Autor: Katarzyna Wierzbicka,
Grafika: Wioleta Herczyńska,
Cykl: Córka maga
Seria wydawnicza: Miętówka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta,
Redakcja: Adrianna Hess,
Korekta: Justyna Yiğitler, Iwona Zyśk,
Lektor: Magdalena Herman-Urbańska,
Typ publikacji: papier, ebook, audiobook,
Premiera: 1 kwietnia 2026
Wydanie: 1
Liczba stron: 288
Format: 13x20 cm
Oprawa: twarda,
ISBN: 978-83-68608-43-4
Cena: 54.99 PLN
ISBN (ebook): 978-83-68608-44-1
Cena (ebook): 47.99
ISBN (audiobook): 978-83-68608-45-8
Cena (audiobook): 47.99 PLN
Więcej informacji: Katarzyna Wierzbicka „Zatoka pełna czarów”
Magia po polsku
Jakakolwiek opowieść o nastolatkach obdarzonych magicznymi zdolnościami bądź żyjących w świecie, gdzie czary są w miarę powszechnym zjawiskiem, bezwiednie kojarzy się nam z Harry’m Potterem. To przekleństwo kultury popularnej końca XX wieku. Ale wcale nie oznacza, że w tym temacie nie można powiedzieć już nic oryginalnego czy ciekawego. Chyba że jest się purystą (a raczej psychofanem) kwestionującym wszystko, co tylko w jakimś prawdziwym lub domniemanym stopniu nawiązuje do twórczości, zresztą zawsze dość mocno przecenianej, J.K. Rowling. W końcu fantazja tak naprawdę nie ma żadnych granic.
Jeśli ktoś sięgający po „Zatokę pełną czarów” nie pamięta (lub też nie wie – chociaż w tej drugiej sytuacji powinien natychmiast przerwać lekturę, zarówno recenzji, jak i zwłaszcza książki, i wpierw sięgnąć po wcześniejsze tomy serii „Córka maga”), to szybko przypomni sobie, że Magda tylko na pozór jest nieco introwertyczną trzynastolatką. W rzeczywistości unika innych ludzi, ponieważ potrafi czytać w myślach, co często przyprawia ją o ból głowy. Po poznaniu nieco mroczniejszej strony magicznego świata („Wakacje pełne magii”) oraz uratowaniu własnej rodziny („Lato pełne tajemnic”), bohaterka ma spędzić ostatnie tygodnie sierpnia pod opieką babci, czarownicy Teresy. Jednak Rada Iskier sprawująca nadzór nad wszystkimi magicznymi ludźmi i istotami decyduje, że dziewczyna musi wyruszyć do ośrodka treningowego, by nauczyć się właściwego wykorzystania posiadanych zdolności. Położona nad Zatoką Pucką placówka prezentuje się imponująco, lecz kryje w sobie różne mniej lub bardziej nieprzyjemne tajemnice, wynikające nie tylko z wielu magicznych eksperymentów przeprowadzonych na florze i faunie. W ten sposób Magda zostaje wbrew sobie kolejny raz wplątana w czarodziejską intrygę.
Katarzyna Wierzbicka dała się już poznać młodszym i starszym czytelnikom jako bardzo utalentowana pisarka wprowadzająca do rodzimego fantastycznego środowiska nieco inne spojrzenie na czary i magię. Rozpoczęty dwa lata temu cykl dla młodzieży o świecie posiadającym wymiary normalny i nadprzyrodzony, opiera się na schemacie, w którym ten drugi pozostaje w cieniu, kryjąc swoje sekrety przed zwykłymi ludźmi. Co oczywiste, wymaga to rygorystycznego nadzoru, czyli sprawowania na poły despotycznej władzy budzącej u niektórych sprzeciw. Dylemat wiążący się z koniecznością ukrywania swojej prawdziwej tożsamości przed najbliższymi dotyka także główną bohaterkę i stał się punktem związania całej intrygi.
W trzeciej części dochodzi do tego jeszcze kwestia magicznego kształcenia. Na szczęście nie odbywa się ono tradycyjnie na uniwersytecie czy w szkole czarodziejstwa, gdzie musiałyby pojawić się zwykłe lekcje i przerwy, lektury i obowiązki, wszystkie wpisane w harmonogram, lecz prowadzone jest ono zdecydowanie mniej formalnie, jako indywidualne nauczanie skupione na konkretnym działaniu. W ten sposób autorka w interesujący sposób przełamuje ten dość mocno wyeksploatowany motyw.
