Mapa Ukrainy
ISSN: 2658-2740

[Recenzja] „Za kamień i za ciemność” Sonia Korta, Piotr T. Dudek

Tytuł: "Za kamień i za ciemność"
Autor: Sonia Korta, Piotr T. Dudek,
Wydawnictwo: Wydawnictwo Alegoria,
Redakcja: Joanna Czarkowska,
Korekta: Paweł Czarkowski,
Typ publikacji: papier,
Wydanie: 1
Liczba stron: 624
Format: 14x21 cm
ISBN: 978-83-66767-44-7
Cena: 59 PLN
Więcej informacji: Sonia Korta, Piotr T. Dudek „Za kamień i za ciemność”

Nie gaście świateł! Mroczna uczta fantasy

„Obyś żył w ciekawych czasach”, „obyś boso chodził”, „obyś kromki chleba nie zobaczył”, czy nawet ostateczne „obyś zdechł” – język polski, podobnie jak zapewne każde inne pozaarkadyjskie narzecze (w końcu pierwsze przytoczone powiedzenie ponoć z dalekiego Kitaju pochodzi), posiada wręcz nieskończoną ilość przekleństw, którymi, zarówno z zimną krwią, jak i w przypływie złości, można kogoś obrzucić. W książce, o której pragnę Wam opowiedzieć, mieszkańcy świata, stworzeni przez dwójkę autorów, doświadczają na co dzień chyba wszystkiego, co tylko rzucająca na prawo i lewo przekleństwami osoba potrafiłaby wymyśleć. „Za kamień i za ciemność” – bowiem owo solidne tomiszcze, napisane wspólnie przez Piotra T. Dudka i Sonię Kortę, mam na myśli, to powieść, która zrobiła na mnie wręcz piorunujące wrażenie.

Oczywiście, samo zrobienie wrażenia na czytelniku, czy też nawet na skromnym recenzencie, to jeszcze nie jest „to”. Wrażenie może bowiem robić zarówno niechlujność, nieporadność, jak i brak pomysłu na fabułę, a nawet szokowanie niepotrzebną przemocą. Na szczęście, autorzy uniknęli takich, a także szeregu innych, raf, na które mogliby wpaść, dysponując relatywnie niewielkim doświadczeniem pisarskim. Do tego udało się Dudkowi i Korcie na tyle dobrze zgrać swoje części, składające się na wspólną opowieść, że niełatwo jest znaleźć miejsca „szycia”. Współpraca dała rezultat w postaci powieści tak mocnej, intensywnej (nie mam najmniejszego zamiaru szufladkować jej np. do dark fantasy, bo równie dobrze można by ją określić jako powieść postapokaliptyczną, czy też znaleźć jeszcze inną półeczkę), że nie da się jej „połknąć” na raz, lecz należy ją dawkować, po każdej sesji powoli chłodząc emocje, zrodzone podczas lektury.

Ciężka, wręcz duszna atmosfera, wszechobecny brud, oblepiający nie tylko wszystkich uczestników zdarzeń, ich ubrania, broń i domy, ale przede wszystkim dusze, wypełnia każdą stronicę powieści „Za kamień i za ciemność”. To chyba naprawdę nasza narodowa specyfika, że nikt tak jak my, Polacy, nie potrafi przedstawiać klimatów smutku, szarości, brudu i beznadziei. Jakby ostatnie dwieście kilkadziesiąt lat zapisało w naszym genomie zarówno umiejętność dojrzenia, jak i też swoistego radzenia sobie z tym wszystkim, co turpistyczne i mroczne – w tym najbardziej liszajowatym znaczeniu mroku. Dudek i Korta nie zatrzymali się jednak li tylko na wykreowaniu owego ciekawego w swej paskudności klimatu podczas tworzenia świata powieści. Z każdym kolejnym rozdziałem dzielą się z czytelnikami jego historią, zawiłościami politycznymi, stworzoną przez siebie topografią, a w końcu poznajemy też „mord założycielski”, który okazuje się osią fabuły (co urealnia ją niesamowicie, bowiem, poznając historię jakiegokolwiek imperium ludzkości, od tych położonych na kilku kontynentach, do takich właśnie zajmujących jedno miasto i jego okolice, ten jeden punkt, mający oczywiście tysiące różnych wariantów, zawsze się powtarza). Wciąż  zostawiono sporo „miejsca” na dalsze informacje o świecie w każdym jego aspekcie, które będzie można zdradzić czytelnikom w kolejnych tomach, o ile takie powstaną.

