Adam Cebula „Myśli heretyka przed Wielkanocą”

Felietony Adam Cebula - 17 kwietnia 2019

Foto: pexels.com

Mam wątpliwości, czy to dobry okres, by wypisywać takie rzeczy, ale zawsze przy okazji Bożego Narodzenia, a potem następującego po nim wyczekiwania na Wielkanoc, wracają reklamy książek pokroju „Kodu Leonarda da Vinci”, dziennikarze zaczynają się zastanawiać, czy Święta Maria Magdalena była żoną Jezusa, a bardziej tradycyjni zaczynają tylko szukać Świętego Graala.

Historia ludzi fascynuje, jeszcze bardziej fascynują ich zagadki z przeszłości. Niestety, nie od dziś brakuje fascynujących wydarzeń, którymi można porwać tak zwanego przeciętnego czytelnika. Specjalista (czy nawet badacz amator) zwykle znajdzie ich mnóstwo – ale nie statystyczny zjadacz chleba, który zwyczajnie chce się rozerwać. Dla niego trzeba czegoś mocnego, zrozumiałego w świetle potocznej wiedzy. Czegoś skandalicznego. Ot, na przykład romansu Jezusa i Magdaleny.

Zapewne dla części wierzących, albo tych, którzy uważają, że wierzą, rzecz może mieć wymiar zasadniczy. Jeśli bowiem opieramy boskość czy świętość na zachowaniu wstrzemięźliwości, to udowodnienie swego punktu widzenia ma wymiar „być albo nie być”. Nie, nie zamierzam wdawać się w ten spór. W sprawie uderza mnie coś innego. To chyba naiwność.

Ewangelia Marii ma dowodzić, że pierwszym przywódcą Kościoła po ukrzyżowaniu Chrystusa została Maria Magdalena. Ewangelia Filipa to apokryficzny tekst gnostycki przypisywany apostołowi Filipowi. Wywodzi się z niego, że Maria Magdalena miała być żoną Jezusa. Osobną sprawą jest to, że aby wyciągnąć takie wnioski z tekstów (przynajmniej znając polskie ich tłumaczenie), trzeba mieć trzeba mieć wyjątkowo dużo fantazji.

Po pierwsze jednak, to najzwyczajniej w świecie nie są ewangelie. To apokryfy. Choć autorzy opowieści sensacyjnych upierają się, że ich odkrycia spowodują rewolucję na miarę tej październikowej, Kościół katolicki nie ma powodu, by się nimi zajmować. Dlaczego?

„O zaliczeniu jakiegoś pisma do kanonu biblijnego może rozstrzygnąć ostatecznie tylko żywy urząd nauczycielski Kościoła, który jest jedynym strażnikiem Objawienia.” str. 43 „Prolegomeny do Nowego Testamentu”, ks. Eugeniusz Dąbrowski, doktor teologi, doktor nauk biblijnych, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Wydanie trzecie zmienione powiększone. Toruńskie Zakłady Graficzne. Druk ukończono w kwietniu 1960 r.

W praktyce wygląda to tak, jak możemy sobie zobaczyć w opisie cytowanej książki: potrzebne są adnotacje „nihil obstat” oraz „imprimatur”, by wydać pismo, dzieło, książkę z błogosławieństwem (niekoniecznie dosłownym) Kościoła.

Od czasu zinstytucjonalizowania Kościoła, co nastąpiło w roku 325 na Soborze Nicejskim, zapewne trwającym od 19 do 25 lipca, sprawy ustawiono tak, że o prawdach wiary decydują hierarchowie. Tamże ustalono treść credo, wyznania wiary. W nim przeciwstawiono się doktrynie teologicznej Ariusza „… prezbitera Kościoła w Aleksandrii w Egipcie, odrzucająca dogmat Trójcy Świętej i wpisująca się w nurt antytrynitaryzmu, powstała w kontekście sporów o rozumienie chrześcijańskiego monoteizmu”. Za Wikipedią. Konsekwencją jest odrzucenie pism arian. Czy je spalono?

Trudno powiedzieć, lecz później już bez skrępowania traktowano tak niewygodne pisma. To osobna sprawa. Dość, że o treści Pisma Świętego decyduje hierarchia Kościoła. Jak se wykopiemy coś, to choćby pod pismem widniały podpisy dwunastu apostołów i załączone było pióro ze skrzydeł archanioła Gabriela, którym rzecz spisano, Kościół uzna (albo nie uzna – wedle swej wolnej woli).

Nie ma teologicznego problemu apokryficznych ewangelii. Bynajmniej nie można się też dziwić arbitralnemu sposobowi załatwienia sporów o świętość jakiegoś tekstu. Nie da się wprowadzić bowiem jakiegoś „obiektywnego” kryterium. Np. gdyby kierować się autorstwem, to bez trudu można wskazać potencjalną minę. A gdyby tak odnaleziono pisma św. Pawła z czasu, gdy był jeszcze Szawłem? Niestety, trzeba wziąć tekst do ręki, przeczytać i zastanowić się.

Oczywiście ów święty mąż, który siedzi nad pismem, ma problem, musi rozważyć wiele kryteriów, o których piszą z upodobaniem bibliści. Jednak, o ile Kościół chce zachować swoją strukturę, jednolitość wiary, to trzeba przyjąć wyrok za obowiązujący.

