[RECENZJA] Andrzej Pilipiuk „Karpie bijem”

Podobnie jest z przygodami Jakuba Wędrowycza. Ludziska narzekają, że płytkie, że dowcip mocno ludyczny, że język prostacki, że to, że owo. Narzekają i czytają, o czym świadczą dobitnie i statystyki wypożyczeń w bibliotekach, i wyniki sprzedaży, i fakt, że właśnie ukazał się dziesiąty tom przygód egzorcysty z Wojsławic. Gdyby nikt nie czytał i nie kupował, cykl dawno by już skonał, a jednak trwa i ma się dobrze.

[RECENZJA] „Oprawca boży” Eugeniusz Dębski

Bogowie wpływający (mniej lub bardziej dyskretnie) na świat śmiertelnych nie są żadną nowością w literaturze fantastycznej, jednak u Eugeniusza Dębskiego robią to w prosty i skuteczny sposób. Nie zsyłają niejasnych przepowiedni, nie działają w ukryciu, co to, to nie! Stawiają zadania swoim „żołnierzom” w sposób bezpośredni i do tego wspierają ich w wykonywaniu misji.

[RECENZJA] „Historie fandomowe” Tomasz Pindel

Książka Tomasza Pindela od początku wzbudzała w środowisku fantastów zainteresowanie i raczej podchodzono do niej nieufnie. No bo jak to, osoba „nienależąca do nas” ma pisać o tym, na czym się nie zna? Przecież wyjdzie z tego drugi tekst w typie niesławnego artykułu Elżbiety Turlej z Newsweeka („Miłość w czasach fantasy”). Ten sceptycyzm podtrzymało również samo wydawnictwo Czarne, publikując kuriozalną w treści zapowiedź książki, ale na szczęście po głosach oburzenia (i interwencji samego autora) zmieniło ją na proponowaną wcześniej przez autora.

[Recenzja] „Jedyne: Ścieżki krwi” Paweł Majka

Trudno opisać treść powieści Pawła Majki, nie ujawniając fascynujących szczegółów składających się na całość. Skomplikowany świat, a raczej dziesiątki światów, jakie stworzył autor, są elementami rozległej historii, do której „Jedyne. Ścieżki krwi” są dopiero preludium. Jest tu i dawno zapomniana magia, i biotechnologia, zakurzone biblioteki i mało eleganckie zaułki miasta, cywilizacje na różnym stopniu rozwoju, ale też

[RECENZJA] „Świat miniony” Tom Sweterlitsch

Co ważne, oba wątki – fantastyczny i kryminalny – uzupełniają się wzajemnie. Jeden bez drugiego nie miałby racji bytu. Nie jest tak, że wątek fantastyczny jest jedynie tłem, szafarzem, mającym za zadanie zwabić miłośników fantastyki. O nie! U Sweterlitscha koncept fantastyczny jest osią, na którym opiera się całość powieści. Bez fantastyki intryga kryminalna nie nie miałoby sensu.

[Recenzja] „Kwiaty dla Algernona” Daniel Keyes

Emocje związane ze śledzeniem tej historii na kartach powieści dodatkowo podkręca narracja pierwszoosobowa. Charlie prowadzi dziennik. Zaczyna od krótkich notatek pisanych nieporadnym i pełnym błędów ortograficznych językiem, by później ewoluować w sprawnego obserwatora świata, a następnie zacząć się zsuwać po intelektualnej równi pochyłej. Tym, co przeraża najbardziej, jest fakt, że mężczyzna ma świadomość tego, co się dzieje.

[RECENZJA] „Oczy diabła” Wiktor Noczkin

Książki z uniwersum S.T.A.L.K.E.R.-a bardzo lubię. W grę nigdy nie grałam, ale rozumiem, że autorzy, którzy je zaadaptowali na potrzeby swojej twórczości, przynajmniej w ogólnym zarysie muszą trzymać się pewnego schematu. Przed lekturą każdej powieści zastanawiam się, jakie też kolejne artefakty „stworzą” poszczególni pisarze. Noczkin wymyślił tytułowe oczy diabła – artefakt, na myśl o którym robi mi się nieswojo.

[RECENZJA] „Vice Versa” Milena Wójtowicz

Przedpremierowa recenzja „Vice Versa” Mileny Wójtowicz.
Bo autorka wplata w narrację prawdziwe perełki absurdu. Zazwyczaj jest to tylko kilka słów, zdanie albo dwa – ale za to jak działają na wyobraźnię! Kiedy dotarłam do sceny, w której Sabina określa rozmiary lokalnego Nessie za pomocą dalmierza, uśmiechnęłam się. Przy druidach, którzy pozyskują jemiołę z drzew zgodnie z zasadami BHP, czyli w uprzęży do prac na wysokościach – przetarłam oczy, bo wizja nie chciała mnie opuścić.

[RECENZJA] „Kurs na kolizję” Sławomir Nieściur

Tym, co zawsze mnie zastanawia w przypadku space opery, która dzieje się w stosunkowo niedalekiej przyszłości, jest skok technologiczny, który umożliwia ludzkości podróże do gwiazd. Nieściur zgrabnie uniknął pułapki nieprawdopodobieństwa – w jego uniwersum ludzie nie opracowali technologii sami, lecz zapożyczyli (czy te ż ukradli) ją od obcej rasy.

