Autor: Philip K. Dick,
Grafika: Wojciech Siudmak,
Tytuł oryginalny: "The Transmigration of Timothy Archer"
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS,
Redakcja: Grzegorz Dziamski,
Tłumaczenie: Lech Jęczmyk,
Typ publikacji: papier, ebook, audiobook,
Premiera: 17 lutego 2026
Liczba stron: 312
Format: 15x22 cm
Oprawa: twarda,
ISBN: 978-83-8338-430-6
Cena: 75 PLN
ISBN (ebook): 978-83-7818-041-8
Cena (ebook): 49.99
ISBN (audiobook): 978-83-8338-611-9
Cena (audiobook): 49.99 PLN
Więcej informacji: Philip K. Dick „Transmigracja Timothy’ego Archera”
Interpretare necesse est
Nieźle znam twórczość Philipa K. Dicka i lubię podążać meandrami, jakie wytworzył jego skomplikowany umysł. Jednak po książkę „Transmigracja Timothy’ego Archera” sięgnęłam nie dla spodziewanej powikłanej fabuły czy wartkiej akcji, a dlatego, że powieści, które autor stworzył pod koniec życia, pełne są materiału do refleksji i niezadanych pytań, na które każdy czytelnik powinien odpowiedzieć sobie sam – najlepiej po wnikliwej introspekcji oraz analizie własnych lęków i uprzedzeń. Jako że „Transmigracja Timothy’ego Archera” jest ostatnią powieścią pisarza, miałam wobec niej wielkie oczekiwania… i lektura spełniła mi je z nawiązką.
To historia o charyzmatycznym amerykańskim biskupie (właśnie Timothym Archerze) prowadzącym zaawansowane badania dotyczące Nowego Testamentu. Jeśli skupić się wyłącznie na fabule, cała opowieść jest prosta: po śmierci syna i kochanki Archer, dręczony wątpliwościami dotyczącymi prawdziwej natury Jezusa, wyrusza w podróż, podczas której ma nadzieję znaleźć wyjaśnienia wątpliwości, jakie od dłuższego czasu go nawiedzają.
Jednak droga wiedzie Archera w zupełnie inne rejony umysłu i przestrzeni, niż się spodziewał (daruję sobie potężny spoiler, dlatego nic więcej o fabule nie napiszę). Nie w tym jednak, moim skromnym zdaniem, zawiera się sens książki. W miarę jak odwracałam kolejne kartki, w mojej głowie zaczynały kłębić się myśli i formułować pytania. Myśli prześladowały mnie jeszcze długo po zakończeniu czytania, a na niektóre pytania nie potrafiłam udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
Konkrety? Proszę bardzo.
Archer zamieszkuje z kochanką w wynajętym mieszkaniu, które po cichu opłaca z funduszu kościelnego. Kiedy dowiaduje się o tym jego synowa, jest oburzona. Składa mu wizytę, pragnąc unaocznić niestosowność takiego postępowania, a on zasypuje ją gradem cytatów z Biblii dobranych tak, by nie tylko usprawiedliwiły, lecz także uwzniośliły jego czyn. Jako że jestem przyzwyczajona do hipokryzji kleru, w pierwszej chwili skrzywiłam się z niesmakiem, jednak w następnej tylko ze smutkiem pokiwałam głową. Bo przecież są rzeczy, których robić nie powinniśmy, a jednak robimy je wszyscy – także te, które chrześcijaństwo określa jako grzechy główne. Gniew, chciwość, pycha, obżarstwo… kto nigdy im nie uległ, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Timothy Archer jest postacią znaną – bardzo znaną. Ma syna, Jeffa, i teoretycznie młody ten człowiek powinien mieć w życiu ułatwiony start jako dziecko rozpoznawalnego ojca. Jednak w rzeczywistości wcale nie jest tak różowo, bo nieodłączną cechą każdego człowieka jest porównywanie się do innych. W zestawieniu z ojcem Jeff wypada blado, z czego doskonale zdaje sobie sprawę. Młodszy Archer obraca się w kręgach uniwersyteckich, prowadzi badania naukowe, lecz jego powołaniem jest kapłaństwo. We własnym mniemaniu nie może jednak obrać tej drogi, gdyż naraziłoby to go na ustawiczne porównywanie z ojcem, a tego by nie zniósł. Jego smutek jest tak głęboki, że wiedzie go na ścieżkę prowadzącą ku autodestrukcji. I to jest smutne, bo jako czytelnik nie dowiedziałam się, czy Archer senior zdawał sobie z tego sprawę… ba, czy poświęcił temu zagadnieniu bodaj jedną myśl.
