[RECENZJA] „Miłość bogów” Rafał Dębski

Tym, co zawsze mnie cieszyło w prozie Rafała Dębskiego, jest niezwykła umiejętność konstruowania bohaterów. Zawsze są spójni logicznie, barwni i dopracowani. Często się zdarza, że czytając jakiś tekst ciężko jest się na początku zorientować kto jest kim, a postacie niejednokrotnie się ze sobą zlewają. U Rafała Dębskiego jeszcze nigdy mi się nic takiego nie przytrafiło.

[Recenzja] „Sezon na czarownice. Chilling Adventures of Sabrina” Sarah Rees Brennan

Za międzynarodowym sukcesem Sabriny stał sitcom z lat 90. XX wieku – jego odbiór był tak dobry, że zakończył się dopiero po siedmiu sezonach, a doczekał jeszcze trzech filmów telewizyjnych. Współcześnie mroczniejsze oblicze czarownicy przedstawia rozpoczęta w 2014 roku kolejna seria komiksowa, za którą odpowiada Robert Aguirre-Sacasa oraz Robert Hack. Na jej podstawie powstał wyprodukowany przez Netflix serial „Chilling Adventures of Sabrina”, stanowiący inspirację dla książki autorstwa Sarah Rees Brennan.

[RECENZJA] „Upadek Gondolinu” J.R.R. Tolkien

Są jednak książki szczególne, które stanowią kamienie milowe w obrębie gatunku. I właśnie za taką książkę uważam „Upadek Gondolinu” J.R.R. Tolkiena.

Bez tej książki współczesna fantasy nie byłaby taka jak dziś. Być może nawet nie powstałaby w ogóle, (choć jest to mało prawdopodobne). „Upadek Gondolinu” został napisany sto lat temu i to właśnie w nim Tolkien naszkicował zarys gatunku: szlachetne elfy, wojownicze krasnoludy, podłych orków, ludzi prawych i nieprawych, a także baśniowe królestwa z całym ich przepychem.

[RECENZJA] „Zmierzch bogów” Michał Gołkowski

W każdej części dodaje coś nowego, więc opowieść o Zahredzie nie jest męczeniem schematu: „zbudził się, doszedł do władzy, zginął”. Każdy kolejny ukazuje nam głównego bohatera od nieco innej strony, dzięki czemu cykl nie jest monotonny i – dzięki powtarzalności schematu – po prostu nudny. To mi się podoba.

[RECENZJA] „Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena” Simon Lars

„Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena” to prosta, zabawna lektura dla czytelnika spragnionego bezpretensjonalnej rozrywki. Nie uświadczycie w tekście zbyt głębokich treści, filozoficznych rozważań ani głebokiej analizy psychologicznej, za to z pewnością znajdziecie wartką akcję i sporo humoru. Innymi słowy, rzecz lekka, łatwa i przyjemna – taka, której każdy od czasu do czasu potrzebuje.

[RECENZJA] „Instytut” Stephen King

Lekturę „Instytutu” rozpoczynałam z lekkim niepokojem. Jak będzie tym razem? Czy King da radę, czy rozczaruje? Początek książki okazał się bardzo kingowski – kawał świetnej prozy obyczajowej sugerującej jedynie między wierszami, że już niedługo coś się zdarzy. Senny opis amerykańskiego miasteczka stopniowo ustępuje miejsca sensacji, a ta z kolei płynnie przechodzi w fantastykę.

[RECENZJA] „Jezioro ciszy” Anne Bishop

Akcja powieści na początku niezbyt dynamiczna, przyspiesza tak naprawdę dopiero pod koniec. Nie oznacza to jednak, że książka w przeważającej większości jest nudna. Wprost przeciwnie. Wątek kryminalny rozwija się wprawdzie powoli, ale w międzyczasie poznajemy z bliska intrygujący, wielowarstwowy, niebezpieczny świat, jaki prezentują magiczne stworzenia występujące na kartach powieści.

[RECENZJA] „Pułapka Tesli” Andrzej Ziemiański

Ziemiański niemal do perfekcji opanował łączenie poważnych, czy nawet podniosłych, tematów z humorem – wcale nie rubasznym czy płytkim, co dla części pisarzy jest dość kuszące. Pozornie nie jest to nic wyjątkowego, w końcu samo życie jest nieustającą i mocno wybuchową mieszanką groteski i tragedii. Natomiast trzeba wyjątkowych zdolności i wielu lat praktyki, by w intrydze znaleźć odpowiedni balans między jednym a drugim.

