Pakt Zychowicz-Fit

Wywiady nimfa bagienna - 13 marca 2015

Piotr Zychowicz jest autorem trzech książek („Obłęd ’44”, „Pakt Ribbentrop-Beck”, „Opcja niemiecka”), przez czytelników uważanych za co najmniej kontrowersyjne. Punkt widzenia Zychowicza na najnowsze dzieje Polski w znaczący sposób odbiega od tradycyjnej oceny faktów z  historii II wojny światowej. O narodowych mitach i patriotyzmie z Piotrem Zychowiczem rozmawia Konrad „Khorne_S” Fit.

Print   pakt_ribbentropbeck   Opcja Niemiecka

„Obłęd ’44” jest książką kontrowersyjną. Powojenne pokolenia Polaków wychowały się na legendzie, według której powstanie warszawskie było szlachetnym narodowowyzwoleńczym zrywem, ostatnią szansą na pokonanie niemieckiego okupanta. W książce wykazuje pan, jak kruche i fikcyjne były postawy takiego punktu widzenia. Na ile obawiał się pan burzy wokół swojej książki, a na ile świadomie zapragnął ją pan wywołać?

Piękne legendy na ogół mają niewiele wspólnego z prawdą. Weźmy choćby pańskie pytanie. Mówi pan, że Powstanie jest przedstawiane jako ostatnia szansa na pokonanie niemieckiego okupanta. Równie dobrze można by powiedzieć, że człowiek, który skoczył z trzydziestopiętrowego budynku na beton, podjął ostatnią szansę na nauczenie się latać.

Prawda jest tymczasem bezlitosna: powstańcy warszawscy nie mieli najmniejszych szans na zwycięstwo. Z góry było wiadomo – o czym ostrzegali rozsądni oficerowie – że to się skończy wielką rzezią. Dowódcy AK, którzy rzucili naszą najlepszą młodzież z gołymi rękami na niemieckie czołgi, dopuścili się aktu skrajnej nieodpowiedzialności. Sprowadzili na własny naród apokalipsę.

Czy spodziewałem się, że „Obłęd ’44” wywoła burzę? Oczywiście, miałem jednak nadzieję, że apologeci powstania wysuną przeciwko mnie jakieś sensowne, merytoryczne argumenty. Niestety nie usłyszałem ani jednego.

Dlaczego stara się Pan obalać mity narosłe wokół okresu międzywojennego i czasu II wojny światowej?

Bo naród, który nie przeanalizuje swoich błędów, jest skazany na to, żeby je powtarzać. Gloryfikując bezkrytycznie wszystkie szaleństwa popełnione przez naszych przywódców podczas II wojny światowej, siejemy ziarno pod przyszłe klęski. Ja zaś chcę, żeby Polska wreszcie zaczęła zwyciężać.

Czy napisze Pan może książkę o np. NSZ i Brygadzie Świętokrzyskiej? To temat mało znany, pełen dziur i przeinaczeń. No i jeden z największych krzywdzących mitów w Polsce.

Jestem wielkim zwolennikiem NSZ. Podczas gdy AK podejmowała współpracę z komunistami, NSZ do nich strzelały. Ta taktyka wydaje mi się znacznie bardziej sensowna. Akcja „Burza” – czyli pomaganie przez AK bolszewikom w podbijaniu Polski – od początku była niezwykle ostro krytykowana przez NSZ. Dla narodowców to była aberracja. Nie należę do specjalnych miłośników endecji, ale akurat Narodowe Siły Zbrojne udały się znakomicie.

Najnowsza Pana książka, „Opcja niemiecka”, znowu porusza temat bardzo kontrowersyjny. Czy aby nie przesadził pan trochę z niektórymi nazwiskami? A może pozycja dostała zły tytuł, przy czym powinien on brzmieć raczej „Antykomuniści współpracujący z III Rzeszą”?

„Opcja niemiecka” to opowieść o tych Polakach, którzy podczas II wojny światowej szukali porozumienia z Trzecią Rzeszą przeciwko Sowietom. Wbrew opowiadanym nam mitom, było ich całkiem sporo. Ludzie ci wychodzili z założenia, że Polskę i Niemcy łączy wspólnota interesów. I my, i oni mieliśmy tego samego wroga – Związek Sowiecki. Ludzie, o których mowa, uważali również, że ugoda z okupantem otworzy drogę do złagodzenia terroru gestapo. A co za tym idzie, ocali życie wielu Polaków. Komunistyczna propaganda nazywała naszych przedstawicieli „opcji niemieckiej” faszystami i zdrajcami. Moim zdaniem większość z nich była wielkimi patriotami. Co do dobrania tytułu, ten mój zdecydowanie bardziej mi się podoba.

Czy zamierza pan jeszcze w przyszłości podejmować tematykę fałszywych mitów tamtego okresu? I czy coś może pan nam zdradzić? ;)

Tak, szykuję kolejną książkę, która na pewno spodoba się fanom „Paktu Ribbentrop-Beck”, „Obłędu” i „Opcji…”. Pozwoli pan jednak, że na razie nie zdradzę szczegółów. Nie chcę psuć niespodzianki czytelnikom. Myślę jednak, że już wiosną zdradzę, o czym będzie czwarta książka.

Jakie książki zaproponowałby pan czytelnikom, którzy zawzięcie pana krytykują, obdarzając jednocześnie epitetami w rodzaju „nieuka” albo „agenta sowieckiego/niemieckiego”?

Jakie? Oczywiście moje własne! Ci panowie, o których pan mówi, na pewno ich bowiem nie czytali.

 

Ściągnij tekst:

Powiązane wpisy

Pan Samochodzik dla dorosłych
Recenzje - 22 lutego 2016

Pracownik muzeum na tropie zaginionego dziedzictwa kultury – nie, nie chodzi o pana Samochodzika. Hanna Fronczak…

Trylogia Pół bohatera
Recenzje - 16 marca 2016

Napisanie powieści powinno mieć swój cel…no właśnie – powinno. Maciej Tomczak recenzuje…

Marcus Sakey „Ogniem pisana”
Książki - 9 lipca 2016

Autor: Marcus Sakey Tytuł: Ogniem pisana (Written in Fire) Tłumaczenie: Maciej Szymański…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!