[RECENZJA] „Era supernowej” Cixin Liu

Mało tego, że bohaterowie mają psyche prostszą niż pantofelek – do tego ich działania są tak niewiarygodne, że nie wiadomo, śmiać się czy płakać. Skazani na śmierć dorośli wędrują gdzieś stadnie niczym słonie na cmentarzysko i umierają sobie cichutko w jaskiniach. Nikt się nie buntuje. Nikt nie wpada w panikę. Nikt nie reaguje złością. Działają metodycznie, jakby szykowali się do remontu mieszkania albo przeprowadzki, a nie do katastrofy, której skali wręcz niepodoba objąć rozumem.

[RECENZJA] „Oczy uroczne” Marta Kisiel

Recenzja fantastyczna MAT - 7 czerwca 2019

To groza dominuje w „Oczach urocznych”. Nie tylko ta fantastyczna, wywołana przez licznie występujące stwory mroku, które Marta Kisiel wywodzi – co warte podkreślenia – z rodzimych legend i ludowych podań, lecz także codzienna, której doznaje większość osób mierzących się z niekoniecznie interesującą dorosłością.

[Recenzja] „Piast Mściciel” Krzysztof Jagiełło

Recenzja fantastyczna Jagna Rolska - 4 czerwca 2019

Osadzanie akcji w epoce wczesnosłowiańskiej daje doskonałe pole manewru i okazję do puszczenia wodzy wyobraźni. Przy stosunkowo niewielkiej wiedzy, jaką posiadamy o tych zamierzchłych czasach, można poszaleć z fabułą i – jeśli tylko zachowamy realia społeczno-kulturowe – historię bohaterów, nawet tych autentycznych, jak Piast Kołodziej czy jego dynastyczni spadkobiercy, dość swobodnie modelować.

[Recenzja] „Koniec dzieciństwa” Arthur C. Clarke

Recenzja fantastyczna Jagna Rolska - 27 maja 2019

Gwiazdy nie są dla człowieka?   Powieść „Koniec dzieciństwa” miała premierę w 1953 roku. Oczywiście nie w Polsce. Wyraźne nawiązania do Zimnej Wojny, i to widzianej z tamtej, lepszej strony Żelaznej Kurtyny, nie były tym, co znalazłoby uznanie u komunistycznych włodarzy naszego kraju. U nas ta perła literatury SF miała szansę ukazać się drukiem dopiero po zmianie ustroju i zniesieniu cenzury. Pierwszego wydania doczekaliśmy się w 1993 roku, a więc czterdzieści […]

[RECENZJA] „Openminder t. 1” Magdalena Świerczek-Gryboś

Recenzja fantastyczna Jagna Rolska - 20 maja 2019

Magdalena Świerczek-Gryboś stworzyła swój dystopijny świat w najdrobniejszych technicznych szczegółach, nie zapominając jednocześnie o kontekście socjologicznym. Fani dynamicznych scen walki też nie będą zawiedzeni. Jedyne, co moim zdaniem wymaga dopracowania w kolejnych tomach, to

[RECENZJA] „Syrena i pani Hancock” Imogen Hermes Gowar

Zachwyciło mnie oddanie realiów epoki, w którym widać ogrom autorskiego researchu. Pokazanie świata bez kanalizacji, bez pojęcia „higiena”, za to pokrytego warstwą ołowianego pudru, różu, drogimi, nigdy niepranymi tkaninami w sposób taki, by czuło się ich zapachy i tekstury, jest nie lada sztuką. Kilka mocnych „scen fizjologicznych” było jak zgrzyt paznokcia po tablicy, wyrwały mnie z letargu, z klimatu buduarów i domów wypełnionych wiekową boazerią, pachnących stęchlizną i kurzem.

[Recenzja] „Serce lodu” Arkady Saulski

Bohaterowie wyruszają w daleką podróż, żeby zdobyć artefakt ukryty w dziczy i pokonać złego kapłana/czarnoksiężnika. Brzmi znajomo, prawda? Owszem, jest to motyw wielokrotnie przerabiany przez pisarzy fantasy, jednak – nawet jeśli znamy schemat – koniec końców powieść może okazać się ciekawa (ile razy już tak było, gdy autor umiejętnie bawił się konwencją i przerabiał wydawać by się mogło oklepane już motywy?).

[Recenzja] „Stsygoń” Kamil Jędruchniewicz

Fabuła „Stsygonia” przenosi czytelnika do pewnej wioski na rubieżach dziewiętnastowiecznej carskiej Rosji, które kiedyś były terenami dawnej Rzeczypospolitej. Wcale niemałej, bo mieszczącej w swych granicach młyn, karczmę i kościół. Nieopodal swoją posiadłość ma również lokalny dziedzic. Życie mieszkańców upływa spokojnie do czasu, gdy do wioski powraca Katarzyna.

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!