Trzy grosze o „Człowieku z magicznym pudełkiem”

Polskie kino, a w dodatku polskie kino SF. Do tego nie da się nie podchodzić z ostrożnością, co można było zaobserwować na sali kinowej, gdzie film oglądało może 10 osób. Trudno jednoznacznie ocenić dzieło Bodo Koxa, bo – jak wiele innych – ma ono swoje dobre i złe strony.

Dla kogo jest ten film?

Na pewno dla tych, którzy byli zafascynowani gołym tyłkiem Clooneya w „Solaris”. W „Człowieku z magicznym pudełkiem” jest naga scena seksu, choć tym razem chyba bardziej zadowolona będzie męska część publiczności.

Film będzie także dla tych, którzy cenią sobie przyzwoitą muzykę budującą nastrój.

Dla tych, którzy oczekują historii miłosnej. „Człowiek” to jedna długa historia o miłości.

Dla tych, którym nie będą przeszkadzały drewniane chwilami dialogi i dziury logiczne. Jedną wielką dziurą logiczną była miłość pary głównych bohaterów. Niby miała to być miłość wariacka i udało się to nawet pokazać aktorom. Nie udało się scenarzystom i reżyserowi. Moment jej rodzenia się był dla mnie kompletnie niewiarygodny i przestało mnie to razić dopiero wtedy, gdy zaakceptowałem, że ta wariacka miłość już jest i nie wszystko zostało powiedziane i pokazane w filmie. Niestety, hak, na którym zawiesiłem moją niewiarę, czasami trzeszczał, np. przy dialogach, w których główna bohaterka wypadała z roli lekko zwariowanej kobiety.

Na pewno film będzie dla tych, którzy byli w stanie wytrzymać niespieszne tempo „Blade Runnera 2049”. Ich cierpliwość będzie wystawiona na jeszcze większą próbę, ponieważ… przez niemal pół filmu modliłem się o to, żeby operator projektora włączył w nim prędkość chociaż x1,2. Nie to, żeby ta część filmu była nudna – była rozwlekła. Bardzo rozwlekła. Długie ujęcia niczego ciekawego powodowały, że zaczynałem się wiercić w fotelu i rozmyślać o tym, jakie jeszcze zrzynki, czy – jak to nazywają niektórzy – inspiracje popkulturalne, przyszykował reżyser. No cóż, poczesne miejsce niewątpliwie zajmował wśród nich dialog z „Rejsu”, gdzie „w filmie polskim proszę pana to jest tak… nuda… nic się nie dzieje […] brak akcji jest”

Film będzie też dla tych, którym nie przeszkadza „inspirowana” scenografia, za sprawą dosyć specyficznego montażu czasem wchodząca w stylistykę rodem z filmów z lat 80/90.

Dla kogo nie będzie ten film?

Dla tych, którzy oczekują kiepskiego dzieła.

Pomimo kilku elementów, których czepiam się powyżej, film uważam za przyzwoity. Nie jest to jakaś wielka i lśniąca perła naszej rodzimej kinematografii, ale dostajemy produkt, który pozwala z nadzieją patrzeć na przyszłość kina SF w Polsce. Efekty specjalne są przeźroczyste, rzadko kiedy człowiek zastanawia się nad ich sztucznością i jest to na pewno pozytywna rzecz, bo zostały one podporządkowane fabule filmu, a nie na odwrót. Także grze aktorskiej trudno cokolwiek zarzucić, byłem tym naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczony, bo aktorzy w większości nie należą do popularnych. Poskładanie ze sobą różnych motywów fantastycznych we w miarę spójną całość i zbudowanie z nich ciekawej fabuły, dodanie do tego intrygującego świata naszej rodzimej rzeczywistości, trochę mrugnięć okiem i kilka motywów, które na długo zapadają w pamięć (scena z piosenką Maanam do teraz powoduje u mnie dreszcze) – to wszystko Bodo Koksowi udało się nadzwyczaj dobrze.

Z czystym sumieniem mogę polecić ten film do obejrzenia w kinie.

A, i jedna uwaga – idąc na film, nie czytajcie jego opisów (chyba dystrybutora). Te opisy zamykają drogę do różnych interpretacji „Człowieka z magicznym pudełkiem”. Cieszę się, że przeczytałem je dopiero po obejrzeniu filmu, szukając obsady.

A.Mason

 

Tytuł: „Człowiek z magicznym pudełkiem”
Premiera: 19 września 2017 (świat), 20 października 2017 (Polska)
Wiek: od lat 15
Czas trwania: 163 minuty
Produkcja: Polska
Reżyseria: Bodo Kox
Scenariusz: Bodo Kox
Obsada: Olga Bołądź, Piotr Polak, Sebastian Stankiewicz, Helena Norowicz, Wojciech Zieliński.

Ściągnij tekst:

P O W I Ą Z A N E   A R T Y K U Ł Y:

NOTKA BIOGRAFICZNA:
A.Mason

Fotograf-amator, amator fotografii. Fotografuję wszystko co mi się podoba, jeszcze częściej robię zdjęcia tego, co mi się nie podoba. Preferuję fotografię dokumentalną, czasem reporterską, bo artystycznej jeszcze nie potrafię robić. Uwielbiam oglądać dobre zdjęcia, szczególnie kiedy takie wyjdą mi samemu. Albumy uznanych klasyków zajmują najważniejsze miejsce na moim regale. Oprócz fotografii uwielbiam jeszcze fantastykę. Bardziej od fotografii i fantastyki uwielbiam tylko swoją żonę.

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź


*

*

Prawa autorskie

Niniejsze utwory objęte są prawami autorskimi.

Podejrzewamy, że autorzy chcieliby te prawa zachować, dlatego my – Redakcja Fahrenheita – nie zgadzamy się na łamanie tychże (praw, bo choć łamanie autorów mogłoby być ciekawym widowiskiem, wolimy ich w całości… przynajmniej dopóki pracują dla nas).

W przypadku, gdyby jednak kogoś naszła chętka na nierespektowanie praw autorskich, zalecamy konsultację z lekarzem i adwokatem.

W ostateczności można skontaktować się z Redakcją.

Losowy cytat od Redakcji

Prostactwo jest naganne. Prostota jest zbawienna.

— prof. Jan Miodek

Kalendarz wydarzeń

Najbliższe wydarzenia

7 Salon Ciekawej Książki
od do
Aktualności
Hala Expo - Łódź (Łódź, al. Politechniki 4)
Spotkanie z Jackiem Komudą
Aktualności
ProMedia (Szczecin, al. Wojska Polskiego 2)
Spotkanie z Andrzejem Ziemiańskim
Aktualności
Mediateka Góra Mediów (al. Wojska Polskiego 9; Zielona Góra)
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!