Bookiety

Konie jak ludzie

Stajnia pod tęczą jest domem dla wielu stworzeń. Głównymi lokatorami są oczywiście konie, ale oprócz nich budynek zamieszkują także inne zwierzaki. Od ptaków poczynając,...

Czarno to widzę

Żużel, cieszący się w niektórych rejonach Polski wyjątkową estymą, jest dość specyficznym sportem motorowym. Nie dlatego, że obserwuje się zmagania czterech zawodników krążących kilkukrotnie po owalnym torze. O wyjątkowości nie decyduje również wykorzystywany sprzęt [...]

Historia razy trzy

W małej, odciętej od świata wiosce w północnej Anglii znika nastolatka. Tak rozpoczyna się książka „Miejsce egzekucji” autorstwa Val McDermid, reklamowana jako najmroczniejsza premiera roku. Czy jest to pozycja rzeczywiście najmroczniejsza, trudno mi jednoznacznie powiedzieć, bo przecież nie czytałam wszystkich książek, które zadebiutowały na półkach księgarń po pierwszym stycznia

Granice sztuki

Książka „To ja byłem Vermeerem” pióra Franka Wynne'a to bez dwóch zdań opowieść o sztuce. Opowieść o tyle nietypowa, że podana nie wprost. Zamiast wykładu o tym, co jest sztuką, dostajemy rozważania na temat tego, co sztuką nie jest, a przynajmniej nie jest nią w oczach krytyków i znawców.

Rzecz o grzebaniu w genach

Każdy wiek ma swoją naukę tajemną, fascynującą i rozbudzającą wyobraźnię. Kiedyś, dawno, dawano temu, była to alchemia, potem strach i zachwyt budziły maszyny parowe, ich miejsce z kolei zajęły tajemnicze komputery, a gdy i one spowszedniały, zbiorową wyobraźnią zawładnęła genetyka. Nie ma chyba w tej chwili dziedziny wiedzy, która tak jak genetyka rozpalałaby emocje, budziła takie kontrowersje i tak fascynowała.

Mocny średniak

Thriller psychologiczny stał się ostatnio bardzo modnym i, co ważne, dobrze sprzedającym się gatunkiem. Nic więc dziwnego, że sięga po niego wielu pisarzy. Klasyczne...

Mózg. Po prostu mózg

Napisanie tej recenzji pozornie wydaje się strasznie proste. Bo, imaginujcie sobie, przeczytałem właśnie książkę, którą chciałbym gorąco wszystkim polecić. Co więcej, mógłbym nawet rozważyć...

W sam raz do plecaka (i nie tylko)

Recenzja książki Janie Chang „Droga Smoczych Źródeł”. Wbrew pozorom znalezienie odpowiedniej książki na wakacje wcale nie jest takie łatwe jak by to się mogło wydawać. Przynajmniej w moim przypadku. Książki „do plecaka” muszą spełniać sporo dość wyśrubowanych kryteriów.

Nie zachowuj się jak bydlę!

Po lekturze książki Vitusa B. Dröschera „Reguła przetrwania” powoli dochodzę do wniosku, że powyższe zdanie jest krzywdzące dla bydląt. Autor przez dziesięciolecia badał zachowania...

Nauka może być przyjemna

Nie można zrobić omletu, nie rozbijając jajek. Każda – nawet najbardziej pozytywna – zmiana odbywa się jakimś kosztem. Rewolucja informacyjna (a może informatyczna?) sprawiła, że wiedza stała się dostępna jak nigdy dotąd, ale uderzyła rykoszetem w publikacje drukowane.

Krajobraz po bitwie

„Pax Romana” to kolejna książka popularnego autora Adriana Goldsworthy’ego. Pozycji poświęconych starożytnemu Rzymowi napisano setki, jeśli nie tysiące. Doprawdy trudno jest znaleźć coś, czego...

Przygoda dla całej rodziny

Od dłuższego czasu obserwuję walkę między nowym, czyli e-bookami, i starym, czyli książkami tradycyjnymi. Nowe naciera energicznie, ale stare trzyma się dzielnie. Myślę, że...

Tam, gdzie zawodzi intuicja

Pamiętam, jakby to było dzisiaj, ostatni semestr fizyki (a było ich do kupy cztery). Po miesiącach zgłębiania mechaniki, optyki i innych klasycznych działów nadszedł...

Spotkanie z nieznanym

Recenzja książki Edwarda W. Said „Orientalizm”. Od dnia, gdy „Orientalizm” pióra Edwarda W. Saida trafił do moich rąk, do chwili, gdy piszę te słowa, minął ponad miesiąc. I to bynajmniej nie dlatego, że książka kurzyła się gdzieś na półce w oczekiwaniu na swoją kolej, ani też nie dlatego, że zabrakło mi czasu na lekturę. Powód jest znacznie prostszy: na przeczytanie tej książki potrzeba sporo czasu.

