Magdalena Kucenty „Co się stało z Mią Blue?”

Opowiadania Magdalena Kucenty - 29 marca 2016

Podtrzymując wiotczejące gwałtownie ciało, wsparła głowę na opadającym ramieniu. Nasłuchiwała, chwilowo zamknięta w swoim kawałku świata, a niewyjaśniony żal ogarniał jej duszę.

Usta powłoki już nie drgnęły, najmniejszy szmer nie wydobył się z płuc.

Jak się zaraz okazało i te poczynania Kiry nie zwróciły ni­czy­jej uwagi. Nagle zrozumiała dlaczego. Po prostu musiała wyglądać odstręczająco. Z pozlepianymi włosami, w wytartej kurtce i poplamionych krwią spodniach, nie prezentowała się ani trochę niewinnie. Była brudna. Nieczysta. Bestie już dawno odrzuciły ją przy wyborze potrawy, zajęte lepiej przygotowanymi kąskami.

Więc nie wiedzieli o niej. Ale dlaczego? Jakim cudem nie stała się głównym daniem na tej bezwstydnej uczcie?

Musiała się dowiedzieć. Czym prędzej za­to­pi­ła pa­znok­cie w zwiot­cza­łym ciele Niny, aż po­czu­ła wil­goć se­mi­kr­wi na opusz­kach. Wni­ka­jąc do środka, od­nio­sła wra­że­nie, że czas zwal­nia. W od­da­li roz­brzmia­ły krzy­ki, kra­niec szkarłatnej za­sło­ny po­wo­li schwy­ci­ły cien­kie, białe palce.

W ostat­niej chwi­li zdą­ży­ła wsu­nąć się cała do uszkodzonej powłoki. Odniosła wrażenie, jakby ubrała czyjś przyciasny płaszcz. Bezlitośnie ro­ze­pchnę­ła się w nim, szybko roz­pro­sto­wu­jąc wy­krę­co­ną szyję.

Potem zaj­rza­ła do po­ko­ju przez okna zie­lo­nych oczu. Aku­rat gdy do wnę­trza wkro­czy­ła Ma­da­me An­ge­li­que we wła­snej oso­bie.

– Po­ka­zuj, która to – roz­ka­za­ła diva idą­ce­mu za nią go­ry­lo­wi w gar­ni­tu­rze.

Mał­pi­szon skie­ro­wał się w stro­nę po­du­szek, na któ­rych nie­daw­no jesz­cze le­ża­ła Kira. Rap­tem przy­sta­nął, z głu­pią miną, dra­piąc się po wło­cha­tej gło­wie.

– Wi­dzisz, ty durna małpo! – wark­nę­ła Ma­da­me. – Mó­wi­łam, że po­wi­nie­neś za­nieść ją pro­sto do szefa.

– Ja nie… – wy­mru­czał goryl prze­cią­gle.

– Dość! Na­tych­miast prze­szu­kaj pokój. – An­ge­li­que od­wró­ci­ła się na pię­cie i wy­szła. Za kur­ty­ną roz­le­gły się ko­lej­ne, przy­tłu­mio­ne krzy­ki:

– Ni­ko­go nie wi­dzie­li­ście, tak?! Jeśli dziew­czy­na prze­śli­zgnę­ła się obok was, to do­pie­ro po­ża­łu­je­cie!

Kira słu­cha­ła od­da­la­ją­cych się kro­ków, ob­ser­wu­jąc sta­ra­nia mał­pi­szo­na. Roz­ga­niał wy­bu­dzo­ne z le­tar­gu dzie­ci i przepraszał klientów, szu­ka­jąc jej pod każdą po­dusz­ką, w każ­dym kącie oraz cie­niu.

– Prze­mi­ła osób­ka z tej Angi, nie? – po­my­śla­ła na granicy świadomości, nie spodziewając się wcale odpowiedzi. Dlatego aż podskoczyła, gdy takową otrzymała:

– Dzi­siaj ma lep­szy dzień.

Nina! Dziewczynka pod­da­ła się bez walki i do­tych­czas po­zo­sta­wa­ła cał­ko­wi­cie bier­na, więc Kira zupełnie zapomniała o jej obecności.

