Magdalena Kucenty „Co się stało z Mią Blue?” (8)

Podtrzymując wiotczejące gwałtownie ciało, wsparła głowę na opadającym ramieniu. Nasłuchiwała, chwilowo zamknięta w swoim kawałku świata, a niewyjaśniony żal ogarniał jej duszę.

Usta powłoki już nie drgnęły, najmniejszy szmer nie wydobył się z płuc.

Jak się zaraz okazało i te poczynania Kiry nie zwróciły ni­czy­jej uwagi. Nagle zrozumiała dlaczego. Po prostu musiała wyglądać odstręczająco. Z pozlepianymi włosami, w wytartej kurtce i poplamionych krwią spodniach, nie prezentowała się ani trochę niewinnie. Była brudna. Nieczysta. Bestie już dawno odrzuciły ją przy wyborze potrawy, zajęte lepiej przygotowanymi kąskami.

Więc nie wiedzieli o niej. Ale dlaczego? Jakim cudem nie stała się głównym daniem na tej bezwstydnej uczcie?

Musiała się dowiedzieć. Czym prędzej za­to­pi­ła pa­znok­cie w zwiot­cza­łym ciele Niny, aż po­czu­ła wil­goć se­mi­kr­wi na opusz­kach. Wni­ka­jąc do środka, od­nio­sła wra­że­nie, że czas zwal­nia. W od­da­li roz­brzmia­ły krzy­ki, kra­niec szkarłatnej za­sło­ny po­wo­li schwy­ci­ły cien­kie, białe palce.

W ostat­niej chwi­li zdą­ży­ła wsu­nąć się cała do uszkodzonej powłoki. Odniosła wrażenie, jakby ubrała czyjś przyciasny płaszcz. Bezlitośnie ro­ze­pchnę­ła się w nim, szybko roz­pro­sto­wu­jąc wy­krę­co­ną szyję.

Potem zaj­rza­ła do po­ko­ju przez okna zie­lo­nych oczu. Aku­rat gdy do wnę­trza wkro­czy­ła Ma­da­me An­ge­li­que we wła­snej oso­bie.

– Po­ka­zuj, która to – roz­ka­za­ła diva idą­ce­mu za nią go­ry­lo­wi w gar­ni­tu­rze.

Mał­pi­szon skie­ro­wał się w stro­nę po­du­szek, na któ­rych nie­daw­no jesz­cze le­ża­ła Kira. Rap­tem przy­sta­nął, z głu­pią miną, dra­piąc się po wło­cha­tej gło­wie.

– Wi­dzisz, ty durna małpo! – wark­nę­ła Ma­da­me. – Mó­wi­łam, że po­wi­nie­neś za­nieść ją pro­sto do szefa.

– Ja nie… – wy­mru­czał goryl prze­cią­gle.

– Dość! Na­tych­miast prze­szu­kaj pokój. – An­ge­li­que od­wró­ci­ła się na pię­cie i wy­szła. Za kur­ty­ną roz­le­gły się ko­lej­ne, przy­tłu­mio­ne krzy­ki:

– Ni­ko­go nie wi­dzie­li­ście, tak?! Jeśli dziew­czy­na prze­śli­zgnę­ła się obok was, to do­pie­ro po­ża­łu­je­cie!

Kira słu­cha­ła od­da­la­ją­cych się kro­ków, ob­ser­wu­jąc sta­ra­nia mał­pi­szo­na. Roz­ga­niał wy­bu­dzo­ne z le­tar­gu dzie­ci i przepraszał klientów, szu­ka­jąc jej pod każdą po­dusz­ką, w każ­dym kącie oraz cie­niu.

– Prze­mi­ła osób­ka z tej Angi, nie? – po­my­śla­ła na granicy świadomości, nie spodziewając się wcale odpowiedzi. Dlatego aż podskoczyła, gdy takową otrzymała:

– Dzi­siaj ma lep­szy dzień.

Nina! Dziewczynka pod­da­ła się bez walki i do­tych­czas po­zo­sta­wa­ła cał­ko­wi­cie bier­na, więc Kira zupełnie zapomniała o jej obecności.

Teraz wyczuwała, że oprócz niegasnącej aury strachu, duszę tamtej otaczało coś jeszcze. Zaciekawienie?