[RECENZJA] „Śpiew potępionych” Agnieszka Hałas

Recenzje fantastyczne Maciej Tomczak - 28 października 2019

W „Śpiewie potępionych” pojawiają się elementy powieści kryminalnej (podobnie miało to miejsce w „W mocy wichru”) czy szpiegowskiej, jednak najnowsza książka Agnieszki Hałas to przede wszystkim bardzo dobra historia przygodowo-awanturnicza. Właściwie niemal od początku akcja stopniowo, lecz konsekwentnie przyspiesza, zabierając czytelnika w fascynujące, dotąd nieznane rejony opuszczonego przez bogów mrocznego świata.

[RECENZJA] „Złote miasto” Michał Gołkowski

Recenzje fantastyczne Hanna Fronczak - 2 października 2019

W „Złotym mieście” wraz z Zahredem i drużyną wikingów odwiedzamy Konstantynopol. Historia jest poprowadzona sprawnie, obfituje w dobrze oddane historyczne smaczki, nie jest pozbawiona pewnego rodzaju gorzkiego humoru – mam na myśli scenę, w której wareska gwardia basileusa odwiedza wspaniały kościół, gdzie w Jezusie na krzyżu dostrzega Odyna wiszącego na drzewie mądrości, a w Maryi z dzieciątkiem boginię Frigg.

[RECENZJA] „Imperium ciszy” Christopher Ruocchio

Recenzje fantastyczne Hanna Fronczak - 1 października 2019

Tym, co nie pozwala mi określić powieści mianem ewidentnego plagiatu, jest fabuła. I tu pomysły Ruocchiuo wypadają na plus. Bo już-już wydaje się nam, że akcja potoczy się w sposób zaplanowany przez bohatera, ale wtrąca się ślepy traf i wszystko idzie zupełnie inaczej. Gdyby nie nadmierny patos, a także trudna do przyjęcia powściągliwość bohatera (młodego mężczyzny, który dziwnym trafem zachowuje się jak eunuch w świecie, gdzie większość osób z jego sfery ma pod ręką harem płci obojga dla siebie i gości), mogłabym powiedzieć, że początek cyklu zapowiada cię ciekawie.

[RECENZJA] Antologia „Ścieżki wyobraźni. Rozstaje”

Pomysłodawcy tematu przewodniego zastawili na autorów swoistą pułapkę. Rozstaje przez nich opisywane są rozstajami losu, nową drogą życia, którą bohater wybrał w wyniku podjętej decyzji. Aby stworzyć opowieść wykorzystującą ten motyw i jednocześnie niepozostawiającą uczucia niedosytu, trzeba było wykazać się umiejętnością stworzenia zakończenia otwartego, które jednak zamyka całość.

[Recenzja] „Labirynt Fauna” Cornelia Funke, Guillermo del Toro

Recenzje fantastyczne A.Mason - 3 września 2019

Nieco ponad dwanaście lat temu do polskich kin trafił „Labirynt Fauna”. Jest to jedno z  dzieł kinematografii znajdujących się na liście filmów, które niezwykle sobie cenię i uważam za wyśmienite, a pod względem fabularnym (mimo początkowej „dłużyzny”) – graniczące z ideałem. […] Dwanaście lat później czytelnicy otrzymują papierową wersję „Labiryntu Fauna”.

[RECENZJA] „Karpie bijem” Andrzej Pilipiuk

Podobnie jest z przygodami Jakuba Wędrowycza. Ludziska narzekają, że płytkie, że dowcip mocno ludyczny, że język prostacki, że to, że owo. Narzekają i czytają, o czym świadczą dobitnie i statystyki wypożyczeń w bibliotekach, i wyniki sprzedaży, i fakt, że właśnie ukazał się dziesiąty tom przygód egzorcysty z Wojsławic. Gdyby nikt nie czytał i nie kupował, cykl dawno by już skonał, a jednak trwa i ma się dobrze.

[RECENZJA] „Oprawca boży” Eugeniusz Dębski

Bogowie wpływający (mniej lub bardziej dyskretnie) na świat śmiertelnych nie są żadną nowością w literaturze fantastycznej, jednak u Eugeniusza Dębskiego robią to w prosty i skuteczny sposób. Nie zsyłają niejasnych przepowiedni, nie działają w ukryciu, co to, to nie! Stawiają zadania swoim „żołnierzom” w sposób bezpośredni i do tego wspierają ich w wykonywaniu misji.

[RECENZJA] „Historie fandomowe” Tomasz Pindel

Książka Tomasza Pindela od początku wzbudzała w środowisku fantastów zainteresowanie i raczej podchodzono do niej nieufnie. No bo jak to, osoba „nienależąca do nas” ma pisać o tym, na czym się nie zna? Przecież wyjdzie z tego drugi tekst w typie niesławnego artykułu Elżbiety Turlej z Newsweeka („Miłość w czasach fantasy”). Ten sceptycyzm podtrzymało również samo wydawnictwo Czarne, publikując kuriozalną w treści zapowiedź książki, ale na szczęście po głosach oburzenia (i interwencji samego autora) zmieniło ją na proponowaną wcześniej przez autora.

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!