ISSN: 2658-2740

Red-Akcje 07.07.2015

Minęła godzina 22:22 dnia 07.07.2015. To bardzo dobry czas na rozpoczęcie nowego cyklu w Fahrenheicie. Do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2014 zostało nominowane opowiadanie Doroty Dziedzic-Chojnackiej opublikowane w Fahrenheicie. Z tej okazji Redakcja postanowiła wydać oświadczenie, tylko zapomniała na jaki temat. Do kin wszedł, a raczej wjechał, najnowszy Mad Max. Pościgi samochodowe nigdy jeszcze nie były tak pasjonujące. Szalony Maks z pewnością o głowę przewyższa inny kultowy film drogi – Mistrz […]

Osiemnastka Fahrenheita. Zmierzch czy odrodzenie fantastyki?

Osiemnaście lat temu we Wrocławiu, w czerwcu, narodził się Fahrenheit (prezenty urodzinowe prosimy uiszczać na parapecie SekReda – okno od ogródka, po ulicy to różni chodzą.). Ujmując ściślej, trzeba by rzec, że przy porodzie NIE ZATONĄŁ. Natura na spółkę z dywersantami z Aldebarana rzuciła bowiem wszystkie siły, by to cudowne dziecko dwóch pisarzy o dość podejrzanie brzmiących nickach – Gin i Tonik – (jakby nie mogli się nazwać Seta i Popita… to małpowanie Zachodu zabija naszą […]

Requiescat in Pacek

451 Fahrenheita Fahrenheit Crew - 30 maja 2015

Mówią, że pisarz umiera, kiedy umiera jego ostatni czytelnik, a to oznacza, że właściwie nie umiera nigdy. Zawsze przecież kiedyś ktoś lub coś (byle rozumne, wyposażone w odpowiednie organy i nie kosmiczny analfabeta) może, całkiem przypadkiem, zajść do jakiejś zapomnianej biblioteki na krańcu wszechświata, zdmuchnąć kurz z walającego się gdzieś w ciemnym kącie woluminu i… I, kurczę, przeczytać. 30 maja 2005 roku, zostawiwszy tylko pospiesznie sporządzoną notkę: „Cześć, i dzięki za ryby” […]

Szatańskie wersety?

Musi w skrajnie katolickich Internetach posucha ogórkowa, skoro Fronda odkopała temat satanisty Harry`ego P., bijąc na alarm w obliczu zagrożenia, na jakie ten podstępny okularnik duszyczki młode naraża, magią zaraża, do prac piekielnych wdraża i blablabla… Cieszyłaby ta szczera troska, tylko… Gdzieście byli, Szanowni Obrońcy, gdy pokolenia całe podobna – jeśli nie gorsza – zaraza we władanie Belzebuba wpychała! Dlaczego nikt nie krzyczał, kiedy zatruwano […]

Bondarczuk kontra Bondarczuk

W festiwalach filmowych lubię to, że często prezentują filmy powstałe na przestrzeni kilkudziesięciu lat, organizują maratony filmowe lub tworzą bloki tematyczne. Prawdziwą gratką dla wielbicieli talentu niejednego z reżyserów są przekrojowe prezentacje ich dokonań. Przegląd filmów rosyjskich Sputnik nad Polską odbył się w tym roku w naszym kraju po raz ósmy, przez 10 dni (od 20 do 30 listopada) dostarczając wielu wrażeń warszawskim kinomanom. Postaci Fiodora Bondarczuka przybliżać nie trzeba. […]

Wesołych świąt!

451 Fahrenheita Ebola - 23 grudnia 2014

Drodzy i jedyni tacy Czytelnicy! Życzymy Wam dużo, dużo książek po choinkę oraz zdrowia, szczęścia i powodzenia w tych dziedzinach, w których byście sobie go życzyli. Niech Wam będzie ciepło, zdrowo, wesoło, pachnąco i magicznie choinkowo! Wasza  ukochana RedAkcja

Przygotowania świąteczne czas zacząć!