– Śmia­ło, pytaj – za­chę­ci­ła huntria.

– Czym je­steś?

– Duszą.

– Nie wierzę.

– Tro­chę inną duszą niż ty.

– Znisz­czysz mnie, prawda?

Kira zawahała się na moment.

– Czemu miałabym to zrobić?

– Nie jestem pewna, czym jesteś, za to przypadkiem zobaczyłam, kim jesteś. Huntrio…

Szlag! Dlatego unikała całkowitego wnikania do czyichś powłok. Myśli dwóch dusz mieszały się w takiej sytuacji, a wystarczyło jedno zagubione wspomnienie, by przysporzyć łowcy nie lada kłopotów.

– Skoro wiesz, kim jestem – odparła podirytowana – to powinnaś zorientować się, że nie mam złych zamiarów. I zamiast zadawać głupie pytania, pokazałabyś mi, co się stało z Mią Blue.

Nie była gotowa na uderzenie, które po tym nadeszło. Gwał­tow­ne wizje stanęły jej przed oczami, obce prze­ra­że­nie owionęło ducha, a fala gnie­wu wtoczyła się do serca.

Mia stała na scenie, uśmiechając się przez łzy.

– Czemu tak, czemu ko­cha­nie? –  drżący śpiew niósł się po sali.

– Nie! Bła­gam, nie! – krzyknął wysoki mężczyzna.

– Czy to z mi­ło­ści za­bi­łeś mnie?

Mężczyzna wyciągnął pistolet i rzucił się w stronę spływającej bielą sceny, ale jeden z goryli potężnym ciosem powalił go na ziemię. Nagle obok pojawił się niepozorny, łysy człowieczek i wypucowanym na błysk butem przydeptał dzierżącą broń rękę.

– Co, Saul? Nie podoba ci się przedstawienie?

Mia śpiewała dalej:

– Czemu tak, czemu kochanie? Czy w Piekle znowu spotkamy się?

Przedstawienie trwało dalej, aż do okropnego finiszu.

Kira obej­rza­ła wszyst­ko jesz­cze raz.

I jesz­cze raz.

I jesz­cze…

Aż w końcu za­trzy­ma­ła obraz na wy­krzy­wio­nej w eu­fo­rii twa­rzy pulchnego łysolka i spy­ta­ła:

– Czy to jest ten cały szef?

Ze stro­ny Niny po­pły­nę­ło nieme po­twier­dze­nie.

– Ej, ty! – Hun­tria z naj­wyż­szym tru­dem użyła krta­ni, ję­zy­ka oraz ust po­wło­ki.

Wciąż obecny w pokoju goryl skie­ro­wał na nią tępe spoj­rze­nie ka­pra­wych oczu i mruk­nął:

– Ja?

– A kto inny? Chodź tu.

Pod­szedł po­słusz­nie i po­chy­liw­szy się nad cia­łem Niny, spy­tał fleg­ma­tycz­nie:

– Co chce, mała dziew­czyn­ka?

– Po­mo­gę ci zna­leźć tę, któ­rej szu­kasz – oznaj­mi­ła.

Goryl po­trze­bo­wał chwi­li, by pojąć sens usły­sza­nych słów. A wtedy uśmiech­nął się, pre­zen­tu­jąc ogrom­ne zę­bi­ska:

– Jak po­mo­że?

– Przy­wo­łam ją. Mu­sisz tylko za­mknąć oczy i obie­cać, że za­bie­rzesz uciekinierkę pro­sto do szefa. Tak jak ka­za­ła Ma­da­me.

Nie­zmien­nie po­tul­ny mał­pi­szon opu­ścił po­wie­ki.

– Ja obie­cu­je. Za­bie­rze do szefa.

– Świetnie – odpowiedziała już we własnej formie.

***

Dotąd nie zda­wa­ła sobie spra­wy, jak wiel­kie było He­aven. Mał­pi­szon prze­pro­wa­dził ją przez istny la­bi­rynt ko­ry­ta­rzy, aż na­tra­fi­li na salę klu­bo­wą pełną mi­nia­tu­ro­wych scen. Pośrodku każdej z nich stały rury, wokół których owijały się gibkie zjawy, migoczące świecidełkami w blasku obrotowych kul.  Las wykręconych, nagich ciał kładł się cieniem na przyprawiające o mdłości, wielobarwne tło.

