Pecado „Interacta” (5)

ZakuŻona Planeta Fahrenheit Crew - 26 czerwca 2013

Struktura ekonomiczna polegała na handlu wymiennym. <No to są faktycznie zaawansowani. Jak chcesz zrobić większe zakupy, to podjeżdżasz tirem towarów na wymianę. Kieszonkowe to tak ze 30 kilo ziemniaczków z rodzinnego pola…> Stosunki dyplomatyczne z innymi cywilizacjami kształtują się na poziomie neutralnym. <Mówią sobie sucho „dzień dobry”> Uczestniczą <stosunki> w obradach Rady Galaktycznej.<Wszędzie ten seks…, no.>

<Jak ktoś zechce urządzić konkurs na najgorzej napisany fragment… hm, literacki, to kawałek powyżej ma wielkie szanse na zwycięstwo. Są tu wszystkie rodzaje błędów. Ortograficzne, gramatyczne, składniowe, logiczne i znaczeniowe.>

– Witaj Iniris – zabrzmiał głos w moim umyśle. – Skoro już lepiej się czujesz to zapewne masz do nas wiele pytań.

– Tak – odparłam. – Mam, co ja tu robię?

– Wezwaliśmy Cię <I Twoją Zajebistość. Widzisz jak mówię do Ciebie Wielkimi Literami?abyś przekazała <Trzeba jednak czasem myśleć, Autorze. Jak się stworzyło rasę bez podziału na płcie, to nie ma szans, by powstały słowa (np. czasowniki) odnoszące się do płci rozmówcy.> swojej cywilizacji wiadomość. Wysłuchaj dokładnie moich myśli. Jesteś komunikatorem cywilizacyjnym. Wiesz kto to taki? <Ona wie i obcy wie, ale Autor, tak dla jaj, postanowił wyjaśnić nam jedno ze stada dziwacznych pojęć snujących się w tym tekście.>

– Wiem – odparłam – to istoty charakteryzujące się wysokim poziomem empatii, darem zjednania się z każdym. <Galaktyczna puszczalska?> Istnieją po to aby przekazywać informację z jednej cywilizacji do drugiej za pomocą umysłu. <Albo i za pomocą czego innego…> Mają wgląd w strukturę Wszechświata, dostęp do siatek świadomości, siatek strukturalnych oraz egzystencjalnych danej cywilizacji. <???> Na Ziemi takie istoty nazywane są sensorami. <Na Ziemi to po prostu inna nazwa czujników. Kreatywność – R.I.P.>

– W swojej bazie, umyśle masz informacje o ponad ośmiu tysiącach cywilizacji zamieszkujące ten sektor galaktyki – dodał nieznajomy. <– Ale przecież mogłaś nie wiedzieć kto to ten komunikator cywilizacyjny. Więc dopytałem – tłumaczył się obcy.>

– Kim Ty jesteś? – przerwałam gwałtownie. – Co się stało z projektem Eden oraz ze statkiem? Gdzie są członkowie mojej załogi? Co ze mną będzie? Czy wrócę do domu?

– Spokojnie Iniri – odparł głos w mojej głowie – jesteś w domu. – Wszyscy naukowcy żyją <Akurat. Jak dalej się okaże, wcale nie.> i są przetrzymywani <W więzieniu? Sympatycznie…> na orbicie planety. <A po jakie licho?> Wasz statek został przejęty przez nasze systemy obronne. Niefortunnie uznaliście to za atak. <No bo wiadomo systemy obronne to nie atakują, tylko machają takimi puchatymi króliczkami. I żółtymi kaczuszkami.> Część z was wykonała instrukcje zawarte w procedurach bezpieczeństwa. Zajęliście miejsca w kapsułach ratunkowych. Nie wszystkich udało się uratować. <Ale dość o tym. Zdarza się.Dostałaś się do środowiska nieprzyjaznego nawet naszym organizmom. <Twoja zajebistość jest niczym w porównaniu z naszą!Twoje ziemskie ciało uległo zepsuciu. <Znaczy zgniło? Przez te jagódki?> Wasza cywilizacja, a raczej ich cywilizacja. <Ale CO nasza/ich cywilizacja?> Twoja osobowość jest w ciele Iniri, której ciało należy do Interakty. <Z tyłu jest metka. I masz zwrócić nieuszkodzone!> Mimo to jesteś wolna, możesz wrócić na Ziemię. <Najpierw transferowaliśmy cię, bez pytania, do innego ciała, wcześniej dostarczywszy cię na planetę, na której nie możesz żyć. Pamiętasz jak mówiliśmy – „Twoje ciało umiera”? No, niemniej możesz wrócić na Ziemię w tym ciele, które masz, gdzie umrzesz od nieprzystosowania algorytmicznego, a jak nie, to i tak z nikim się nie dogadasz, bo doszło u ciebie do „ubytku języka w toku ewolucji”, a na Ziemi nie ma telepatów. Wiesz, już dawno odeszliśmy od przestarzałej pierwszogęstościowej logiki…Dość tych pytań <Do roboty! Co myślisz, że będziemy tak stać i ci tłumaczyć, kto przez nas zginął?! Albo co innego?! – odrzekł – musisz wykonać zadanie. Jest to bardzo ważne dla nas jak i dla was.

