ISSN: 2658-2740

[RECENZJA] „Fuga” Magdalena Anna Sakowska

Tytuł: "Fuga. Powieść Polifoniczna"
Autor: Magdalena Anna Sakowska,
Wydawnictwo: EmpikGo,
Redakcja: Magdalena Świerczek-Gryboś,
Typ publikacji: audiobook,
Premiera: 18 stycznia 2022
Cena (audiobook): 34.90
 PLN
Więcej informacji: Magdalena Anna Sakowska „Fuga. Powieść Polifoniczna”
Fragmenty: Magdalena Anna Sakowska „Fuga. Powieść Polifoniczna” – fragment

Przed przyszłością nie ma ucieczki

W krajach zachodnich dość powszechnym przekonaniem jest, że władza dzieli się nie tylko na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, lecz jej ostatnim elementem składowym są wolne media. W idealnym świecie miałyby one sprawować kontrolę nad prawidłowością funkcjonowania państwa. Natomiast ludzie są tylko ludźmi, a siła oddziaływania prasy, radia czy zwłaszcza telewizji była i jest tak duża, że media równie łatwo poddawane są wypaczeniom co sama władza. Współcześnie, w obliczu postępu rozwoju multimediów i powstawania kolejnych rodzajów wirtualnych społeczności, sytuacja ulega jeszcze jednemu przeobrażeniu. Nie chodzi już o w mniejszym lub większym stopniu zmanipulowaną informację, co o jej atrakcyjność przejawiającą się wskaźnikiem polubień i/lub dzielenia się nią ze znajomymi. W takiej rzeczywistości prawda staje się powoli zbędnym przeżytkiem.

W „Fudze” Magdaleny Anny Sakowskiej do czegoś takiego właśnie doszło. Ludzie w XXII wieku oddali własny los we władanie technologii. Podróżują między planetami, wykorzystując do tego czasoprzestrzenne pierścienie pochodzące od obcej cywilizacji. Pozostają w nieustannym połączeniu z bluNetem – kwantową siecią informacyjną, której zasoby znacznie przekraczają nasz internet. To właściwie przedłużenie umysłu człowieka, odciążające (czy raczej zastępujące) część spośród jego funkcji. Co więcej, wykorzystywane do tego opaski mogą stworzyć hologramy, a zatem kreować widziane obrazy czy słyszane dźwięki.

To zresztą jest podstawą igrzysk, rodzaju wielowymiarowej gry z pojedynkami i różnego rodzaju zadaniami, w których udział może wziąć każdy. Toczone wirtualnie dzięki aplikacji Gladius, z zakończeniem odbywającym się już na planecie Pifiny, gdzie obcy pozostawili po sobie ruiny dawnej metropolii z areną o koncentrycznych okręgach. Zwycięzca otrzyma możliwość złożenia prośby do spełniającej życzenia emocjonalnych przeżyć Wielkiej Merkaby. Na placu finalnego boju stanie przeciwko sobie sześcioro zawodników: główny bohater „Fugi” Finian Mikcerio – zwany na potrzeby walki Najemnikiem, a także Xufubris – Hazardzista, Jin-ly – Księżniczka, Barnabas – Mnich, Adri Ipamova – Korpo-kobieta oraz Żonkoś.

Książka Magdaleny Anny Sakowskiej to powieść socjologiczna ze sztafażem science fiction. Odległa przyszłość, kosmici, tajemnicza planeta, nowoczesne (i nowatorskie) technologie. Te fantastyczne elementy są wprowadzone przez autorkę bardzo sprytnie. Wykorzystując do tego motyw obcych cywilizacji, Sakowska zrzuca z siebie konieczność tłumaczenia jakichkolwiek zawiłości związanych z fizyką, informatyką czy innymi naukami ścisłymi oraz technicznymi. To bardzo proste, lecz w żadnym wypadku nie prostackie rozwiązanie.

Obserwacje społeczne, a przede wszystkim wyobrażenia na temat potencjalnych konsekwencji dla codziennego funkcjonowania ludzi w zderzeniu z mediami wyręczającymi ich od codziennych obowiązków są bardzo cenne; nawet jeśli wydają się dość oczywiste. Na przykład w rzeczywistości „Fugi” już nikt nie wyobraża sobie konieczności nauki czegokolwiek na pamięć, skoro niezbędną wiedzę może wyszukać w bluNetcie. Nie liczy się również realny obraz, skoro można bez problemu upiększyć go dzięki wykorzystaniu opasek. Wszystko staje się w większym lub mniejszym stopniu kreacją, co przecież nie jest tak bardzo odległe od wirtualnego świata znanego z ekranów komputerów. Różnica jest wyłącznie taka, że te dwa środowiska jeszcze się tak dosadnie nie przenikają.