Ludzie oddający się wzniosłym ideałom uważają się za „stworzonych do lepszych rzeczy” – i tego rodzaju podejście cechuje też Timothy’ego Archera. Biskup pozostawia innym troski o sprawy dnia codziennego. Kiedy są przy nim Kirsten (kochanka) czy Angel (synowa) uważa za rzecz naturalną, że on będzie je raczył biblijnymi historiami oraz ich interpretacjami, a one będą słuchać z zachwytem i robić mu obiadki (lecz doskonale daje sobie radę w życiu wtedy, kiedy jest sam). Tego rodzaju podejście jest irytujące dla sporej części z nas w środku lat 20. XXI wieku, książka jednak osadzona jest w latach 70. XX wieku. Może wtedy każdy uznawał takie podejście za rzecz naturalną… a może jednak nie, zważywszy na to, jak bardzo Dick je uwypuklił w powieści pisanej czterdzieści lat temu; jak mocno zachowanie biskupa męczy narratorkę. Takie naświetlenie sprawy może okazać się bolesnym ciosem dla części czytelników, zwłaszcza tych, którzy wciąż trwają na stanowisku, że istnieje tradycyjny jasny podział na role męskie i kobiece <wink>.
Philip K. Dick znany jest z zamiłowania do rozmaitych nie zawsze legalnych substancji – i jedna z takich substancji jest samym clou powieści. Nie, nie chodzi o to, że Jeff Archer zażywał prochy, a Angel Archer paliła trawę i zdarzyło jej się zwędzić z apteczki teścia garść tabletek. Jak świat światem, od najdawniejszych czasów, ludzkość używała środków pobudzających czy halucynogennych, niekiedy nadając im aspekt boski lub półboski. I to właśnie jest przyczyną rozterek Timothy’ego Archera, człowieka głęboko wierzącego, który odkrywa pewien wymiar istnienia Jezusa, a ten przyprawia go o głęboki szok – teologiczny, poznawczy i emocjonalny. To również pytanie dla każdego z nas: co zrobisz, jeśli coś, co uznałeś za pewnik, w rzeczywistości okaże się czymś innym?
Dla kogo jest to książka? Moim zdaniem dla każdego, kto lubi dokonywać samodzielnej interpretacji zdawałoby się sztywnych aksjomatów otaczającego nas świata. Nie ma w niej fantastyki w tradycyjnym ujęciu, za to znajdziemy mnóstwo materiału do przemyśleń. Nie chodzi o kwestię wiary, choć dla niektórych chrześcijan pozbawionych dystansu do kwestii religii może okazać się obrazoburcza. Książka porusza wciąż aktualne zagadnienia, choć opisuje świat sprzed pół wieku. Może być nieco trudna w odbiorze dla osób, które nie przestudiowały (bodaj pobieżnie) Nowego Testamentu, jednak mimo wszystko gorąco zachęcam do jej przeczytania, bo to jedna z tych pozycji, po lekturze której świat za oknem nabiera zupełnie innego wymiaru.
Hanna Fronczak

Upadek cywilizacji smartfonów
Katastrofa jest blisko. Już zresztą kiedyś prawie nastąpiła. W roku 1859 olbrzymi obłok…

Simon King, Clare Nasir „Jak pachnie deszcz”
Dzięki tej książce już nigdy nie pomyślicie o pogodzie jak o nudnej…

„Niedoczekanie”
Tytuł: „Niedoczekanie” (e-book) Wydawca: RW2010, 2015 Cena: 14,90 zł Gdyby babcia miała wąsy,…

















Skierniewice
24.07.2026 - 26.07.2026
