ISSN: 2658-2740

[Recenzja] „Wszystko pochłonie morze” Magdalena Kubasiewicz

Tytuł: "Wszystko pochłonie morze"
Autor: Magdalena Kubasiewicz,
Wydawnictwo: Uroboros,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 14 kwietnia 2021
Wydanie: 1
Liczba stron: 414
Format: 13x20 cm
Oprawa: miękka,
ISBN: 978-83-280-8776-7
Więcej informacji: Magdalena Kubasiewicz „Wszystko pochłonie morze”
Fragmenty: Magdalena Kubasiewicz „Wszystko pochłonie morze” – fragment

Syrena znaczy śmierć

Sięgnęłam po książkę Magdaleny Kubasiewicz z pewną dozą czytelniczego spokoju, bo – znając jej wcześniejszą twórczość fantastyczną – wiedziałam, że dostanę coś przynajmniej dobrego. Może nie odkrywczego, ale porządnego. O, jakże się myliłam…

 Ale może od początku. W magicznej Dzielnicy Luster, w nadmorskim mieście Sieldige żyje sobie Aletha, trochę zielarka, trochę alchemiczka. Żyje sobie spokojnie, dopóki ktoś nie przeprowadza zamachu – średnio udanego – na jej… znajomego Leto, drugiego zamachu – zdecydowanie udanego – na wieloletniego przyjaciela Leto, oraz trochę udanego na Księcia całego kraju. To powoduje spore zamieszanie nie tylko w mieście, ale również w krajach ościennych, ostrzących sobie zęby na nagle osłabione państwo. Aletha, jak się domyślacie, zostaje wciągnięta w sam środek straszliwej intrygi, która może zaważyć na całym jej życiu. I, co tu ukrywać, tak się właśnie dzieje.

Nie dajcie się zwieść kolorowej okładce i syrenie na kamieniach, to nie jest ani opowieść o Arielce, ani tym bardziej bajka dla dzieci. Nie znajdziecie tu przygód z księciem ani słodkich romansów. Będą za to morderstwa, pożary, zamachy, śmiertelnie niebezpieczne wyprawy, tajemnice, zdrady, równoległe i niemożliwe do spełnienia rzeczywistości, piraci i w ogóle dużo tego wszystkiego, czego byście się nie spodziewali, a co dostajecie w świetnie dopracowanej formie.

Zwykle aż tak się nie ekscytuję czytanymi powieściami, ale w tym wypadku już po pierwszych pięćdziesięciu stronach wiedziałam, że dostałam w swoje ręce prawdziwą perłę z głębin mórz, diament wyszlifowany przez fale, powieść tak dobrą, że zaraz mnie coś trafi. Kac czytelniczy. Pisarska zazdrość. Szlag jasny. Coś na pewno. A potem było tylko gorzej. W znaczeniu lepiej. Ta książka jest potworna, bo nie ma się do czego doczepić. Świat przedstawiony? Bogaty, przemyślany, z tłem ekonomicznym, politycznym, nawet geograficznym. Bohaterowie? Wielowymiarowi, niejednoznaczni i w sumie nie wiadomo, czy ma się ich ochotę udusić, czy przytulić, w każdym razie ostro dają po emocjach. Fabuła? Dopięta na ostatni guzik, dokładnie dopracowana, bez dziur logicznych, bez nieścisłości, a na dodatek wciąga jak wir gdzieś w okolicy Trójkąta Bermudzkiego. I co ma taki biedny czytelnik zrobić? No nic nie może, umarł w butach, musi zwyczajnie dać się wciągnąć w tę historię, a potem płakać po nocach, że jak to, czemu tak mało, tak krótko i w ogóle jak teraz można sięgnąć po coś innego, po książce, która była tak cholernie dobra? Jak tu w ogóle czytać coś innego, jeśli na pewno będzie gorsze? Magdaleno Kubasiewicz, jesteś autorką bez serca…

Czy w związku z pisaniem recenzji zaczęłam czytać „Wszystko pochłonie morze” po raz drugi? Nie no, skąd, wcale, w ogóle… a tak przy okazji, to „Leto wszedł do Dzielnicy Luster tuż przed świtem, gdy niebo dopiero szarzało, a słońce nie wyłoniło się jeszcze na dobre ze słonych wód Siedmiu Pieśni…”.

 

Anna Szumacher

Mogą Cię zainteresować

Wywiad z Magdaleną Kubasiewicz, autorką powieści „Spalić wiedźmę”

Materiał promocyjny wydawnictwa Genius Creations. Tak naprawdę najwięcej pomysłów przyszło mi do…

Magdalena Kubasiewicz „Wszystko pochłonie morze”

Zapowiedź książki Magdalena Kubasiewicz pt. „Wszystko pochłonie morze”, która ukaże się 14…

Magdalena Kubasiewicz „Spalić wiedźmę” – fragment
Fragmenty MAT - 17 grudnia 2015

Rozdział pierwszy Wiele Pieśni – Kiedyś przysłała Tomaszowi przypaloną głowę w koszu…

Fahrenheit