Andriej Astachow „2013”

Opowiadania Fahrenheit Crew - 1 czerwca 2012

I przyszedł dzień, kiedy Najważniejszy Pan Naturalnego Biegu Rzeczy zrozumiał nagle, że wszystko idzie zupełnie nie tak, jak planował.

Miał wiele przyzwyczajeń i słabości, ale najbardziej kochał trzy rzeczy: wczesny letni poranek, waldurski antrykot w ostrym kwiatowym sosie, który tak biegle przyrządzała jego osobista kucharka, i – zwłaszcza – niezniszczalną matematyczną logikę, która pozwalała przewidzieć i prognozować wszystko, co działo się i powinno było się wydarzyć w każdym ze światów, zgodnie z wolą tego, który je stworzył. Uwielbiał uczucie intelektualnej satysfakcji, pojawiające się za każdym razem, kiedy zdarzenia rozwijały się właśnie tak, jak zaplanował. Ale dzisiaj, przeczytawszy raport, dostarczony dzień wcześniej do jego rezydencji z Centrum Pełnej Znajomości, nagle zrozumiał, że jego prognozy mogą się nie spełnić. Natychmiast wezwał do gabinetu swoją sekretarkę.

– Kaju, to ostatnie zestawienia? – zapytał, wskazując tabliczki.

– Tak, nieomylny – odpowiedziała melodyjnym, głębokim głosem, zamierając w uprzejmej i zarazem bardzo wykwintnej pozie. – Zostały dostarczone kilka minut przed twoim przybyciem.

– Rozumiem. – Kątem oka zerknął na pulsujący światełkami panel łączności. – Wszyscy członkowie Rady Demiurgów je otrzymali?

– Tymczasem tylko Główny Archiwariusz i ty, nieomylny.

– Skąd o tym wiesz?

– Kiedy kwitowałam odbiór raportu, dostrzegłam notkę, że kopię otrzymał też Archiwariusz.

– Jesteś bardzo spostrzegawcza. Możesz odejść.

Kiedy sekretarka wyszła, miękko szeleszcząc wspaniałymi skrzydłami i zostawiając po sobie subtelny zapach „Łez anioła”, Najważniejszy połączył się z Centrum Pełnej Znajomości. Odezwał się sam Pelenginus, Pan Pomiarów.

– Kłaniam się z szacunkiem, nieomylny – powiedział.

– Kłaniam się z szacunkiem, Pelenginusie. Co się tam u was wydarzyło? Mam na myśli tabliczki, które mi dostarczono.

– Mamy wątpliwości odnośnie perspektyw projektu „2013”, nieomylny. Resort Nowych Światów skorzystał z piątego punktu instrukcji i zadecydował o włączeniu do projektu dodatkowych parametrów modelowania.

– Jak znaczna jest derywacja od pierwotnego modelu? Na tabliczkach o tym się nie wspomina. I jakie są wasze prognozy?

– Nie wiemy. Został zmieniony parametr „Kluczowa figura”. Co z tego wyniknie, jeszcze nie wiadomo. Myślę, że wyjaśni się to pod wieczór. Jak tylko otrzymamy wszystkie probabilistyczne modelu, nastąpi twoja kolej.

– Dziękuję, Pelenginusie. Błogosławieństwo Rozumu spoczywa na tobie.

– I na tobie, nieomylny.

Rozmowa z innymi nie miała sensu i Najważniejszy wyłączył panel. Trzeba pomyśleć, jeszcze raz przejrzeć dane. Cała sprawa opiera się tylko na jednym punkcie, który niewiele znaczył w pierwotnym modelu rozwoju. Pan Pomiarów zaznaczył go świecącym zakreślaczem, dlatego korekta rzucała się w oczy.

– Istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia nowych parametrów dla kluczowej postaci projektu – przeczytał jeszcze raz i się zamyślił. Niby nic szczególnego. Alternatywny parametr bohatera często był eksploatowany w licznych, dawniejszych projektach, ale Pan Naturalnego Biegu Rzeczy doskonale pamiętał, że w projekcie „2013” pierwotnie go nie było. W jakim celu został wprowadzony? Najważniejszy zasępił się. Jest tylko jedna osoba zainteresowana podobnymi rzeczami. Trzeba znów włączyć panel kontaktowy.

– Patrzcie, któż to nam przeszkadza! – Antynomiczny odważył się złożyć szyderczy ukłon swojemu byłemu naczelnikowi. – Mój szacunek, monsinior.

– Kłaniam się z szacunkiem – sucho odpowiedział Najważniejszy. – Mam pytanie: To ty przekonałeś grupę roboczą, by wniosła zmiany do projektu „2013”?

– O, już jesteś w kursie? A to dobre. Tylko nie wrzeszcz i nie pluj dookoła, zgoda? Dawno uprzedzałem o tym Radę, i ta zaakceptowała moją inicjatywę. Wziąłem projekt „2013” pod osobistą kontrolę i zamierzam być kuratorem prac grupy z Resortu Nowych Światów, aż do logicznego zakończenia. W pełnym zakresie. Poręczyłem przed Radą za sukces i otrzymałem carte blanche. Nie musisz więc jej niepokoić i jeśli potrzebujesz wyjaśnień, jestem gotów ci ich udzielić.