451 Fahrenheita Ebola - 18 grudnia 2014

Chcemy tego czy nie chcemy Boże Narodzenie człapie wielkimi krokami i, nie ma zmiłuj, doczłapie się na pewno. Dziś jednak nie miotamy się jeszcze od patelni do garnka, od garnka do piecyka, od piecyka do choinki – by wytłumaczyć po raz kolejny psu/kotu/dziecku, że drzewko na pewno zdążą zwalić, ale „na Boga! NIE TERAZ!” – usiądźmy więc na chwilę lub dwie i wprowadźmy się miły, rodzinny, świąteczny nastrój… Hm, miły, rodzinny??? Nieważne, grunt, że nastrój i świąteczny. […]

Listopad, nie ma na to rady

451 Fahrenheita Ebola - 31 października 2014

W drodze po zakupy spotkałam Śmierć. Śmierć była z Lidla, powiedziała grzecznie „dzień dobry” i, poprawiając ciężki tornister, pomknęła do domu na obiad. W sklepie ogólnoprzemysłowym uwodzicielsko uśmiechał się do kupujących znicz zręcznie w plastiku kowany z różyczkami, usiłując przy tym dyskretnie wepchnąć w cień półki rywala bez różyczek za to z pozytywką. Na pustym zazwyczaj placyku przed cmentarzem mienił się wszystkimi możliwymi i niemożliwymi barwami kobierzec astrów, chryzmatem i kwiatów wielosezonowych (Prać […]

Z Archiwum F (i F)

451 Fahrenheita Ebola - 18 sierpnia 2014

Poprzedni tydzień zaczęliśmy od świętowania trzydziestolecia fantastycznej orki Eugeniusza Dębskiego, dziś przypominamy – znaleziony podczas nostalgicznej wędrówki (kurze wytrzeć, pył podmieść, mole postraszyć, wyjeść myszom ser z pułapek) po archiwum Fahrenheita i Fantazinu – stenogram z przesłuchania Ojca Założyciela. Śledczy: Zbigniew Landowski. Data: myszy zeżarły. Z EuGeniuszem Dębskim – o wszystkim Miłej lektury! RedAkcja

Hanna Fronczak „O spódnicy do kolan”

Moja koleżanka Magda pracuje w banku. Kiedy zaczynała tę pracę, dostała stanowczy prikaz ubierania się zgodnie z określonymi regułami. Biała bluzka, szary albo granatowy żakiet lub kamizelka, szara lub granatowa spódnica do kolan. Rajstopy. Kryte buty na obcasie maksimum 4 cm. W ten sposób całkiem atrakcyjna dziewczyna przeistoczyła się w odpłciowionego robota w służbie pewnej globalnej korporacji, której nazwy tu nie wymienię, jako że nie mam zamiaru robić […]

Hanna Fronczak „O przestrzeni sferycznej”

Umysły humanistyczne wzdragają się przed zgłębianiem nauk niesłusznie zwanych ścisłymi. Uważają je za nikomu niepotrzebne i bezsensowne nagromadzenie cyfr, zimnych i bezdusznych. A tymczasem to tylko kwestia podejścia. Bo to, co jednym jawi się suchym ciągiem liczbowym, dla innych będzie spójną i jasną zasadą tłumaczącą funkcjonowanie wszechświata. Dla niezorientowanych w temacie: przestrzeń sferyczna to taka, w której światło nie podąża po liniach prostych, tak jak w naszej poczciwej przestrzeni, lecz po łuku. […]

Hanna Fronczak „O minisłowniku polsko-polskim”

Będzie dziś uczenie i mądrze, jak nie u mnie. Co sprawia, że ludzie nie umieją się porozumieć? Ano, wadliwa komunikacja międzyludzka, wynikająca z przekłamań na linii werbalnej. Jeden mówi to, drugi rozumie sio. Jeden pyta: „Jak ci się powodzi?”, a drugi odpowiada: „Nie, pieniędzy nie pożyczam.”. I tak dalej, i tym podobnie. Jestem szczęśliwym człowiekiem – nie oglądam telewizji. Niedawno jednakowoż, pozostając w sytuacji towarzyskiej, musiałam patrzeć przez jakiś […]

Hanna Fronczak „O kosmetykach”

Pasjami lubię czytać napisy na pudełeczkach z kosmetykami. Jeśli wierzyć zapewnieniom producentów, po wypaćkaniu się wzmiankowanymi substancjami będziemy piękni jak anieli niebiescy. Na nasz widok świat na moment wstrzyma oddech, a potem zacznie krzyczeć. Z zachwytu, rzecz jasna. Bo jakże inaczej rozumieć teksty typu Krem dodający cerze blasku (czyżby miał w składzie jakiś pierwiastek promieniotwórczy?), Maseczka efektywnie podkreślająca ruch włosów (po co?), czy wreszcie mój faworyt […]

Hanna Fronczak „O horoskopach”

Poniedziałek to dzień, w którym w poprzedniej pracy musiałam przygotować horoskop. Wszystko musiało być w nim piękne, słodkie, różowe, bardziej cukierkowe niż Hollywood i bardziej optymistyczne niż Królestwo Niebieskie. Od samego rana – już mnie mdliło. Przyznam się, że poniższy pomysł poddała mi moja szefowa. Miała ona mianowicie powiedzonko” „Nic tak nie cieszy, jak cudze nieszczęście” i używała go ze smakiem. I wtedy pomyślałam: „A gdyby tak…?” Sukces […]

