicza karczma, a później również tereny sąsiedniego kraju Hidenów. Nie ma zatem tego za wiele. Ale też być nie może, skoro swoje wyprawy tam i z powrotem Brzytew odbywa w zaledwie kilka dni.

Nie oznacza to, że odbiorca będzie miał poczucie niedosytu. Akcja jest wartka, przewodni motyw na poły kryminalnej zagadki intrygujący, a przeplatające go poboczne wątki nie mniej ciekawe. O ile „Czarny ptak” jest powieścią przygodową, to zarazem nie brakuje w nim humoru. Co prawda, występujące postaci można uznać za nieco jednowymiarowe i statyczne (nie zmieniają się), lecz jednocześnie są bez wątpienia barwne i właściwie od razu wzbudzają sympatię; lub – w przypadku antagonistów – antypatię.

Sam Brzytew jawi się jako połączenie Wiedźmina i Jamesa Bonda. Jakkolwiek nie jest mutantem ani nie korzysta z magicznych mikstur, to jednak sprawnie posługuje się bronią – nie tylko tą najkrótszą, co w jego wypadku oznacza brzytwę – i na zlecenie eliminuje takie czy inne emanacje zła. Nie wyzbył się przy tym współczucia czy zrozumienia dla swoich przeciwników. Przejawia też wdzięk i charyzmę oraz umiejętność wykaraskania się nawet z największych opresji, przy użyciu nie tylko siły, lecz również sprytu. Być może nie zawsze staje na wysokości zadania, jeśli chodzi o (bardzo) bezpośrednie kontakty z płcią przeciwną, ale to podyktowane jest uczuciem wyższym; nawet jeśli już skonsumowanym.

Bohater, niczym w klasycznej liniowej grze przygodowej, zarówno komputerowej, jak i paragrafowej, wykonuje kolejne zadania i misje; zarówno te istotne dla głównego wątku, jak i wyłącznie poboczne. Na potrzeby ich realizacji wykorzystuje dostępne zasoby, zdobywając je samodzielnie bądź dzięki współpracy z innymi osobami. Osiągnięty sukces wiąże się z konkretną finansową gratyfikacją – na szczęście, Brzytew nie wydaje jej w sklepie z wyposażeniem czy eliksirami.

I właśnie ta swoista liniowość może stanowić największy zarzut wobec „Czarnego ptaka”. Fabuła jest poprowadzona jak po przysłowiowym sznurku. Zdarzenie A prowadzi do B, którego konsekwencją jest C, a to pozwoli na D… i tak dalej. Nawet jeśli coś przedstawione jest początkowo jako przypadkowy epizod, okazuje się odgrywać swoją rolę w całej intrydze. Przeciwności losu, przed którymi staje Golimistrz, są tylko pozorne, bo wiadomo, że niczym supermanowi – i tak uda mu się je pokonać. Najlepszym przykładem takiej sytuacji jest moment, kiedy Brzytew zmuszony jest przenieść się ze swoimi usługami do innego państwa. Emigracja okazuje się nie stanowić żadnego problemu, czy to w wymiarze językowym, czy kulturowym. Golimistrz nawet bez większych problemów organizuje sobie audiencję u lokalnego namiestnika, w wyniku której od razu otrzymuje lokum i pozwolenie na pracę.

W konsekwencji, mimo wielu dość krwawych obrazów, można uznać, że powieść Waszkiewicza przeznaczona jest dla nastoletniego, a przede wszystkim mniej wymagającego, czytelnika. Nie jest to bynajmniej zarzut, raczej stwierdzenie faktu. Przy czym nie oznacza to, że dojrzały odbiorca będzie zawiedziony po lekturze książki. Chodzi raczej o to, że mamy do czynienia z publikacją przyjemną, napisaną bardzo dobrym językiem, ale nieszczególnie zobowiązującą. Może stanowić idealny wybór na czas zbliżających się wyjazdów wakacyjnych.

I nie ma w tym nic niestosownego. Fantastyka jest przecież, przynajmniej w jakimś stopniu, źródłem eskapistycznej przyjemności. Przygody różnej maści herosów, nie tylko tych przywoływanych powyżej, śledzi się z wypiekami na twarzy, choć od początku jest jasne, że tak naprawdę nie może przydarzyć im się nic złego. A mimo to – a może właśnie dlatego – ich stare i nowe historie cieszą się nieustającą popularnością. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że także Golimistrz znajdzie swoich oddanych zwolenników.

 

Maciej Tomczak




Pobierz tekst:

Mogą Cię zainteresować

[Recenzja] Serial „Amerykańscy bogowie”

Pierwsze wrażenia Od końca kwietnia widzowie mogą oglądać pierwszą serię „Amerykańskich bogów” („American…

[Recenzja] „Fantastyczne Pióra 2018”

Antologia „Fantastyczne Pióra 2018” może stanowić dobry punkt wyjścia dla osoby zainteresowanej…

Płaskostopie – ani głębokie, ani daleko raczej nie zajdzie, a i chwalić trudno
Recenzje fantastyczne Fahrenheit Crew - 27 czerwca 2012

Trudi Canavan Gildia Magów (Trylogia Czarnego maga) Tłum.: Agnieszka Fulińska Galeria Książki…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Fahrenheit