Teraz wyczuwała, że oprócz niegasnącej aury strachu, duszę tamtej otaczało coś jeszcze. Zaciekawienie?

– Śmia­ło, pytaj – za­chę­ci­ła huntria.

– Czym je­steś?

– Duszą.

– Nie wierzę.

– Tro­chę inną duszą niż ty.

– Znisz­czysz mnie, prawda?

Kira zawahała się na moment.

– Czemu miałabym to zrobić?

– Nie jestem pewna, czym jesteś, za to przypadkiem zobaczyłam, kim jesteś. Huntrio…

Szlag! Dlatego unikała całkowitego wnikania do czyichś powłok. Myśli dwóch dusz mieszały się w takiej sytuacji, a wystarczyło jedno zagubione wspomnienie, by przysporzyć łowcy nie lada kłopotów.

– Skoro wiesz, kim jestem – odparła podirytowana – to powinnaś zorientować się, że nie mam złych zamiarów. I zamiast zadawać głupie pytania, pokazałabyś mi, co się stało z Mią Blue.

Nie była gotowa na uderzenie, które po tym nadeszło. Gwał­tow­ne wizje stanęły jej przed oczami, obce prze­ra­że­nie owionęło ducha, a fala gnie­wu wtoczyła się do serca.

Mia stała na scenie, uśmiechając się przez łzy.

– Czemu tak, czemu ko­cha­nie? –  drżący śpiew niósł się po sali.

– Nie! Bła­gam, nie! – krzyknął wysoki mężczyzna.

– Czy to z mi­ło­ści za­bi­łeś mnie?

Mężczyzna wyciągnął pistolet i rzucił się w stronę spływającej bielą sceny, ale jeden z goryli potężnym ciosem powalił go na ziemię. Nagle obok pojawił się niepozorny, łysy człowieczek i wypucowanym na błysk butem przydeptał dzierżącą broń rękę.

– Co, Saul? Nie podoba ci się przedstawienie?

Mia śpiewała dalej:

– Czemu tak, czemu kochanie? Czy w Piekle znowu spotkamy się?

Przedstawienie trwało dalej, aż do okropnego finiszu.

Kira obej­rza­ła wszyst­ko jesz­cze raz.

I jesz­cze raz.

I jesz­cze…

Aż w końcu za­trzy­ma­ła obraz na wy­krzy­wio­nej w eu­fo­rii twa­rzy pulchnego łysolka i spy­ta­ła:

– Czy to jest ten cały szef?

Ze stro­ny Niny po­pły­nę­ło nieme po­twier­dze­nie.

– Ej, ty! – Hun­tria z naj­wyż­szym tru­dem użyła krta­ni, ję­zy­ka oraz ust po­wło­ki.

Wciąż obecny w pokoju goryl skie­ro­wał na nią tępe spoj­rze­nie ka­pra­wych oczu i mruk­nął:

– Ja?

– A kto inny? Chodź tu.

Pod­szedł po­słusz­nie i po­chy­liw­szy się nad cia­łem Niny, spy­tał fleg­ma­tycz­nie:

– Co chce, mała dziew­czyn­ka?

– Po­mo­gę ci zna­leźć tę, któ­rej szu­kasz – oznaj­mi­ła.

Goryl po­trze­bo­wał chwi­li, by pojąć sens usły­sza­nych słów. A wtedy uśmiech­nął się, pre­zen­tu­jąc ogrom­ne zę­bi­ska:

– Jak po­mo­że?

– Przy­wo­łam ją. Mu­sisz tylko za­mknąć oczy i obie­cać, że za­bie­rzesz uciekinierkę pro­sto do szefa. Tak jak ka­za­ła Ma­da­me.

Nie­zmien­nie po­tul­ny mał­pi­szon opu­ścił po­wie­ki.

– Ja obie­cu­je. Za­bie­rze do szefa.

– Świetnie – odpowiedziała już we własnej formie.

***

Dotąd nie zda­wa­ła sobie spra­wy, jak wiel­kie było He­aven. Mał­pi­szon prze­pro­wa­dził ją przez istny la­bi­rynt ko­ry­ta­rzy, aż na­tra­fi­li na salę klu­bo­wą pełną mi­nia­tu­ro­wych scen. Pośrodku każdej z nich stały rury, wokół których owijały się gibkie zjawy, migoczące świecidełkami w blasku obrotowych kul.  Las wykręconych, nagich ciał kładł się cieniem na przyprawiające o mdłości, wielobarwne tło.

