[RECENZJA] „Raport Turnera!” Tim Willocks

Bookiety Edyta Szewczuk - 21 sierpnia 2019

Wartka akcja, wyraziste postaci, aspekt psychologiczny, w którym autor uwypukla słabości ludzkiego charakteru: żądzę pieniądza, możliwości wykorzystania wpływów, powszechnego przekupstwa na każdym szczeblu władzy – to wszystko sprawia, że książkę czyta się jednym tchem.

[Recenzja] „Ludzkie potwory. Kobiety Mansona i banalność zła” Nikki Meredith

Bookiety Agnieszka Chojnowska - 19 sierpnia 2019

Interesują mnie zbrodnie. Nie w sensie tabloidowym, ale kryminologicznym. Ich społeczny kontekst, przyczyny, to, czy można ich było uniknąć. Innymi słowy, etiologia przestępczości wydaje mi się fascynująca. Im dziwniejsze i bardziej niezrozumiałe przestępstwo, tym lepiej nadaje się do analizy pod tym właśnie kątem. Nikki Meredith zdaje się podzielać moją opinię w tej kwestii, choć jej zainteresowanie zabójstwami Tate-LaBianca z sierpnia 1969 roku miało także komponent czysto osobisty.

[RECENZJA] Andrzej Pilipiuk „Karpie bijem”

Podobnie jest z przygodami Jakuba Wędrowycza. Ludziska narzekają, że płytkie, że dowcip mocno ludyczny, że język prostacki, że to, że owo. Narzekają i czytają, o czym świadczą dobitnie i statystyki wypożyczeń w bibliotekach, i wyniki sprzedaży, i fakt, że właśnie ukazał się dziesiąty tom przygód egzorcysty z Wojsławic. Gdyby nikt nie czytał i nie kupował, cykl dawno by już skonał, a jednak trwa i ma się dobrze.

[RECENZJA] „Oprawca boży” Eugeniusz Dębski

Bogowie wpływający (mniej lub bardziej dyskretnie) na świat śmiertelnych nie są żadną nowością w literaturze fantastycznej, jednak u Eugeniusza Dębskiego robią to w prosty i skuteczny sposób. Nie zsyłają niejasnych przepowiedni, nie działają w ukryciu, co to, to nie! Stawiają zadania swoim „żołnierzom” w sposób bezpośredni i do tego wspierają ich w wykonywaniu misji.

[RECENZJA] „Historie fandomowe” Tomasz Pindel

Książka Tomasza Pindela od początku wzbudzała w środowisku fantastów zainteresowanie i raczej podchodzono do niej nieufnie. No bo jak to, osoba „nienależąca do nas” ma pisać o tym, na czym się nie zna? Przecież wyjdzie z tego drugi tekst w typie niesławnego artykułu Elżbiety Turlej z Newsweeka („Miłość w czasach fantasy”). Ten sceptycyzm podtrzymało również samo wydawnictwo Czarne, publikując kuriozalną w treści zapowiedź książki, ale na szczęście po głosach oburzenia (i interwencji samego autora) zmieniło ją na proponowaną wcześniej przez autora.

[Recenzja] „Jedyne: Ścieżki krwi” Paweł Majka

Trudno opisać treść powieści Pawła Majki, nie ujawniając fascynujących szczegółów składających się na całość. Skomplikowany świat, a raczej dziesiątki światów, jakie stworzył autor, są elementami rozległej historii, do której „Jedyne. Ścieżki krwi” są dopiero preludium. Jest tu i dawno zapomniana magia, i biotechnologia, zakurzone biblioteki i mało eleganckie zaułki miasta, cywilizacje na różnym stopniu rozwoju, ale też

[RECENZJA] „Świat miniony” Tom Sweterlitsch

Co ważne, oba wątki – fantastyczny i kryminalny – uzupełniają się wzajemnie. Jeden bez drugiego nie miałby racji bytu. Nie jest tak, że wątek fantastyczny jest jedynie tłem, szafarzem, mającym za zadanie zwabić miłośników fantastyki. O nie! U Sweterlitscha koncept fantastyczny jest osią, na którym opiera się całość powieści. Bez fantastyki intryga kryminalna nie nie miałoby sensu.

[Recenzja] „Kwiaty dla Algernona” Daniel Keyes

Emocje związane ze śledzeniem tej historii na kartach powieści dodatkowo podkręca narracja pierwszoosobowa. Charlie prowadzi dziennik. Zaczyna od krótkich notatek pisanych nieporadnym i pełnym błędów ortograficznych językiem, by później ewoluować w sprawnego obserwatora świata, a następnie zacząć się zsuwać po intelektualnej równi pochyłej. Tym, co przeraża najbardziej, jest fakt, że mężczyzna ma świadomość tego, co się dzieje.

[RECENZJA] „Oczy diabła” Wiktor Noczkin

Książki z uniwersum S.T.A.L.K.E.R.-a bardzo lubię. W grę nigdy nie grałam, ale rozumiem, że autorzy, którzy je zaadaptowali na potrzeby swojej twórczości, przynajmniej w ogólnym zarysie muszą trzymać się pewnego schematu. Przed lekturą każdej powieści zastanawiam się, jakie też kolejne artefakty „stworzą” poszczególni pisarze. Noczkin wymyślił tytułowe oczy diabła – artefakt, na myśl o którym robi mi się nieswojo.