Równie mocną stroną powieści są bez wątpienia postaci. „Za kamień i za ciemność” posiada dość liczne grono ważnych protagonistów, mających znaczenie dla fabuły, i każda z tych osób, niezależnie od pochodzenia, płci czy też rasy, zarysowana jest mocno, posiada swoją wizję świata, przeszłość, plany i poglądy. Każda w inny sposób radzi sobie z obrzydliwością  rzeczywistości. Każda cierpi po swojemu. Autorzy potrafią igrać z emocjami czytelnika, pokazując, jak najwznioślejsze ideały zderzają się z rzeczywistością i oblepione jej syfem, zmieniają się w obojętność, ironię, pogardę, czy też czystą agresję. Żaden dobry uczynek nie pozostaje bez srogiej kary. Nadzieja zaś powoli zanika nawet w najgorętszych sercach, na szczęście nigdy do samego końca.

Piszący te słowa oczywiście nie siedział w głowie dwójki autorskiej, jednak myślę, iż zarówno ja sam, jak i praktycznie każdy, kto miał przyjemność (tak, bo podkreślić pragnę, iż mimo brutalności i okrucieństwa, lektura tej książki jest naprawdę wartościowo spędzonym czasem) czytać „Za kamień i za ciemność”, jest przekonany, iż koniec tej powieści  otwiera drogę do kontynuacji. Przecież tak źle być nie może, niebawem nastąpi przełom, w końcu nieporadne próby naprawy świata komuś się udadzą, bo  najciemniej jest tuż przed świtem!

Podsumowując, pragnę zaprosić wszystkich do przeżycia wyjątkowego doznania, którym będzie wyprawa do Baraghod. Nie będzie lekko, nie będzie połykania stron, na których wesoła drużyna pokonywać będzie na początkowo gobliny, by pod koniec wtłuc smokowi. Będzie smutek, gorycz, może nawet łzy, ale zaprawdę powiadam Wam, że będzie warto. Dudek i Korta stworzyli bardzo udaną opowieść i liczę na to, że, po pierwsze, będą kontynuować wątki rozpoczęte w powieści „Za kamień i za ciemność”, a może kiedyś zdecydują się napisać wspólnie coś jeszcze. Przed duetem tak dobrze dopasowanych piór świat literatury fantastycznej stoi otworem. Chętnie bym się przekonał, jak  poradziliby z SF, najlepiej takim hard. Tymczasem, mimo upływu kilku dni od zakończenia lektury, wciąż czuję otulającą mnie warstwę brudu stworzonego przez nich świata, słyszę w murach popiskiwania szczurów i gdyby nie rosnące wciąż ceny prądu, paliłbym w domu wszystkie możliwe światła dwadzieścia cztery godziny na dobę. Życzę każdemu autorowi, by potrafił wywołać taki efekt u tak starego wyjadacza jak ja.

Piotr Wojnarowicz

Mogą Cię zainteresować

[RECENZJA] Antologia „Fantastyczne pióra 2019”

Pomysły i ich rozwinięcia są dość klasyczne, a można nawet rzec, że…

Bohdan Waszkiewicz „Czarny ptak. Golimistrz powraca”

Oto zapowiedź drugiej książki Bohdana Waszkiewicza „Czarny ptak. Golimistrz powraca”, która ukaże…

[Recenzja] „Obyś żył w ciekawych czasach”, Krzysztof T. Dąbrowski,

Autor bowiem pochyla się nad człowiekiem, nad stanem ludzkości i poprzez całe…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Fahrenheit