Mapa Ukrainy
ISSN: 2658-2740

[Recenzja] „Święty od papuzich drzwi” Vajra Chandrasekera

Tytuł: "Święty od papuzich drzwi"
Autor: Vajra Chandrasekera,
Tytuł oryginalny: "The Saint of Bright Doors"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarna Owca,
Redakcja: Anna Brzezińska,
Korekta: Ewa Skibińska, Adam Osiński,
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 8 kwietnia 2026
Wydanie: 1
Liczba stron: 400
Oprawa: twarda,
ISBN: 978-83-8382-026-2
Cena: 58.99 PLN
Więcej informacji: Vajra Chandrasekera „Święty od papuzich drzwi”

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo (J 1,1)

W europocentrycznym – a nawet szerzej: zachodnim – spojrzeniu na wiarę powszechne jest przyzwyczajenie do religii monoteistycznych. Nie jest to jednak wyłącznie domena wynikająca z tradycji judeochrześcijańskiej. I mowa nie tylko o islamie, gdzie także jest jeden bóg (a islam, o czym nierzadko się zapomina, również należy do religii Abrahamowych). Jeśli spojrzy się na bliższy czy dalszy Wschód i jego religie, na przykład na hinduizm, większość jego odłamów wykazuje tendencje monistyczne (lub henoteistyczne), gdzie wszystko sprowadza się do pojedynczej absolutnej prawdy. Natomiast sprawa rzeczywiście zaczyna nieco komplikować się w przypadku buddyzmu czy konfucjanizmu, ale też istnieje niemal odwieczny spór na temat tego, na ile mowa o religiach w sensie ścisłym, a na ile o systemach etyczno-politycznych. W każdym razie można stwierdzić, upraszczając w sposób wręcz nieprzyzwoity, że ewolucja cywilizacyjna, zwłaszcza chęć społeczno-politycznej unifikacji, przyczyniła się do swoistej optymalizacji wiary.

Nieco inaczej jest w rzeczywistości Wrzeciądza, głównego bohatera powieści Vajra Chandrasekera „Święty od papuzich drzwi”. Jego życie naznaczone jest przez utratę cienia odebranego mu w momencie narodzin oraz predestynowanie go do popełnienia Pięciu Niewybaczalności: matkobójstwa; herezji prowadzącej do konfliktu frakcyjnego; świętobójstwa wyznawców, którzy osiągneli czwarty stopień przebudzenia; ojcobójstwa oraz zabicia Doskonałego Łaskawcy. Od najmłodszych lat Wrzeciądz szkoli się w sztuce zabijania, by dokonać powyższych czynów. Ale, jak często to bywa, kiedy w końcu dojrzewa i opuszcza rodzinne strony, nie tyle zapomina o swoim przeznaczeniu, co po prostu je odrzuca, chcąc normalnie żyć. Jednak nic nie jest zwykłe w świcie niewybrańców, półwybrańców i kwaziwybrańców obdarzonych nadnaturalnymi zdolnościami, a los upomni się o Wrzeciądza w dość niespodziewany sposób.

Debiutancka książka Vajra Chandrasekera łączy w sobie wiele różnych motywów, tworząc spójną i wielce intrygującą całość wyróżniającą się podejściem do kwestii religijności oraz społecznego i politycznego zaangażowania. Fabuła rozpoczyna się niczym powieść awanturniczo-przygodowa, przedstawiając nie tyle bohatera, co herosa powołanego do wypełnienia świętej misji. Już po kilkudziesięciu strona klimat historii ulega zmianie, przyjmując właściwie obyczajowy charakter. Wrzeciądz odcina się od swoich doświadczeń oraz nietypowych umiejętności i przyjmuje rolę przykładnego obywatela miasta Luriat, co jest zgodne z jego pragnieniem odnalezienia spokoju. Wbrew sobie zostaje jednak wplątany w ideologiczny spisek, co z kolei przekłada się w na poły szpiegowski, na poły sensacyjny kształt „Świętego od papuzich drzwi”. Na tym nie koniec, ponieważ dochodzą do tego jeszcze nie mniej ważne elementy surrealistyczne zbliżone do „Procesu” Franza Kafki, czy weird fiction. Wszystkie te przeskoki oraz zmiany są na równi niespodziewane dla czytelnika, jak i zarazem w pełni naturalne w snutej opowieści, co świadczy o dojrzałości i kunszcie pochodzącego ze Sri Lanki autora. Nie powinno być zatem szczególnym zaskoczeniem, że po ukazaniu się książki w roku 2023 pisarz otrzymał za nią Nebulę, Nagrodę im. Williama L. Crawforda, Nagrodę Ignyte oraz Locusa, a także był nominowany do kilku innych wyróżnień, w tym Hugo.