Hanna Fronczak „O bezsensownym rozgrzeszeniu”

No i sprzątamy co roku świat. Wywozimy popsute lodówki z lasów, zapadnięte kanapy z pól i ogromne foliowe torby z tajemniczą zawartością z łąk. Kreuz Himmel Sankta Kruzafux Hallelujah, jacy my jesteśmy porządni! Po mieście rozpełza się towarzystwo podekscytowanych porządkowiczów w rękawiczkach, ze szpikulcami w rękach. Owe rękawiczki i szpikulce dano im po to, żeby nie ubrudzili sobie rączek o nieczystości naszej planety. W pocie czoła przez godzinę oddają się obywatelskiemu obowiązkowi, […]

Litraznawca „Prorok jaki czy co?”

451 Fahrenheita Fahrenheit Crew - 1 czerwca 2014

Czas wskrzesić tradycję i wcisnąć się na łono Fahrenheita, co też właśnie czynię. Dźńdybry!   Odnajdywania stworzonych przez autorów fantastycznych wizji, które spełniły się w późniejszych latach, nie można traktować poważnie. A to dlatego, że nawet najbardziej uznanym twórcom takie proroctwa spełniają się jak ślepej kurze ziarno. Najczęściej przytaczany przykład pisarza-proroka – Juliusz Verne był w rzeczywistości odtwórcą idei, które wymyślił przed nim ktoś […]

Aby do świąt

451 Fahrenheita Fahrenheit Crew - 18 grudnia 2013

I kiedy w ostatniej chwili zwrotnica ze zgrzytem opadła, i osobowy 15:10 do Yumy, piszcząc zużytymi hamulcami, zatrzymał się, by przepuścić SKM-kę do Otwocka przez Wrocław, a z piersi kolejarskich wyrwało się głośne UFF! – w drzwiach stanęła Szefowa. Popatrzyła z rezygnacją na zajmująca jakieś trzydzieści pięć metrów kwadratowych (z dziesięciu wolnych) kolejkę – doskonale widoczną mimo prób zasłonięcia jej własnymi memłonami przez SekReda, Masona i Ektoplazmę (osobliwie wysiłki tego ostatniego nie były […]

Kropla Rosji

451 Fahrenheita Fahrenheit Crew - 22 listopada 2013

Ślepy by nie zauważył, że rozlana ongiś szeroko rzeka rosyjskojęzycznej fantastyki uległa chyba efektowi cieplarnianemu. Z rzeki stała się rzeczką, potem strumieniem, płynnie przeszła w strumyczek, by ostatecznie stać się okresowym ciekiem wodnym, na mapach zaznaczanym zwyczajowo wątłymi kreseczkami. Ciekawe zjawisko klimatyczne, bo źródło wciąż bije, tłoczy puls między stoki, więc jest nurt, choć ukryty dla oka! I jest to oko polskiego wydawcy. Na szczęście minęły […]

Wstępniak hermetyczny – czyli kto ma wtyczkę, ten ma władzę

451 Fahrenheita Fahrenheit Crew - 25 września 2013

Ektoplazma wpadł do redakcji niczym poltergeist, któremu ktoś wodą święconą pod giezło psiknął. – Słyszeliście?! – wołał od progu. – Wyciągnęli IM wtyczkę! – Ene due rabe, czy zba-no-wać żabę, żaba zba-no-wa-na, radość mo-dom z ra… – SekRed, wpatrujący się do tej pory w ekran laptopa, przerwał tradycyjną forumową wyliczankę. – Taa, wiemy. – Jak to wiecie?! Ektoplazma ewidentnie czuł gorycz porażki. Znów nie doniósł pierwszy. […]

Wakacje w RedAkcji

451 Fahrenheita Fahrenheit Crew - 26 czerwca 2013

Kiedy Szefowa oznajmiła nam, że kryzys, a nawet KRYZYS i w związku z tym musimy zdwoić wysiłki, ponieść ofiary i w ogóle, zrozumieliśmy: urlopów-nie-będzie. Niby nigdy nie było, ale zawsze żal. Wznieśliśmy, oczywiście, firmowy okrzyk, żeby nie wyjść na malkontentów, ale tak trochę niemrawo Kiedy Szefowa zatroskanym głosem dodała, że, niestety – mimo jej protestów – Zarząd zmusił ją do wykorzystania zaległego urlopu, co oznacza, że przygotowanie nowego numeru w całości spadnie […]

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!