Natomiast istotą funkcjonowania walczących gladiatorów jest kwestia przypodobania się gustom publiczności. Jest to kluczowe, ponieważ od tego zależy, czy stojące przed nimi zadania będą łatwiejsze czy trudniejsze. Co więcej, problem pojawiający się przed uczestnikami igrzysk nie jest obiektywny czy abstrakcyjny, ale wynika z identyfikowanych przez system kluczowych zagadnień, określanych na podstawie stworzonych profili oraz wszystkich podjętych dotychczas przez walczących decyzji. Oznacza to, że pozostaje zindywidualizowany, dopasowany do lęków czy słabości jednostki. I ponownie – to także jest już dostrzegalne. Przeglądając różnego rodzaju dostępne serwisy internetowe, prędzej czy później algorytmy rozpoznają preferowane treści, dostosowując je w konsekwencji do odbiorcy. Odmienna jest tylko skala.

Zatem niemal cały przedstawiony świat „Fugi” okazuje się w jakimś stopniu symulacją. Pozorowane są tożsamości. Pozorowane są walki i zadania. Pozorowana jest scenografia. Ale też pozorowane są emocje publiczności czy ich przywiązanie do gladiatorów. I to oczywiście wydaje się ze współczesnej perspektywy dość przerażające. Należy jednak pamiętać, że świat nieustannie się zmienia, a do tego przeobrażenia coraz bardziej przyspieszają. Tak naprawdę trudno sobie wyobrazić, jak będzie funkcjonować ludzkość za dwieście lat. Ale przecież pod przykrywą opowieści o przyszłości kryje się tak naprawdę myślenie i ocena teraźniejszości.

Te wszystkie obserwacje przekazane są w klasycznej formie i strukturze. „Fuga” składa się z dwudziestu trzech rozdziałów poprzedzonych ekspozycją oraz zwieńczonych dwuczłonową codą; nazwy te stanowią odwołanie do założeń tytułowej struktury muzycznej. Narracja jest co prawda pierwszoosobowa, ale jednocześnie ma charakter wielogłosu – co także jest nawiązaniem do budowy utworu muzycznego.

Mimo tej pieczołowitości autorki, książka nie jest pozbawiona wad… i to niekoniecznie wynikających z błędów popełnionych przez debiutantkę. Po pierwsze, trudno jest na początku odnaleźć się w chaosie toczącej się historii. Czytelnik zostaje niejako wrzucony w środek rozgrywającej się intrygi, a wypowiedzi postaci – czy to pierwszoplanowych czy drugoplanowych – nie pomagają w zrozumieniu wszystkich niuansów. Założenia przestawionego świata są chyba nieco zbyt wolno prezentowane przez autorkę. Po drugie, to uczucie zamętu potęgowane jest przez fakt zmieniających się narratorów, czyli wspomniany wielogłos. Nie chodzi bynajmniej o to, że akcję śledzi się w pewnych momentach z punktu widzenia kilku obserwatorów, lecz o to, że ich wypowiedzi nie różnią się szczególnie od siebie – czy to językiem, składnią czy ładunkiem emocjonalnym. Stąd dobrym pomysłem jest wskazanie na wstępie rozdziału (lub jego części), czyj wywód akurat odbiorca ma okazję czytać. Po trzecie, nieco męczące są na poły filozoficzne, na poły socjologiczne, a przede wszystkim dość naiwne rozważania Finiana Mikceriona. Co więcej, trudno jest pojąć jego motywację. Sam protagonista przedstawia się jako wynajęty przez anonimowego zleceniodawcę najemnik, który ma wygrać igrzyska, by jego pracodawca mógł spełnić swoje pragnienia. Później nagle następuje zmiana jego postawy. Bohater zaczyna prezentować się jako buntownik walczący z całym systemem, co nie jest w żaden sposób uzasadnione. Te mniejsze lub większej niespójności w konstrukcji postaci są bolączką nie tylko Mikceriona, ale również pozostałych gladiatorów. I wreszcie po czwarte, przy wcześniejszym opisie wszystkich zastosowanych przez Ministerstwo Sportu i Rozrywki zabezpieczeń co do położenia Pifiny oraz działania Gladiusa, wykorzystanie osoby Jednorożca (przyjaciela Najemnika) bez wątpienia odgrywa dla całej fabuły „Fugi” rolę deux ex machina.

Niemniej jednak powieść Magdaleny Anny Sakowskiej jest intrygująca i czyta się ją z przyjemnością. Bez większych problemów można wybaczyć autorce rzucający się w oczy entuzjazm debiutantki, przejawiający się między innymi w czarno-białym spojrzeniem na kwestię funkcjonowania ludzi w obliczu nowoczesnych technologii czy jednoznacznym przekonaniu o słuszności własnych racji w ocenie pewnych postaw.




Pobierz tekst:
Strony: 12

Mogą Cię zainteresować

[Recenzja] Antologia „Nowoświaty”

Stanisław Lem, o ile odszedł „zaledwie” piętnaście lat temu, o tyle od…

O bogini!

Freja w mitologii nordyckiej była bóstwem z jednej strony wegetacji, miłości i płodności oraz magii, lecz z drugiej…

To nie pisarstwo. To zaledwie klepanie w klawiaturę
Recenzje fantastyczne nimfa bagienna - 9 sierpnia 2016

Pisać każdy może. Trochę lepiej lub trochę gorzej… Maciej Tomczak recenzuje książkę…

Fahrenheit