O istnieniu apokryfów teolodzy wiedzą od samego początku. Zaś to, że część z nich zaginęła, wynikła właśnie z tego, że te teksty są apokryfami. Czyli pismami powstałymi dużo później niż ewangelie, tekstami, które uznano za fantazje. Koniec, kropka.

Jednak z punktu widzenia badacza dziejów (a nie teologa) problem widać w sprawach o wiele bardziej podstawowych.

Co wspólnego z „Kodem Leonarda da Vinci” może mieć tzw. Testimonium Flavianum?

„W tej dobie ukazał się Jezus, człowiek mądry, jeśli go trzeba nazywać człowiekiem. Bo dokonał rzeczy przedziwnych, był mistrzem ludzi, co przyjmują z upodobaniem prawdę, i pociągnął wielu Żydów, a także wielu Hellenów. Ten to był Chrystusem (czyt. Mesjaszem, Zbawicielem — przyp.). Za doniesieniem pierwszych z naszego narodu Piłat skazał go na krzyż; ale ci, co go ukochali od początku, nie przestali go uwielbiać; bo ukazał się na trzeci dzień zmartwychwstałym, jak to zapowiedzieli boscy prorocy, podobnie jak tysiąc innych dziwów w jego przedmiocie. Jeszcze dzisiaj istnieje nadal sekta, która po nim otrzymała imię Chrześcijan”.

Pytanie, czy jest to najstarsze świadectwo ze źródeł nie-chrześcijańskich o życiu Jezusa? Z tego samego źródła: „…niepodobna uznać autentyczności integralnej Testimonium Flavianum. Zbyt wyraźnie zdradza ono rękę chrześcijańską” („Nowy Testament na tle epoki”, autor: ksiądz profesor E. Dąbrowski). Mówiąc krótko: Testimonium Flavianum – znajdujące się w Dawnych dziejach Izraela XVIII 63-64 Józefa Flawiusza świadectwo pisane na temat Jezusa – jest dyskusyjnej autentyczności. Żyd Józef Flawiusz nie mógł pisać w tak pochlebny sposób o kimś, kto dokonał schizmy czy też porzucił wyznanie mojżeszowe. Teorii na temat fragmentu jest całkiem sporo, jedni twierdzą, że żyjący około IV wieku kopista (być może Euzebiusz z Cezarei) albo Pamfil z Cezarei) dopisali Flawiuszowi ten fragment. Być może w miejsce jakiegoś brzmiącego w uszach chrześcijan mocno niepochlebnie albo z braku wzmianki o tak ważnej osobie i wydarzeniach uznali, że historię trzeba uzupełnić.

Bynajmniej nie musiało chodzić o fałszerstwo. Wyobraźmy sobie, że jedziemy do Warszawy i chcemy odwiedzić Pałac Kultury i Nauki, ale mamy przedwojenny plan stolicy. Prosimy jakiegoś warszawiaka, by narysował na nim, gdzie to dziwo stoi. Kopista, który prawdopodobnie przepisywał dzieło z kolejnej kopii, mógł uznać, że jego poprzednik coś przegapił. Zaś historia Izraela bez Chrystusa jest dziurawa jak plan Warszawy bez Pałacu Kultury. Tym bardziej że to nie te czasy, gdzie klikniemy w gugla i mamy milion różnych źródeł. Trzeba uzupełnić księgę, bo będzie nic nie warta.

Jest zrozumiałe, że jeśli Józef Flawiusz napisał coś o Jezusie z pozycji żydowskiej, coś obraźliwego – tekst zastąpiono. Ale jest kilka poważnych argumentów, że pierwotnie w dziele niczego takiego nie było. Np. to, że czytelnicy Flawiusza, np. Orygenes (ok. 185-254 r.), który pewnie miał dostęp do wczesnych kopii, nie wspomina o tym urywku, a wręcz przeciwnie, nasz święty mąż, znany głównie z aktu autokastracji, zarzuca Flawiuszowi, że nie uznaje Chrystusa. Innym argumentem przytaczanym przez współczesnych badaczy jest to, że tekst o Jezusie „rozrywa na dwoje ową sekwencję narracyjną” (Zenon Kosidowski, „Opowieści biblijne” i „Opowieści ewangelistów”).

Ściągnij tekst:
Strony: 123

Mogą Cię zainteresować

Adam Cebula „Elegia na koniec żółtego światła”
Para-Nauka Adam Cebula - 6 marca 2017

Czy zastanowiliście się nad tym, że właśnie następuje zmiana dekoracji w naszym…

Adam Cebula „Ogólna teoria sznurka, czyli o tym, dlaczego nie lubimy fizyki”
Para-Nauka Adam Cebula - 12 grudnia 2014

Dlaczego nie lubimy fizyki? Kto nie lubi, ten nie lubi, chciałoby się powiedzieć. Jednak wiele…

Adam Cebula „Idea fantastyczna, nie polityczna”
Felietony Adam Cebula - 3 maja 2016

Mamy XXI wiek i tytuły w gazetach brzmią czasami jak wyjęte z powieści science-fiction. Ot,…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!