Niektóre z widm miały swoich obserwatorów. Przyszłych właścicieli, być może. Niektóre już zostały wybrane. Dotykane śliskimi od podniecenia dłońmi, z równą obojętnością ulegały każdej pieszczocie.

Kira przymknęła na chwilę oczy. Goryl cały czas podtrzy­mywał ją za ramię, klucząc w sto­sun­ko­wo luź­nym zbio­ro­wi­sku gości, aż zna­lazł mał­pi­szo­na krop­ka w krop­kę do niego po­dob­ne­go. Wy­mie­ni­li kilka słów, po czym ten drugi pod­szedł do ele­ganc­ko ubra­ne­go męż­czy­zny z lek­kim brzu­chem i ły­si­ną.

Huntria po­zna­ła „szefa”, ale nie zaatakowała. Za dużo świad­ków, za dużo po­ten­cjal­nych wro­gów, po­wta­rza­ła sobie, choć nie mia­ła­by nic prze­ciw­ko wy­dra­pa­niu im wszyst­kim oczu i skrę­ce­niu tych gu­mo­wa­tych kar­ków.

Goryl – na­zwa­ła go w my­ślach Dru­gim – wska­zał na nią wło­cha­tym pa­lu­chem, przez co łysolek po­dą­żył wzro­kiem w stro­nę Kiry i na mo­ment ich spoj­rze­nia się spo­tka­ły. Pró­bo­wa­ła wy­glą­dać na wy­stra­szo­ną, ale miała wra­że­nie, że nie­zbyt jej to wy­cho­dzi­ło.

Pierw­szy cze­kał jesz­cze na po­tak­nię­cie Dru­gie­go, po czym de­li­kat­nie pchnął hun­trię przed sie­bie.

Teraz szli w czwór­kę. Opu­ści­li salę, wkro­czy­li w kolejny la­bi­rynt ko­ry­ta­rzy i nim Kira zdą­ży­ła się obej­rzeć, wy­lą­do­wa­li w po­ko­ju z wiel­kim łożem, wy­mosz­czo­nym lśnią­cą po­ście­lą. Za oświe­tle­nie w po­miesz­cze­niu słu­ży­ły je­dy­nie to­pią­ce się po­wo­li, sze­ro­kie świe­ce.

Ktoś za­wcza­su mu­siał przy­go­to­wać to miej­sce.

– Roz­bierz­cie ją – roz­ka­zał łysol i złożywszy dłonie w piramidkę, cierpliwie czekał.

Po­trze­bo­wa­ła całej siły woli, jaka w niej po­zo­sta­ła, by po­wstrzy­mać swój nie­wy­pa­rzo­ny język i ręce, które wręcz rwały się do walki.

Pierw­szy i Drugi bez­na­mięt­nie wy­ko­ny­wa­li po­le­ce­nie, ścią­ga­jąc z dziew­czy­ny ko­lej­ne ele­men­ty ubio­ru – kurt­kę, ko­szul­kę, spodnie, buty… gdy do­tar­li do maj­tek, hun­tria nie wy­trzy­ma­ła i ode­pchnę­ła łapę Dru­gie­go. Nie, jednak Pierwszego. Zrozumiała, że to musiał być on, gdyż nie wpadł w gniew, tylko odsunął się, skonfundowany. Z jakichś nie­wy­ja­śnio­nych po­wo­dów chyba zdą­żył ją po­lu­bić.

Ściągnij tekst:

Powiązane wpisy

Antologia „Dragoneza” jest już dostępna
Aktualności - 10 lutego 2019

Pierwszego lutego miała miejsce premiera antologii opowiadań „Dragoneza”.

Nominacje do Zajdli 2017
Aktualności - 22 maja 2017

W sobotę (20.05.) podczas Warszawskich Targów Książki ogłoszono nominacje do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza…

Fantazmaty. Tom I
Aktualności - 18 kwietnia 2018

Zespół Fantazmatów upublicznił pierwszy tom antologii, w której znalazło się dwadzieścia opowiadań.

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!