[RECENZJA] „Vice Versa” Milena Wójtowicz

Przedpremierowa recenzja „Vice Versa” Mileny Wójtowicz.
Bo autorka wplata w narrację prawdziwe perełki absurdu. Zazwyczaj jest to tylko kilka słów, zdanie albo dwa – ale za to jak działają na wyobraźnię! Kiedy dotarłam do sceny, w której Sabina określa rozmiary lokalnego Nessie za pomocą dalmierza, uśmiechnęłam się. Przy druidach, którzy pozyskują jemiołę z drzew zgodnie z zasadami BHP, czyli w uprzęży do prac na wysokościach – przetarłam oczy, bo wizja nie chciała mnie opuścić.

[RECENZJA] „Kurs na kolizję” Sławomir Nieściur

Tym, co zawsze mnie zastanawia w przypadku space opery, która dzieje się w stosunkowo niedalekiej przyszłości, jest skok technologiczny, który umożliwia ludzkości podróże do gwiazd. Nieściur zgrabnie uniknął pułapki nieprawdopodobieństwa – w jego uniwersum ludzie nie opracowali technologii sami, lecz zapożyczyli (czy te ż ukradli) ją od obcej rasy.

[RECENZJA] „Morderstwo ma motyw” Francis Duncan

Tremaine to detektyw w starym, angielskim stylu: chodzi, słucha, obserwuje, zadaje pytania, analizuje i wyciąga wnioski. Mamy więc wszystko to, co leży u podstaw klasycznego kryminału: zagadkę i dedukcję. Mamy też oczywiście mylne tropy, nieoczekiwane zwroty akcji i jako „bonus” podgrzewający akcję – dwa dodatkowe trupy.

[RECENZJA] „Era supernowej” Cixin Liu

Mało tego, że bohaterowie mają psyche prostszą niż pantofelek – do tego ich działania są tak niewiarygodne, że nie wiadomo, śmiać się czy płakać. Skazani na śmierć dorośli wędrują gdzieś stadnie niczym słonie na cmentarzysko i umierają sobie cichutko w jaskiniach. Nikt się nie buntuje. Nikt nie wpada w panikę. Nikt nie reaguje złością. Działają metodycznie, jakby szykowali się do remontu mieszkania albo przeprowadzki, a nie do katastrofy, której skali wręcz niepodoba objąć rozumem.

[RECENZJA] „Oczy uroczne” Marta Kisiel

Recenzja fantastyczna MAT - 7 czerwca 2019

To groza dominuje w „Oczach urocznych”. Nie tylko ta fantastyczna, wywołana przez licznie występujące stwory mroku, które Marta Kisiel wywodzi – co warte podkreślenia – z rodzimych legend i ludowych podań, lecz także codzienna, której doznaje większość osób mierzących się z niekoniecznie interesującą dorosłością.

[Recenzja] „Piast Mściciel” Krzysztof Jagiełło

Recenzja fantastyczna Jagna Rolska - 4 czerwca 2019

Osadzanie akcji w epoce wczesnosłowiańskiej daje doskonałe pole manewru i okazję do puszczenia wodzy wyobraźni. Przy stosunkowo niewielkiej wiedzy, jaką posiadamy o tych zamierzchłych czasach, można poszaleć z fabułą i – jeśli tylko zachowamy realia społeczno-kulturowe – historię bohaterów, nawet tych autentycznych, jak Piast Kołodziej czy jego dynastyczni spadkobiercy, dość swobodnie modelować.

[Recenzja] „Koniec dzieciństwa” Arthur C. Clarke

Recenzja fantastyczna Jagna Rolska - 27 maja 2019

Gwiazdy nie są dla człowieka?   Powieść „Koniec dzieciństwa” miała premierę w 1953 roku. Oczywiście nie w Polsce. Wyraźne nawiązania do Zimnej Wojny, i to widzianej z tamtej, lepszej strony Żelaznej Kurtyny, nie były tym, co znalazłoby uznanie u komunistycznych włodarzy naszego kraju. U nas ta perła literatury SF miała szansę ukazać się drukiem dopiero po zmianie ustroju i zniesieniu cenzury. Pierwszego wydania doczekaliśmy się w 1993 roku, a więc czterdzieści […]

[RECENZJA] „Openminder t. 1” Magdalena Świerczek-Gryboś

Recenzja fantastyczna Jagna Rolska - 20 maja 2019

Magdalena Świerczek-Gryboś stworzyła swój dystopijny świat w najdrobniejszych technicznych szczegółach, nie zapominając jednocześnie o kontekście socjologicznym. Fani dynamicznych scen walki też nie będą zawiedzeni. Jedyne, co moim zdaniem wymaga dopracowania w kolejnych tomach, to

[RECENZJA] „Syrena i pani Hancock” Imogen Hermes Gowar

Zachwyciło mnie oddanie realiów epoki, w którym widać ogrom autorskiego researchu. Pokazanie świata bez kanalizacji, bez pojęcia „higiena”, za to pokrytego warstwą ołowianego pudru, różu, drogimi, nigdy niepranymi tkaninami w sposób taki, by czuło się ich zapachy i tekstury, jest nie lada sztuką. Kilka mocnych „scen fizjologicznych” było jak zgrzyt paznokcia po tablicy, wyrwały mnie z letargu, z klimatu buduarów i domów wypełnionych wiekową boazerią, pachnących stęchlizną i kurzem.

[RECENZJA] „Odbiorę ci wszystko” Ruth Lillegraven

Bookiety Edyta Szewczuk - 15 maja 2019

Podczas lektury czytelnik niejednokrotnie zadaje sobie pytanie, czy można usprawiedliwić odebranie życia komuś, kto krzywdzi niewinnych? Co trzeba zrobić, żeby wykorzenić w społeczeństwie niepożądane wzorce wychowawcze powielane z pokolenia na pokolenie? Niejednemu przemknie przez głowę myśl, czy na pewno dobrze zna swoich najbliższych?

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!