Mowgli i inni

Recenzja książki Rudyarda Kiplinga „Księga dżungli”. Od napisania „Księgi dżungli” minęło już ponad sto dwadzieścia lat, zatem nie należy szczególnie dziwić się, iż pewne założenia fabularne wydają się nieco naiwne, odbiegające od współczesnych standardów.

O czym piszą nastolatkowie

Recenzja książki Truman Capote „Ostatni autobus i inne opowiadania”. Żyjemy w czasach, kiedy każdy może zostać pisarzem. Nawet jeśli spłodzi dzieło przeciętne, które nie zostanie przyjęte do druku przez żadne z „tradycyjnych” wydawnictw, zawsze może skorzystać z możliwości, jakie oferuje selfpublishing albo wybrać któreś z coraz liczniejszych wydawnictw  vanity. Nie mnie oceniać, czy to dobrze, czy źle, fakt jest faktem: jeśli chcesz, swoją twórczość opublikujesz na pewno.

Kryminał czy nie?

Postawione w tytule pytanie dotyczy książki Wojciecha Wójcika „Jezioro pełne łez”. Pozornie wydaje się bezzasadne – mamy tu wszak intrygę kryminalną, która przeplata się z… no właśnie. Przeplata się bowiem z wątkiem obyczajowym, i to on wydaje mi się zasadniczym plusem tej historii. Małe miejscowości rządzą się swoimi prawami, podział na „swoich” i „przyjezdnych” wciąż jest w nich na porządku dziennym.

Osadzony Jeffrey Archer

„Dzienniki więzienne” są fascynującym obrazem zderzenia człowieka dotąd nieskazanego za umyślne przestępstwo i niemającego nic wspólnego z półświatkiem, kryminalistami i miejscami ich odosobnienia. Bohater niczym przybysz z innej planety odkrywa kolejne zasady panujące w rzeczywistości za kratami. Reguły, zarówno te formalne, ustanowione przez prawo, jak i nieformalne, będące wynikiem porządku zaprowadzonego przez wszystkich osadzonych, budują nowy, niekoniecznie wspaniały świat.

Dwie łyżeczki dziennie

Zgodnie z definicją zawartą w słowniku języka polskiego, antologia to „publikacja zawierająca wybór utworów literackich różnych autorów, dokonany według wyraźnej myśli przewodniej”. Zwracam uwagę na słowo „wielu”. Tak też mnie w szkole uczono, ale było to dawno temu, w czasach ustroju słusznie minionego. Jednak słowa z czasem zmieniają znaczenie. Z biegiem lat zmieniło się też, a właściwie rozszerzyło, znaczenie słowa „antologia”.

Co tu się odbyło?

W cyklu powieści z komendantem Martinem Servazem, który przyniósł mu światowy rozgłos, Bernard Minier radził sobie z konstruowaniem fabuły, łagodnie mówiąc, rozmaicie. Gdyby – cytując jednego z byłych premierów – oceniać go nie po tym, jak zaczynał, a po tym, jak kończył – wypadałby wręcz marnie.

Planszówki w Spodku

Zapowiedź pierwszej edycji katowickiego festiwalu gier planszowych pn. "Planszówki w Spodku", która odbędzie się w czwarty weekend września.

Najnowsze artykuły

70. rocznica urodzin Roberta Jordana

Wspomnienie o amerykańskim pisarzu fantasy - Robercie Jordanie.

Jak NIE tłumaczyć książki

Ostatni Jedi, czyli VIII epizod Star Wars, wywołał prawdziwą burzę wśród fanów sagi George’a Lucasa. Dla jednych obrazoburczy, dla innych wnoszący powiew świeżości do nieco skostniałej formuły ­– nikogo nie pozostawił obojętnym, a rozmowy i konwentowe prelekcje pokazują, że temat nadal rozpala fanów i jest niczym detonator termiczny wrzucony w tłum. Pojawienie się powieściowej adaptacji nie wywołało już takich reakcji na świecie

Warsaw Games Show

Informacja na temat targów gier komputerowych "Warsaw Games Show".

Konie jak ludzie

Stajnia pod tęczą jest domem dla wielu stworzeń. Głównymi lokatorami są oczywiście konie, ale oprócz nich budynek zamieszkują także inne zwierzaki. Od ptaków poczynając, na gryzoniach kończąc. I całe...

„Lucid Dream” – śpij słodko, mała Lucy, bo czas wyruszyć w drogę

Dali Games, niezależne, polskie studio deweloperskie informuje, że przygodowa gra Lucid Dream zakończyła fazę Wczesnego Dostępu i doczekała się pełnej premiery w serwisie Steam. Od teraz gracze mogą poznać historię małej Lucy i zgłębić świat marzeń sennych. Czas poznać zakończenie historii dziewczynki i dowiedzieć się, czy los będzie dla niej łaskawy.
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!