Wykreowany świat wypełniony jest mistycznymi siłami, prawdziwymi i domniemanymi prorokami oraz pomazańcami bożymi, magicznymi artefaktami – na czele z tytułowymi papuzimi drzwiami, które są jednostronnymi portalami powstałymi z przeobrażenia nieużywanych od dawna wejść – czy demonami albo diabłami otaczającymi Wrzeciądza. Niemniej jednak, co może wywołać pewną konsternację (w końcu współcześnie wierzenia bywają postrzegane jak wyraz pewnego folkloru, a nawet zacofania), Luriat to również miejsce, gdzie powszechny jest dostęp do nowoczesnej technologii – telewizji, telefonów komórkowych oraz osobistych komputerów i wirtualnej sieci. Ponownie nie ma sprzeczności w połączeniu tych dwóch rzeczywistości, jakkolwiek prowadzenie przez media społecznościowe kampanii crowdunfingowych na rzecz sprowadzenia świętego może wydawać się nieco ironiczne.

Ale wielowymiarowość „Świętego od papuzich drzwi” nie sprowadza się wyłącznie do oryginalnego światotwórstwa. W swej opowieści Vajra Chandrasekera mówi o odpowiedzialność władzy religijnej i politycznej, zarówno jeśli chodzi o jej sprawowanie, jak i wynikające z właściwego lub niewłaściwego postępowania konsekwencje. I ponownie mowa jest o władzy w sensie dosłownym oraz metaforycznym. W końcu co najmniej od czasu Michela Foucaulta wiadomo, że panowanie nie sprowadza się tylko do fizycznego nadzorowania poddanych, lecz wszechobecnej, choć niekoniecznie widocznej, kontroli języka, relacji i obowiązujących norm. Jest to bardzo ważne, ponieważ kreuje postrzeganie świata. A w przedstawionym przypadku nawet dosłownie przekształca rzeczywistość.

W książce poruszane są również wątki, które stanowią komentarz do współczesnych wydarzeń rozgrywających się na Bliskim Wschodzie. Jakkolwiek historia toczy się niejako poza czasem, w przestrzeni równoległej do Ziemi znanej czytelnikowi, pewne prawdy na temat ludzi i człowieka jako istoty kierującej się namiętnościami i emocjami pozostają uniwersalne. Zresztą, jak napisał Daniel Defoe, jest rzeczą równie rozsądną (…) ukazać coś, co istnieje rzeczywiście, przez coś innego, co nie istnieje. Stąd ślepo oddani wierni dokonują nierzadko czynów jak najbardziej niemoralnych i okrutnych wobec swoich bliźnich. Paradoksalnie Wrzeciądz, szkolony na doskonałego zabójcę, właściwie w każdej sytuacji staje się ich ofiarą, a nie oprawcą.

Ta uwaga prowadzi do zakończenia i refleksji nad całą opowieścią Vajra Chandrasekera. Bowiem jeśli mocą bohaterów jest zmiana świata – czy to przekształcenia jego geograficznego wyglądu, czy powołania do istnienia wcześniej nieistniejącego miasta, czy też przekonanie innych do ufności w rzekomą świętość – otwarta pozostaje kwestia odpowiedzi na pytanie o to, co było prawdą, a co fikcją w fabule „Świętego od papuzich drzwi”. Być może wszystko, o czym zawsze był przekonany Wrzeciądz, jest wynikiem przyjęcia za pewnik nauk jego matki i wdrożonych wyobrażeń na temat ojca. Być może on sam jest kimś zupełnie innym niż mu się zawsze wydawało.

 

Maciej Tomczak

    Mogą Cię zainteresować

    O nieludziach wśród ludzi
    Recenzje fantastyczne A.Mason - 8 lutego 2014

    Autor: Helene Wecker Tłumacz:Małgorzata Koczańska Tytuł: „Golem i dżin” t. 1 Wydawca: Fabryka…

    Powstańcie, których dręczy głód!
    Recenzje fantastyczne Fahrenheit Crew - 28 kwietnia 2012

    Andrzej Pilipiuk Wampir z M-3 Fabryka Słów 2011 Stron: 336 Cena: 33 zł.…

    Niedoceniony człowiek
    Bookiety Konrad „Khorne_S” Fit - 10 października 2017

    Są państwa, w których polowanie na prezydentów jest rodzajem pasji. Ten dość brutalny sposób oddawania głosu…

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *