Powrót do korzeni

Recenzja fantastyczna nimfa bagienna - 26 kwietnia 2017

No to dotarliśmy do ostatniego tomu cyklu Hayden War! Ostatni nie oznacza, że to koniec historii napisanej przez Evana Curriego, a tylko tej jej części, wydanej przez Drageus. Po prostu to koniec pewnego okresu. Prawdopodobnie następny cykl z tego uniwersum będzie opowiadał o nowych postaciach i wydarzeniach.
Jak pamiętamy z poprzednich tomów, między SOLCOM a Sojuszem panuje pokój. Ale pokój nie oznacza spokoju. To raczej zimna wojna. Na razie. Szukając sojuszników i nowych technologii i tym samym zapewnić sobie szanse w nowym konflikcie, Terranie „zwiedzają” terytorium dawnego wroga. Docierają na planetę, gdzie szarzy niewolą populację. Znowu Aida wraz z zespołem musi pomóc autochtonom wyrwać się spod okupacji. Można rzec, że to ta sama sytuacja, co w pierwszym tomie. Ale pozory mylą, bo na planecie prócz partyzantów zespół komandosów znajduje coś jeszcze. Coś, co może pomóc w wojnie.
Jak zwykle książkę pióra tego autora cechuje płynność, akcja idzie do przodu w odpowiednim tempie. Powoduje to, że nie tylko lektura się nie nudzi, ale mamy też czas na przemyślenia, czy fabuła ma przysłowiowe ręce i nogi.
Postacie, jak to już wcześniej bywało, są żywe i logicznie przedstawione. Zwłaszcza Sorilla i jej coraz większe widoczne zmęczenie wojenne.
Miłą rzeczą dla nas (Polaków) jest pewien akcent narodowy. Okręt ziemski nazywa się Polska. Mała rzecz (no, okręt nie taki mały…), a cieszy.
Redakcja i korekta znowu – jak zawsze u Drageusa – sam miód. No po prostu nic, tylko piać z zachwytu i cieszyć się, że profesjonalne wydawnictwo to nie utopia i legenda. Tak trzymać, i niech wam nikt nie mówi, że jest inaczej. Bo przy czytaniu książek nic tak nie psuje zabawy, jak głupie litrówki (błąd zamierzony) czy kiepska redakcja.
Minus? Dwa tylko.
Pierwszy – że na następną część będzie trzeba nie wiadomo ile czekać. Ale to zależy tylko od autora i nic nie poradzimy.
Drugi – to samo, co zawsze. Czyli: za krótka książka która na dodatek zostawia nas z otwartym fajnym wątkiem. Jak ja nie cierpię słynnego „to be continued…”! A właśnie to w niej mamy.
Zatem mimo kosztu, który wynosi prawie 1:1 (biorąc pod uwagę liczbę stron, czyli 307, do ceny, czyli 29,90 zł), wniosek jest jeden: kupować i szlochać autorowi, by szybciej napisał dalszą część.
A wiec do usłyszenia i DE OPRESSO LIBER!!!!

Konrad „Khorne_S” Fit

Tytuł: „Hayden War. De Opersso Liber”
Autorzy: Evan Currie
Tłumacz: Justyn „Vilk” Łyżwa
Wydawca: Drageus 2016
Stron: 307
Cena:29,90 zł

 

Ściągnij tekst:

Mogą Cię zainteresować

Płaskostopie – ani głębokie, ani daleko raczej nie zajdzie, a i chwalić trudno
Recenzja fantastyczna - 27 czerwca 2012

Trudi Canavan Gildia Magów (Trylogia Czarnego maga) Tłum.: Agnieszka Fulińska Galeria Książki…

Obcy byłem w obcej krainie
Recenzja fantastyczna - 4 czerwca 2013

Anna Kańtoch Przedksiężycowi, tom 2 Powergraph 2013 Stron: 473 Cena: 42,00 zł   Pierwszy…

O tym jak zwyczajność potrafi być niezwykła i na odwyrtkę
Bookiety - 20 stycznia 2013

Dorota Terakowska Samotność bogów Wydawca: Wydawnictwo Literackie 2003 Liczba stron: 263 Cena…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!