Banalna osobliwość

Recenzja fantastyczna nimfa bagienna - 25 maja 2015

osobliwośćTytuł: „Osobliwość”

Autor: Dariusz Domagalski

Wydawca: Rebis 2015

Stron: 296

Cena: 32,90 zł

 

W złotych latach science fiction jej twórcy zapraszali do poznawania nowych światów. Dzisiaj proponują nam wędrówkę przez modne tematy literackie. A przynajmniej tak właśnie czyni Dariusz Domagalski w swojej najnowszej powieści.

Gdy zaczynamy podróż z siedmio- (później ośmio-) osobową załogą statku zwiadowczego Selene do gromady kulistej 47 Tucanae, możemy odnieść wrażenie, że cofnęliśmy się w czasie i trzymamy w ręku staromodną space operę z lat 60. albo 70. XX wieku. W pierwszych rozdziałach „Osobliwości” autor zamieścił sporo typowych dla tego podgatunku atrakcji: bramy do tuneli czasoprzestrzennych, Federację Solarną, która mocną ręką trzyma rozrzucone po Galaktyce kolonie, buntowników przeciw jej dominacji oraz dzielnych zwiadowców, poszukujących nowych planet nadających się do eksploatacji. Nie mogło oczywiście zabraknąć kosmicznej bitwy, dialogów imitujących popularnonaukowe wykłady (w pewnym momencie jeden z członków załogi Selene tłumaczy koledze, czym jest ekosfera), a także szczypty seksizmu. Faktem jest – co typowe dla space opery – że nauka potraktowana została tu mocno pretekstowo (zakrzywianie czasoprzestrzeni, tajemnica błękitnych maruderów itp.).

Kiedy dochodzi do pierwszego morderstwa, powieść staje się nagle kryminałem w kosmicznej scenografii, a główny bohater przeobraża się w detektywa starającego się rozwikłać zagadkę kolejnych zabójstw. Przypomnijmy, że Dariusz Domagalski ma w swoim dorobku prawdziwy kryminał, „Cherem”, z 2011 roku.

Żyjemy w czasach cleverbota, niejeden więc autor stara się wykorzystać literacko motyw rozmowy ze sztuczną inteligencją. Czy kiedykolwiek sztuczny umysł będzie zdolny dorównać człowiekowi? Pytanie to jest jednym z głównych wątków powieści „Genezis” nowozelandzkiego pisarza Bernarda Becketta. „Osobliwość” nie pozostawia daleko w tyle nagradzanej poprzedniczki, bo chociaż zamieszczone w niej dysputy są objętościowo skromniejsze, to jednak zostały znacznie udoskonalone przez dodanie seksu ze sztuczną inteligencją.

Wreszcie pojawia się kolejny modny obecnie motyw – opowieść o zombie. Na pierwszy rzut oka przedstawiony on został – pewnie wbrew zamierzeniu Autora – dosyć humorystycznie, na końcu okazuje się jednak całkiem sensownym elementem świata przedstawionego. Nie chcę jednak zdradzać zbyt dużo z pełnej zaskakujących zwrotów akcji fabuły powieści. Może więc, aby przegląd wykorzystanych tematów był pełny, dodam tylko, że – co nagle okazuje się w ostatnim rozdziale – książka ma też cechy czegoś, co na własny użytek nazwałem ”powieścią o konstrukcji światów”, czy też „powieścią konstrukcyjną”. Chodzi mi o utwory w rodzaju „Darwinii” Roberta Charlesa Wilsona albo „Verticala” Rafała Kosika. ”Osobliwość” może nawet bardziej przypomina tę drugą.

Autor prowadzi nas więc brawurowo przez światy i wydarzenia, a ponieważ jest sprawnym rzemieślnikiem, wychodzi obronną ręka z najbardziej, zdawałoby się, karkołomnych pomysłów. Czasami zdarzają mu się jednak ewidentne potknięcia, jak choćby kilka niewychwyconych przez redakcję sprzeczności. Na przykład tak narrator charakteryzuje dowódcę wyprawy, Thorssena:

„(…) ma umysł analityczny i wszystko, co robi, jest gruntownie przemyślane, logiczne, racjonalne. Jest niczym dobrze zaprogramowana maszyna, w której każdy trybik funkcjonuje bez zarzutu. Nigdy go nie widziałem działającego pod wpływem emocji” (str. 10).

Otóż późniejsze wydarzenia zadadzą kłam tym twierdzeniom. Przygotowując się do przejścia na inny statek kosmiczny, członkowie załogi Selene przez blisko godzinę zakładają skafandry, aby beztrosko ściągnąć je po przybyciu na miejsce, żeby nie krępowały im ruchów.

To wszystko jednak drobiazgi, łatwe do poprawienia w kolejnym wydaniu. Poważniejszy problem z „Osobliwością” jest zupełnie inny. Autor wykorzystał w niej tematy i motywy, które znacznie ciekawiej opracowane zostały już przed nim.  Filozoficzna głębia okazuje się zbiorem banałów, a zaskakujące zakończenie zapętla się w drodze donikąd. „Osobliwość” Dariusza Domagalskiego nie wnosi niczego oryginalnego do literatury fantastycznej. Natomiast jako zabawa wątkami i schematami, a także sprawnie napisane czytadło, będące pokazem umiejętności warsztatowych autora, sprawdza się całkiem nieźle.

Marcin Robert Bigos

Ściągnij tekst:

Mogą Cię zainteresować

Technobełkoczący neandertalczyk
Recenzja fantastyczna Fahrenheit Crew - 18 lipca 2013

Autor: Radosław Lewandowski Tytuł: „Yggdrasil. Struny czasu” Wydawca: NovaeRes 2013 Stron: 304…

Ślepy Pietrow
Recenzja fantastyczna Fahrenheit Crew - 28 listopada 2013

Wiktor Noczkin Ślepa plama Tłumacz: Michał Gołkowski Fabryka Słów 2013 Stron: 466…

Teraz to się dzieje!
Recenzja fantastyczna A.Mason - 18 grudnia 2013

Tytuł: Tam i z powrotem. Podróż. Tom 2 Autor: Tomasz Duszyński Wydawca: Paperback Stron:…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!