– Co mam zrobić? – zapytałam.

– Mamy wiadomość do odczytania a Ty nam w tym pomożesz. Robiłaś to tysiące razy w toku Twojej ewolucji. <Ewoluowałaś, a przy okazji czytałaś wiadomości. No, hobby takie masz...> Chodź za mną.

Znaleźliśmy się w ogromnej kulistej strukturze o jednolitej barwie. <Szkarłatnej podkreślonej subtelnym odcieniem purpury?>

– Pracuj – usłyszałam głos w głowie. Teraz Iniri.< -dodał narrator by wspomóc obcego>

W jednej chwili struktura zmieniła kształty i kolory. <Z nieznanych na bardziej nieznane.> Znalazłam się w jasnym tunelu. Dookoła mnie było bardzo dużo istot z mojej nowej cywilizacji, cały nasz Rząd. <Rządzi nim rząd zwany Rządem. Kreatywna nazewniczo cywilizacja.> Kolory zrobiły się ciemne, granatowoczarne. <To mamy wszystkie trzy kolory jakie widzą obcy. Granatowy, czarny i granatowoczarny. Obcy prowadzą galaktyczne domy pogrzebowe.>Nade mną w jednej chwili pojawiła się, niczym impuls, cała galaktyka. <Głupie porównania zaiste pojawiają się jak impuls. Cała w tym rzecz, by z nimi walczyć.> Z mojego umysłu wyciekały informacje. <Lały się przez nos i uszy, no a tyłkiem to już ruszyła cała Niagara…>Czułam jak nabudowują i zasilają model tej galaktyki. Przechodziły przeze mnie myśli i emocje ośmiu tysięcy cywilizacji. <Pytanie skąd tam się wzięły, w tym martwym ciele, pozostanie bez odpowiedzi.> Cała ich wiedza była we mnie. Powitania, informacje, płynęły przeze mnie niczym rzeka, o wartkim nurcie. Kiedy już przeniosłam wszystko na galaktyczną mapę, która wypełniała przestrzeń pomieszczenia, nagle wszystko zanikło.

<Wszystko zanikło, też nie mogło znieść bełkotliwego opisu powyżej…>

– Mamy aktualizacje sytuacji <Wiele aktualizacji jednej sytuacji. Troszku zapóźnieni byliście?>– rozległ się głos w umysłach zebranych. – Jak wszyscy widzimy jest gorzej niż myśleliśmy. Impuls jest już blisko. Zniszczenia jakie za sobą zostawia pozbawiają nas wszelkiej nadziei. Proszę was, żądam od was, całkowitego zaangażowania, pełnej pomocy ponieważ zbliża się ciężki czas dla nas wszystkich. Czas nie pewny <niepewny-ORT>, z niewiadomym zakończeniem. <Czas z zakończeniem… A to fatalnie.> Wiedźcie drodzy bracia <Wiedźcie na barykady lud roboczy!>, że będziemy walczyć tak długo na ile Rdzeń pozwoli – intonował doniośle głos  <W tle subtelnie grała orkiestra symfoniczna dająca podkład pod cudowne trele mówcy.> w głowach przedstawicieli Rządu.

– Trzeba z godnością przyjąć nadchodzące zmiany z rozumem czystym i wolnym od fałszywych złudzeń czy nadziei. Pragnimy naszych rodaków wprowadzić w nowy czas właśnie w takim stanie umysłów. Bracia potrzebujemy wielkiej wiary w naszych twórców, pierwszej cywilizacji. <Wierzmy głęboko, że gramatyka jaką nam zostawili jest prawidłową. Choć cały kosmos się z nas śmieje…> Starożytni – zabrzmiał głęboko i dumnie <w tle crescendo bębnów> – jest to ich decyzja o takim naszym losie. <Wierzymy też, że nasz składnia zdań jest tą właściwą i prawomyślną.Tylko oni ten los mogą zmienić. Czymże jest nasz koniec bądź odrodzenie? <Zważywszy sposób waszego postępowania, galaktyka czeka na wasz koniec…> Jak śmiemy wątpić w słuszność tak wielkiego wydarzenia jakim jest boski impuls? <Ach, skoro tak, to po co to spotkanie? Siadajcie i czekajcie na decyzję Rdzenia…> Kto miałby odwagę oceniać postępowanie najstarszych? Czyż nie prawdą <NIEPRAWDĄ. Wierzmy w ortografię Starożytnych – ona nas wybawi…!jest, że istniejemy i istnieć będziemy bo taka jest wola Rdzenia?

Ściągnij tekst:
Strony: 12345678

Mogą Cię zainteresować

Zobaczcie film z promocji „Drozdów”
Aktualności Fahrenheit Crew - 15 maja 2013

W natłoku komunikatów prasowych, reklam i list bestsellerów trudno zainteresować czytelnika nową książką. W księgarniach…

Andrzej Pilipiuk „Księżniczka”

Drugie, poprawione wydanie drugiego tomu trylogii Andrzeja Pilipiuka. To książka akcji. Miejscem…

Zew Zajdla 2 – Piotr W. Cholewa o metodzie australijskiej
Zew Zajdla Jacek Falejczyk - 25 stycznia 2017

Wywiad z Piotrem W. Cholewą, który opowiada o tym dlaczego do obliczania…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!