Niektóre z widm miały swoich obserwatorów. Przyszłych właścicieli, być może. Niektóre już zostały wybrane. Dotykane śliskimi od podniecenia dłońmi, z równą obojętnością ulegały każdej pieszczocie.

Kira przymknęła na chwilę oczy. Goryl cały czas podtrzy­mywał ją za ramię, klucząc w sto­sun­ko­wo luź­nym zbio­ro­wi­sku gości, aż zna­lazł mał­pi­szo­na krop­ka w krop­kę do niego po­dob­ne­go. Wy­mie­ni­li kilka słów, po czym ten drugi pod­szedł do ele­ganc­ko ubra­ne­go męż­czy­zny z lek­kim brzu­chem i ły­si­ną.

Huntria po­zna­ła „szefa”, ale nie zaatakowała. Za dużo świad­ków, za dużo po­ten­cjal­nych wro­gów, po­wta­rza­ła sobie, choć nie mia­ła­by nic prze­ciw­ko wy­dra­pa­niu im wszyst­kim oczu i skrę­ce­niu tych gu­mo­wa­tych kar­ków.

Goryl – na­zwa­ła go w my­ślach Dru­gim – wska­zał na nią wło­cha­tym pa­lu­chem, przez co łysolek po­dą­żył wzro­kiem w stro­nę Kiry i na mo­ment ich spoj­rze­nia się spo­tka­ły. Pró­bo­wa­ła wy­glą­dać na wy­stra­szo­ną, ale miała wra­że­nie, że nie­zbyt jej to wy­cho­dzi­ło.

Pierw­szy cze­kał jesz­cze na po­tak­nię­cie Dru­gie­go, po czym de­li­kat­nie pchnął hun­trię przed sie­bie.

Teraz szli w czwór­kę. Opu­ści­li salę, wkro­czy­li w kolejny la­bi­rynt ko­ry­ta­rzy i nim Kira zdą­ży­ła się obej­rzeć, wy­lą­do­wa­li w po­ko­ju z wiel­kim łożem, wy­mosz­czo­nym lśnią­cą po­ście­lą. Za oświe­tle­nie w po­miesz­cze­niu słu­ży­ły je­dy­nie to­pią­ce się po­wo­li, sze­ro­kie świe­ce.

Ktoś za­wcza­su mu­siał przy­go­to­wać to miej­sce.

– Roz­bierz­cie ją – roz­ka­zał łysol i złożywszy dłonie w piramidkę, cierpliwie czekał.

Po­trze­bo­wa­ła całej siły woli, jaka w niej po­zo­sta­ła, by po­wstrzy­mać swój nie­wy­pa­rzo­ny język i ręce, które wręcz rwały się do walki.

Pierw­szy i Drugi bez­na­mięt­nie wy­ko­ny­wa­li po­le­ce­nie, ścią­ga­jąc z dziew­czy­ny ko­lej­ne ele­men­ty ubio­ru – kurt­kę, ko­szul­kę, spodnie, buty… gdy do­tar­li do maj­tek, hun­tria nie wy­trzy­ma­ła i ode­pchnę­ła łapę Dru­gie­go. Nie, jednak Pierwszego. Zrozumiała, że to musiał być on, gdyż nie wpadł w gniew, tylko odsunął się, skonfundowany. Z jakichś nie­wy­ja­śnio­nych po­wo­dów chyba zdą­żył ją po­lu­bić.

Ściągnij tekst:

Mogą Cię zainteresować

Antologia „Dragoneza” jest już dostępna
Aktualności MAT - 10 lutego 2019

Pierwszego lutego miała miejsce premiera antologii opowiadań „Dragoneza”.

Nominacje do Zajdli 2017
Aktualności Fahrenheit Crew - 22 maja 2017

W sobotę (20.05.) podczas Warszawskich Targów Książki ogłoszono nominacje do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza…

Utwory nominowane do „Literackiej Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla” za rok 2015
Aktualności Fahrenheit Crew - 1 lipca 2016

Wczoraj, 30 czerwca, o godz. 19.00 we Wrocławiu zostały ogłoszone Nominacje do Nagrody Literackiej Fandomu Polskiego im. Janusza A.…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!