Evan Currie „Hayden War: Nowe otwarcie” – fragment

Fragmenty Evan Currie - 29 stycznia 2018

Kriss syknął z bólu, obudziwszy się z narkotycznego za­mroczenia, co zwróciło uwagę najbliższego lekarza.

– Spokojnie, Strażniku – usłyszał głos. – Wpadliście w za­sadzkę.

– Zasadzkę? Na Otchłań! – powiedział z wysiłkiem. – Ci tchórze nie byli nawet na planecie, prawda?

– Nie, raczej nie – odezwał się drugi głos.

Kriss odwrócił się z bólem, spoglądając gniewnie na sto­jącego obok Sienele.

– W takim razie informacje waszego wywiadu były błędne.

– Na to wygląda – odparł Sienele. – Przepraszam za to.

Kriss odwrócił wzrok od Sin Fae, nie zmieniając wyrazu twarzy, choć wydusił z siebie odpowiedź.

– Błędy się zdarzają.

– Chciałbym, żeby był to jedynie błąd – westchnął Sie­nele. – Niestety, obawiam się, że ci wichrzyciele przekupili kogoś wewnątrz mojej organizacji.

Lucjanin odwrócił się ponownie, przeszywając wzrokiem rozmówcę.

– Nie widzę, w jaki inny sposób nasze informacje mogłyby być aż tak nieścisłe – dodał Sienele, nerwowo prze­chadzając się po pomieszczeniu. – Oczywiście nie jesteśmy idealni, ale nie powinniśmy tak się mylić, Strażniku Kriss.

Kriss wziął głęboki oddech. Jego organizm przeszył ból spowodowany przez chemikalia, których resztki nadal krą­żyły w ciele. Z tego bólu czerpał jednak determinację.

– W takim razie ujawnimy zdrajcę, użyjemy go, by zna­leźć wroga, po czym stracimy go za zbrodnię.

Sienele zatrzymał się i skinął głową.

– Co do tego się zgadzamy. Jednakże… sytuacja się zmie­niła. Gubernator tego sektora zdecydował, że problem z ludźmi jest zbyt złożony, i postanowił pozwolić ziemskie­mu rządowi na wysłanie grupy, która pomoże pozbyć się wi­chrzycieli. Obawiam się, że będzie to wspólna misja.

Kriss poczuł kolejne ukłucie bólu.

– To skomplikuje sprawy.

– Wiem – odpowiedział Sin Fae. – Choć to dobra okazja na zdobycie nowych informacji o Terranach, wolałbym, aby sytuacja była prostsza.

– Nieważne – stwierdził Kriss. – Dam sobie radę.

Nagle przyszła mu do głowy czarna myśl i mimo bólu odwrócił się znów w stronę szpiega.

– To wciąż moja misja, prawda?

– Owszem – zapewnił go Sienele. – Musiałem zmodyfi­kować raport, ale gubernator nie jest świadom, jak poważne są twoje obrażenia. Inaczej bez wątpienia by cię zastąpiono.

Kriss skrzywił się i opadł bezwładnie na łóżko, zamyka­jąc oczy.

– Dziękuję – powiedział po dłuższej chwili.

Jego wdzięczność była prawdziwa, chociaż wyrażona w oszczędny sposób. Sin Fae odczytał ją jednak prawidłowo.

– Nie masz za co mi dziękować. Znam Lucjan lepiej niż gubernator i nie zamierzam zawracać sobie głowy nowym dowódcą, skoro i tak mam już na głowie Terran i wichrzy­cieli. Po prostu dbam o własną skórę.

Kriss stęknął, wyrażając lekkie rozbawienie.

Skoro szpieg chciał to rozegrać w ten sposób, jemu to odpowiadało. Spodziewał się, że jeszcze przyjdzie okazja na spłacenie wszelkich długów.

Na pewno też zamierzał odpłacić wrogowi. Z odsetkami.

Ściągnij tekst:

Powiązane wpisy

Evan Currie „Hayden War: Na srebrnych skrzydłach”
Patronaty F-ta - 18 lutego 2016

Evan Currie Hayden War: Na srebrnych skrzydłach (On Silver Wings) cykl: Hayden War,…

Evan Currie „Hayden War 4: Zew Walhalli”
Patronaty F-ta - 18 sierpnia 2016

Autor: Evan Currie Tytuł: Hayden War 4: Zew Walhalli (The Valhalla Call)…

Powrót do korzeni
Recenzje - 26 kwietnia 2017

No to dotarliśmy do ostatniego tomu cyklu Hayden War! Ostatni nie oznacza, że to koniec historii napisanej…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!