ISSN: 2658-2740

Adam Cebula „Mnóstwo” (3)

Felietony Adam Cebula - 10 lipca 2020

Dziś zdaje się, że za wzywaniem do wypalania rozżarzonym żelazem czy wyzywania się od zboczków nie stoją podobne intencje, ale posłuchajmy dobrze: mają zostać tylko ci prawdziwi, katoliccy Polacy, patrioci. A reszta? Na Madagaskar? Spróbujmy znaleźć te koncepcje ratowania kraju/narodu/świata, którym mnóstwo nie stoi w poprzek. Ilu zbawicieli mówi, że trzeba się będzie dogadać w jakiejś sprawie i że w związku tym nie można narzucić konkretnego rozwiązania, tylko rzecz właśnie w zawarciu owego Srebrnego Traktatu. Któren co do kolorów raczej złotym mógłby być, a co do sedna sprawy (wybaczcie brzydkie słowo, lecz trudno znaleźć bardziej odpowiednie) – gówniany.

Tak, zdarzają się i takie nienormalności, że ten i ów nawołuje do porozumienia, jeszcze rzadziej do porozumienia, którego kształt może zostać dopiero określony, gdy się porozumiemy, ale to ewenementy na światową skalę, nasze porozumienia sierpniowe. Które, jak ów Srebrny Traktat, obie strony traktowały jak straszną klęskę ze wszystkimi tego skutkami.

Normalnie nienormalne nawoływania do porozumienia nie działają. Gdy polityk czy działacz, ktoś głośny i ustawiony wysoko w hierarchii nawołuje do narzucenia ludziom czegoś, choćby życia w celibacie czy szlachetnej abstynencji alkoholowej, to w istocie opowiada o tym, że jeszcze nie rozumie liczby mnóstwo. Nie doszedł bowiem do dramatycznych doświadczeń Ramzesa i Muwatallisa drugich (II?). Nie rozumie, że tolerancja, zgoda na różnorodność to nie wybór pomiędzy czymś prozaicznym i pięknym, to jest jak komunistyczna definicja wolności – uświadomienie sobie konieczności. Możemy się nawalać kolejne trzydzieści lat czy ćwierć tysiąclecia, ale skończy się tym samym.

Dodam jeszcze, że te rozważania jakoś mi dobrze leżą w nurcie SF. My zajmujemy się zwykle sprawami absolutnie podstawowymi, szukaniem kwintesencji przyszłej i przeszłej historii ludzkości, jej drodze ku gwiazdom i podobnymi głupotami, dzięki którym inni mogą nas traktować jak fragment kultury B. Bo przecie najważniejsze i najwznioślejsze jest kombinowanie, jak by tu tych Hetytów/Egipcjan tak do nogi.

Adam Cebula

Ściągnij tekst:
Strony: 123

Mogą Cię zainteresować

Adam Cebula „Paranauka i coraz bardziej obok”
Para-Nauka Adam Cebula - 1 grudnia 2014

Współczesna popularyzacja strzeże się jak ognia wszelkich wątpliwości. Powiem szczerze, zaczyna to przypominać…

Red-Akcje 1.09.2015

Błoto, deszcz czy słoneczna spiekota, wszędzie słychać wesoły bredni szum, to panoszy się…

Adam Cebula „Nic o koronawirusie”
Felietony Adam Cebula - 8 maja 2020

Istotą opowieści jest, że wszystkie dyktatury podążają szlakiem wytyczonym przez Stalina i…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!