Julij Burkin „Diamentowy chłopiec” (2)

Opowiadania Fahrenheit Crew - 22 listopada 2013

Palce odrosły chłopcu w ciągu doby. Moi starali się z nim nie stykać bez powodu, a Modest zrezygnował z jedzenia ze wszystkimi i zaszył się w swojej kajucie. Pozwoliłem mu na to. Nawet byłem zadowolony. A już po dwóch dniach wyszliśmy z zerówki na pochłaniacze i tu nas nakryli. W tym momencie przekonałem się, jak dobrze postąpiłem, zabierając Lijecha na pokład.
Gliny siadły nam na ogon natychmiast, jak tylko ukazaliśmy się w realu. Nie zamierzali się z nami cackać i zaczęli walić ze wszystkich dział. Ładunku im nie żal, zresztą, nawet się nie interesują, co mamy i skąd, są nastawieni na zniszczenie, by innym się odechciało. Żeby nie liczyli na szczęście, by wiedzieli, że przemytnik i trup to synonimy.

Ale nasza łajba nie pierwsza lepsza, też nie łatwo ją pokonać, bo to dawny torpedowiec. Też mamy swoją broń. A po drugie – warto chociaż namieszać na ostatku. Jak już wpadliśmy, nigdzie się nie podziejemy. Ale i poddawać się nie ma sensu: zgodnie z instrukcją, zdaje się, egzekucja na miejscu. Może pasażera ułaskawią, jeśli w porę się zorientują.

Już trzeszczą nadwerężone pokłady i wszyscy żegnamy się z tym światem. Syreny wyją jak opętane, powiadamiając o kolejnych dziurach, rzęzi swoje ostatnie drapieżne przekleństwa Modest, którego system nerwowy jest teraz spięty z pokładowymi regulatorami… I kiedy nawigator zerwał z głowy hełm i wykrzyczał: „Już dłużej nie mogę!”, Fil podprowadził do jego fotela Lijecha. Po kiego diabła?!, sprzeciwiłem się w duchu, nie zdejmując palców ze spustu, ale natychmiast pomyślałem: A dlaczegóżby nie? Jaka teraz różnica?

Chłopak założył hełm i zamknął oczy. Statek drgnął i wykonał tak bezmyślny i dziki manewr, że mój żołądek zlepił się z mózgiem i wyłączył świadomość. Chociaż niezupełnie, ale jakbym wpadł w jakieś zamroczenie – pośrednie między omdleniem i szokiem. A Lijecho bez ustanku kręcił statkiem i w pewnym momencie nawet ukrył się na moment w zerówce, by po chwili znów wyskoczyć w realności. O takim czymś nie miałem pojęcia i nie myślałem, że można wykorzystać do tego nasz takielunek – a niech cię…

Zapamiętałem jeszcze jeden dziki moment, jeszcze jeden szalony obrazek, który zobaczyłem, zanim kolejny raz wypadłem ze świadomości. Fil klęczy przed Lijecho, i czerpiąc łyżką z rozerwanego worka, pcha w usta naszego świeżo objawionego pilota-nawigatora pyłek, a ten żuje tę truciznę, nie otwierając oczu. Na czole coś mu pęka i krew fontanną bryzga na sufit. Ręce nadal kręcą dżojstikami.

* * *

…Wyszliśmy z pułapki. To był prawdopodobnie pierwszy taki przypadek w historii, kiedy wpadający w zasadzkę statek z przemytem uszedł pościgowi. Modest, kiedy wszystko się uspokoiło, podpełzł do fotela Lijecho, i płacząc, całował jego martwe ręce.

* * *

Fil powiedział mi potem:

– Diabelnie żal. Myślałem, że jednak do tego nie dojdzie. Zdradził mi, że teorię zna w najdrobniejszych szczegółach i jeśli będzie zawierucha, on nas wyprowadzi. Powiedział też, że wówczas najprawdopodobniej zginie. Świadomość ich rasy nie ma hamulców. On nie połączył się po prostu ze statkiem, ale stał się nim. Jego marzeniem było polecieć gdziekolwiek.

* * *

Ciągle myślę, że może świat stałby się lepszy, gdyby nas wszystkich w dzieciństwie karmiono pyłkiem centauryjskiego papirusu. Gdybyśmy wszyscy byli takimi, jakim był nasz diamentowy chłopiec. I nic nie stracilibyśmy, żyjąc w drewnianych domach nad bagnami.

 

Tłumaczenie: Tadeusz Rubnikowicz

 

Julij Burkin

Pisarz, poeta i muzyk. Urodził się 29 marca 1960 r. w Tomsku. Ukończył filologię na tamtejszym uniwersytecie, potem pracował jako dziennikarz. Jeden ze współorganizatorów tomskiego konwentu „Urania”. Wychowuje dwóch synów.

Zaczął pisać jeszcze na studiach. Debiutował w 1988 r., na łamach ukazującego się w Mińsku pisma „Parus”, opowiadaniem „Пятна грозы: . Pierwsza książka – zbiór „Бабочка и Василиск” – wydana została w 1994 r.

W 1992 r. za namową przyjaciela przeprowadził się do Ałma-Aty, tam, w redakcji Kazachstańskiej Prawdy, poznał Siergieja Łukianienkę, co zaowocowało trzema mikropowieściami, które następnie weszły w skład powieści „Остров Русь”.

Zainteresowania muzyczne znalazły odbicie w jego twórczości (powieść „Осколки неба, или Подлинная история „Битлз“”, poświęcona Beatlesom – wspólnie z Konstantym Fadiejewem, czy inna powieść – „Бриллиантовый дождь” – o losach najpopularniejszej grupy rockowej przyszłości – Russian Soft Star’s Soul).

Trzykrotnie nagradzany (Strannik 1996 i 2001, Urania 2001), trzydzieści dziewięć! razy nominowany do wielu nagród.

Julij Burkin jest autorem i współautorem kilku cykli, wielu powieści i mikropowieści, opowiadań, a także prac poświęconych myzyce. Obecnie {listopad 2013) przygotowuje antologię noworocznych bajek dla dzieci.

Blog Julija Burkina http://burkin.livejournal.com/

Oficjalna strona: http://burkin.rusf.ru/

Ściągnij tekst:
Strony: 12

Mogą Cię zainteresować

C.S. Friedman „Skrzydła gniewu” (fragment I)
Fragmenty Fahrenheit Crew - 26 listopada 2012

Gdy uznał, że nogi trzymają go bezpiecznie, wciąg­nął powietrze na tyle głęboko, na ile pozwalały mu…

Bookiet przyrodniczo-historyczny
Bookiety Fahrenheit Crew - 19 sierpnia 2012

Asileen Orr Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz armii Andersa. Tłum.: Arkadiusz Bugaj Wydawnictwo…

60. urodziny Carrie Fisher
Film i muzyka MAT - 21 października 2016

21. października 1956 roku urodziła się amerykańska aktora i pisarka Carrie Fisher. Jej najbardziej…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!