– Dlaczego Rada nie zapytała mnie o zdanie?

– Punkt 23 Regulaminu – z bezczelnym uśmieszkiem oświadczył Antynomiczny. – Nie uczestniczysz bezpośrednio w tym projekcie, dlatego twoje zdanie nie musi być brane pod uwagę.

– Wiesz, sprzykrzyły mi się twoje idiotyczne niespodzianki.

– A nam sprzykrzyła się twoja nienaganna logika. Wszystkie światy, które tworzą się z wykorzystaniem twoich prognostycznych modeli, są diabelnie nudne. Jeszcze nie zdążą się narodzić, a już wszyscy wiedzą, jak będą się rozwijać i kiedy umrą. Żadnej przestrzeni dla fantazji, zero zaskoczenia.

– Powiedz, dlaczego nie zostałem poinformowany o wniesieniu zmian do pierwotnego modelu?

– Nie? Ależ poinformowano cię. Czyż nie otrzymałeś tabliczek? Otrzymałeś. Rada dawno podjęła decyzję, że między resortami trzeba urządzić coś w rodzaju zawodów. Każdy nasz oddział gotuje się we własnym sosie, dlatego wszystkie ostatnie światy okazały się identyczne i nudne. Jawny zastój fantazji i szablonowe działania.

– Mnie o to oskarżasz?

– Nie ja. – Antynomiczny wskazał kościstym palcem na sufit. – Rada tak uważa.

Najważniejszy przygarbił się. Oczywiście, Antynomiczny mówi prawdę: nie przepuści okazji, by zakomunikować TAKĄ prawdę! No cóż, jeśli zawody, to zawody. Można spróbować przedstawić swój atut.

– Dobrze, zrozumiałem cię – powiedział. – Nie mam już wątpliwości, że to był twój pomysł. Ale ja też znam doskonale nasze prawa. O ile wiem, dziesiątego punktu Pergaminu Demiurgów nikt nie unieważniał, prawda? A to znaczy, że mogę podjąć adekwatne kroki, mój bracie Antynomiczny.

– Oczywiście, że tak! Czekam z niecierpliwością, kiedy raczysz zdzielić mnie po nosie. Tylko pamiętaj, że Rada nas obserwuje i w ostatecznym rozrachunku dowie się, co czyni światy lepszymi: przypisany z góry i niezniszczalny bieg rzeczy, czy wniesiona w jakimś momencie kropelka nieprzewidywalności. À propos, właśnie zamierzałem wysłać ci nowy algorytm. Oceń go i spróbuj wymyślić cokolwiek… alternatywnego. Kłaniam się z szacunkiem, nieomylny!

Ekran panelu zgasł i w następnej sekundzie przed Najważniejszym pojawiła świecąca chmurka, która zmaterializowała się w lśniącą, nowiutką tabliczkę. Na niej, niedbałym charakterem pisma Antynomicznego, było napisane:

 

If (getglobalvalue karma >=300)

hero.kill

elseif (getglobalvalue karma <300)&&(getglobalvalue >0)

hero.additem moneyitem001 10 000 000

set karma to -300

else

rewardkarma 0

endif

 

– A to sukinsyn! – burknął Najważniejszy, patrząc na tekst. – Wszystko postawił na głowie.

Czas jakiś gapił się jeszcze w osłupieniu na gryzmoły Antynomicznego, a potem włączył panel i wezwał sekretarkę.

– Kaju – powiedział – pilnie odszukaj Effectusa i powiedz mu, że chcę spotkać się z nim, jego grupą, i porozmawiać. Natychmiast, Kaju. Niech zostawi wszystkie sprawy. Szczegóły przy spotkaniu. I proszę, postaraj się, by ta rozmowa odbywała się w paśmie kodowanym…

 

1.

 

Kapitan Gaston Ledoux triumfował. Jeszcze chwila i z Hiszpanem koniec. Ze swego mostku przez lunetę korsarz mógł już zobaczyć blade, przestraszone twarze hiszpańskich żołnierzy, których oficerowie rozstawiali na pokładzie. Idioci, przecież się nie utrzymają, kiedy sześćdziesięciu najlepszych zabijaków Morza Karaibskiego ruszy do abordażu. Jaka siła, na tym lub tamtym świecie, zdoła powstrzymać ludzi, którzy znajdują się o dwa kroki od miliona złotych piastrów?

Ściągnij tekst:
Strony: 1234

Powiązane wpisy

Festiwal Fantastyki Falkon 2018
Aktualności - 4 października 2018

Zbliża się Festiwal Fantastyki Falkon 2018.

Rozgrzewka? Mam nadzieję
Recenzje fantastyczne - 9 maja 2012

Stephen Deas Łowca złodziei Tłum.: Agnieszka Sylwanowicz Prószyński i S-ka, 2012 Stron: 320…

Naomi Nowik „Języki węży”
Ksiażki fantastyczne - 9 listopada 2010

Rebis Języki węży autorstwa Naomi Novik to szósty tom cyklu Temeraire – niezwykłego…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!