ISSN: 2658-2740

Adam Cebula „Bodzenie owiec” (2)

Felietony Adam Cebula - 29 czerwca 2015

Cóż, czy trzeba być siwobrodym mędrcem, żeby dojść do wniosku, że nie chodzi o szlachetną ochronę środowiska?

Z branży samochodowej nieco inna akcja: o to ITD ścigało GRATY. Owe graty mają stanowić śmiertelne zagrożenie na polskich drogach. Masz się bać, że gdy wychodzisz (czy wyjeżdżasz), grat tylko czeka i natychmiast zrobi coś strasznego. Masz łaknąć pozbycia się owych gratów, traktować to jako drogę do powszechnej szczęśliwości.

Zerknąłem sobie do statystyki wypadków samochodowych za rok 2013, publikowanej przez naszą dzielną policję. No i? Na jakieś 35 tysięcy wypadków (jak wyliczyłem) te zakwalifikowane „z przyczyn technicznych” to mniej niż 0,15%. Z tej puli jakieś 51% zostało opisane w ten sposób, że wadą techniczną było oświetlenie pojazdu, 31% wad to ogumienie, ok. 9% – awaria hamulców.

Uczciwie chyba trzeba powiedzieć – problem GRATA na drodze nie występuje. Przeciwnie, jest poważny problem nowiutkiej Lux Torpedy wprost spod igły: za pierwszą przyczynę wypadków od lat podaje się nadmierną szybkość. Staszek szybki jest, ale grat, jak to grat, ani trochę.

Można dodać, że warto by ustalić, czy te awarie oświetlania nie wystąpiły w samochodach, w których dla wymiany żarówki trzeba zdjąć koło? A co wspólnego z byciem gratem ma zaniedbanie podstawowej czynności eksploatacyjnej, jaką jest kontrola i wymiana opon? Czy też kontrola hamulców?

Statystyka pokazuje bezlitośnie: nawet te skrajne zaniedbania stanowią pomijalne zagrożenie na drogach. Wypadki spowodowane, nazwijmy to po imieniu, katastrofalnym stanem pojazdu, który nie ma nic wspólnego z wiekiem, a jest spowodowanym skrajnym olewaniem stanu rzeczy przez kierowcę, są po prostu egzotyczne. Rzadkie jak upadek meteorytu.

Jak z tej perspektywy wygląda akcja ścigania gratów przez ITD? Zali nie ciśnie się na usta pytanie, kto wziął w łapę?

Cóż, można się pocieszyć, że te próby strzyżenia owiec są niczym wobec np. wmawiania ludności, że muszą stawiać wiatraki, by uratować świat.

Tu mi trochę nieoczekiwanie przypomniała się sztuka w której bohater udający lekarza wmawia pewnemu mężowi nadobnej małżonki, że jest ona w ciąży, i aby uratować życie, musi biegać całą noc po schodach.

Robienie w balona, oszukiwanie, udawanie mędrców, to klasyka w historii ludzkości. Co mnie zaskakuje? Oburzenie, że ludność się jednak orientuje. Wręcz wściekłość, że zamiast potulnie dać się strzyc – owce, jak to owce, bodą. No cóż: jak kto jest zbyt bezczelnym naciągaczem, musi się przyzwyczaić do spotkania z rogami. A nawet przygotować na to, że go w końcu boleśnie poturbują i wygonią. Takie są prawa stada. Skoro w XXI wieku chcecie nas traktować jak baranów…

Coś się jednak chyba zmieniło przez lata: to siła przekonania tych, co stają na czele, że są pasterzami, kimś lepszym niż pobekujący, pokryci wełną członkowie stada. Tak sobie myślę, że jedynym lekarstwem na to zadufanie w sobie jest bodzenie owiec.

Adam Cebula

Strony: 12

Mogą Cię zainteresować

Adam Cebula „Niepewność pomiarowa, czyli cztery dziurki w guziku z pętelką”
Para-Nauka Adam Cebula - 8 sierpnia 2018

Jak doniosły niedawno tak zwane publikatory – czy też media (tym razem…

Adam Cebula „Jasio Rozpruwacz i wizja świata”
Felietony Adam Cebula - 8 lipca 2019

Kiedy w ogóle hackarz „pruje” hasła? Gdy na skutek różnych tajemnych knowań…

I znowu 451 Fahrenheita…
451 Fahrenheita Adam Cebula - 4 kwietnia 2019

Cóż, nie interesujemy się polityką. Niestety, polityka interesuje się nami. Tak, nami,…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!