Zatem o ile ogólny czas akcji nie ulega zmianie – nadal fabuła rozgrywa się w wakacje po urodzinach głównej bohaterki – o tyle zdecydowana zmiana nastąpiła w przypadku miejsca. Nie jest to już kemping i jego okolica, lecz, jak było to powiedziane, położony nad morzem specjalny punkt szkoleniowy dla Iskier. Wiąże się z tym oczywiście modyfikacja w składzie osobowym drugo- i trzecioplanowych postaci. Z głównego planu znika niemal cała rodzina Magdy, a pojawia się grupa nowych osób. Jakkolwiek rodzice i rodzeństwo protagonistki stanowili interesujące indywidualności, o tyle po dwóch tomach skupionych na ich wspólnych perypetiach dobrym i odświeżającym pomysłem stało się ich, przynajmniej częściowe, wyłączenie z głównego wątku.
Grono wprowadzonych do opowieści nauczycieli i uczniów oraz istot odpowiedzialnych za utrzymanie i obsługę budynków nie jest szczególnie liczne, ale dość intrygujące. Każdy z młodych adeptów może pochwalić się własnymi niepowtarzalnymi umiejętnościami. Telekineza, meteorokineza, aerokineza czy nieco bardziej „tradycyjny” wampiryzm to najważniejsze z nich. Niestety w większości bohaterowie zostają właściwie tylko pobieżnie zarysowani i nie otrzymują szansy na lepsze zaprezentowanie się czytelnikom. Wyjątek stanowi jedynie bezpośredni opiekun protagonistki, co jest dość zrozumiałe, ponieważ wiąże ich nieco głębsza relacja. To chyba jak dotąd najbardziej tajemnicza i niejednoznaczna postać w serii, która prawdopodobnie będzie miała do odegrania jeszcze ważną rolę.
Innymi mankamentami „Zatoki pełnej czarów” jest brak większego rozwoju głównej bohaterki, a co się z tym wiąże, niewielki postęp w zmaganiach z magiczną Radą. Magda, mimo przeżywanych przygód, niemal w ogóle się nie zmienia. Zdobywa większą wiedzę i świadomość na temat posiadanej mocy, ale zgromadzone nawet dość dramatyczne doświadczenia nie wydają się odciskać na niej większego piętna. W konsekwencji jej negatywne podejście do osób sprawujących władzę nad Iskrami po prostu utrzymuje się na tym samym poziomie. To jest o tyle zaskakujące, o ile w samej historii autorka problematyzuje pewne sytuacje, wskazując na ich niejednoznaczny moralny wydźwięk. Jednak nie przekłada się to na charakter czy nawet głębsze myśli nastolatki.
Z kolei warto podkreślić, że niekwestionowaną zaletą książki – jak i całego dotychczasowego pisarstwa Katarzyny Wierzbickiej – jest jej swojskość. Akcja toczy się w Polsce, bohaterowie noszą bliskie europejskiej kulturze imiona, a przede wszystkim czary i magia opierają się o słowiańskie wierzenia. Nie chodzi bynajmniej o podkreślanie czy przypisywanie rodzimym elementom wartości jakoby dominujących nad innymi, co staje się w ostatnich latach bardzo niebezpiecznym trendem, lecz umiejscowienie w realiach, które są młodym czytelnikom znane. Dotyczy to również wymiaru społecznego. W końcu rodzina protagonistki, nawet jeśli zalicza się do klasy średniej, nie jest jednak szczególnie majętna, mieszka w bloku, a wakacyjny czas spędza nie nad Morzem Śródziemnym czy Oceanem Spokojnym, lecz nad polskim jeziorem.
Zakończenie „Zatoki pełnej czarów” nie jest tak dramatyczne, jak „Wakacji pełnych magii”, ale zarazem zostawia otwartą drogę do dalszych opowieści o Magdzie. Dobiegają końca wakacyjne miesiące i dziewczyna ma powrócić do dotychczasowego życia, prowadzonego wśród innych normalnych nastolatków. Oznacza to również, że musi dalej kryć się ze swoim darem, choć teraz ma do tego zdecydowanie lepsze predyspozycje. Jej perspektywy, także te związane z Radą Iskier i magiczną rzeczywistością, pozostają na razie w sferze niepoznanej przyszłości. Tak jak cały świat jest na swój niepowtarzalny sposób niesamowitym miejscem, wartym ciągłej eksploracji, tak samo na Magdę czeka jeszcze wiele przyjemnych i przykrych perypetii oraz przeżyć. Chociaż w tym przypadku wszystko zależy wyłącznie od imaginacji Katarzyny Wierzbickiej.
Maciej Tomczak

O nadmiarze baśniowości
Eleonora Ratkiewicz Lare i t’ae Tłum.: Ewa Białołęcka Lare i t’ae Wydawca: Fabryka Słów…

Marlowe w zaświatach
Anioł oraz całkiem ziemskie problemy jego, czyli Agnieszka Chodkowska-Gyurics dzieli się wrażeniami po lekturze…

Złoty Mars
Masz szesnaście lat i chcesz obalić system? Ta książka jest dla ciebie! Magdalena Stawniak…

















Warszawa
17.04.2026 - 19.04.2026
