Płomień wolności

Recenzje fantastyczne Fahrenheit Crew - 28 marca 2012

weber flint bitwa o torchDavid Weber, Eric Flint

Bitwa o Torch (Torch of Freedom)

Tłum.: Jarosław Kotarski

Rebis, 2010

Stron: 586

Cena: 37,90 zł

 

Muszę się przyznać, że moja opinia o Davidzie Weberze nieco się w ostatnim czasie zmieniła. Żeby nie było jednak wątpliwości, już wcześniej ceniłem autora za to, co w sposób dla siebie charakterystyczny realizował w swoich książkach. Kto się z Weberem (w ogólności) oraz z cyklem o Honor Harrington (w szczególności) zetknął, ten zapewne wie, o co chodzi.

Rozpoczynając „Bitwę o Torch”nie zrażałem się faktem, że nie czytałem powieści ją poprzedzających, bo wiedziałem już z doświadczenia, że nie jest to konieczne. Wszystkie części cyklu, jakie miałem okazję czytać, trafiały w moje ręce w kolejności przypadkowej i nie stanowiło to żadnego problemu, Weber ma bowiem zwyczaj zamieszczać w każdej książce pewne odnośniki i skrótowe informacje o wydarzeniach ją poprzedzających, a robi to w sposób nienatarczywy i niezbyt rozwlekły, za to dość treściwy. Tym większym więc dla mnie zaskoczeniem było, gdy pierwsze partie „Bitwy…” zalały mnie potokiem informacji o nieznanych mi postaciach oraz wniosków dotyczących nieznanych mi wydarzeń. W miarę wgłębiania się w książkę wszystko stało się jasne i wiadome, ale pozostał pewien niesmak, a nawet niedosyt, bo wiele szczegółów nadal pozostawało nieznanych. Chcąc nie chcąc, poczułem się zobowiązany sięgnąć po pozostałe pozycje, które razem z „Bitwą…” powszechnie uznawane są (również przez autora) za wątki poboczne cyklu, czyli „Królową niewolników”, „Cień Saganami” oraz „Zarzewie wojny”.

Dotychczasowe pozycje cyklu skupiały się na konflikcie operetkowo brytyjskiego Królestwa Manticore z Ludową Republiką Haven (i jej odludowionym następcą), pozostała zaś część galaktyki i istniejące tam państwa pozostawały na uboczu zainteresowań autora. I nagle uwaga Webera (i co za tym idzie – czytelników) przenosi się na zupełnie nowe obszary, wątki poboczne wprowadzają nas w szerszą perspektywę i przenoszą akcenty. Poznajemy lepiej galaktykę i ścierające się w niej siły, przyzwyczajamy się do nowych bohaterów, bo Honor Harrington pojawia się jedynie incydentalnie, poznajemy wydarzenia z różnej perspektywy, gdyż akcja kolejnych powieści nie toczy się już chronologicznie, jak dotychczas, a bardziej symultanicznie. Wątek poboczny wyrasta coraz bardziej i ma szansę niebawem stać się wątkiem głównym, można powiedzieć, że cała dotychczasowa układanka – wojna Manticore z Haven – staje się tylko częścią nowej, większej układanki. Właśnie to spowodowało modyfikację mojej opinii o cyklu i jego autorze.

SamaBitwa o Torch”jest bezpośrednią kontynuacją „Królowej niewolników” i szczerze radzę czytać je, z wyżej wskazanych powodów, dokładnie w tej kolejności. Te dwie pozycje stanowią swoisty „podcykl” i różnią się nieco od całej sagi, zresztą zgodnie z zamierzeniami autora – o czym można przeczytać w przedmowie do „Zarzewia wojny”. Różnią się przede wszystkim tym, że w całym cyklu największym zainteresowaniem Webera cieszy się militarny aspekt historii, choć oczywiście nie brakuje w nim działań dyplomatycznych, wywiadowczych, aspektów ekonomicznych czy społecznych, natomiast w tych dwóch pozycjach autor stawia na szpiegostwo i wywiad. Jest to szczególnie widoczne w „Królowej…”, gdzie nie ma żadnej, typowej dla reszty książek, bitwy w przestrzeni kosmicznej, ale i również w „Bitwie o Torch”, gdzie taka bitwa faktycznie pojawia się i w treści, i w tytule (tylko polskim, jej tytuł oryginalny to „Torch of Freedom”), ale ma znaczenie bardziej drugorzędne. Specyficzna jest również fabuła, choć dzieje się w tym samym czasie i uzupełnia wydarzenia z reszty cyklu. Natomiast wyjąwszy wskazane różnice, zarówno „Królowa niewolników”, jak i „Bitwa o Torch” żadnego specjalnego zaskoczenia czytelnikowi serii nie zgotują. Przy tym zaznaczam, że nie uważam tego za minus, bo kto polubił specyficzny styl i fabułę a la Weber, ten znajdzie w obu pozycjach dokładnie to, czego oczekiwał. A komu już wcześniej Weber do gustu nie przypadł, ten po te książki i tak zapewne nie sięgnie.

Daniel Ostrowski

 

Ściągnij tekst:

Powiązane wpisy

Spotkanie z Łukaszem Orbitowskim w Augustowie
Aktualności - 2 stycznia 2018

W piątek 19 stycznia o godzinie 19:00 w Augustowskich Placówkach Kultury w…

Enklawa Wrocławska – otwarcie RPG
Aktualności - 18 listopada 2009

Centrum Fantastyki i Gier ENKLAWA WROCŁAWSKA zaprasza 21 listopada na otwarcie-inaugurację działań w tematyce gier fabularnych.…

90. rocznica urodzin Josha Kirby’ego
Aktualności - 27 listopada 2018

27 listopada 1928 roku na świat przyszedł brytyjski malarz, ilustrator oraz grafik Ronald William Kirby –…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!