Kennedy Hudner „Zgiełk wojny. Tom 2. W głębi strachu” – fragment

Timor, stolica sektora Dominium

Anthony Nasto przyglądał im się z namysłem. Widok na­czelnika ludowego tak spokojnego i czekającego w milczeniu na odpowiedź sprawił, że czoło Michaela Hudisa zrosił pot.

Anthonym Nasto zawsze targały namiętności, spokój był mu obcy.

Anthony Nasto nie tolerował również porażek i nie wyba­czał błędów. Kiedy coś poszło źle, gdy plany zawiodły, Anthony Nasto karał winnych w sposób, który raz na zawsze uniemożli­wiał im popełnienie kolejnej pomyłki. Uważał, że dzięki temu zachęca ludzi, aby starali się ze wszystkich sił już za pierwszym razem.

Michael Hudis zaczął się zastanawiać, czy wyjdzie stąd żywy.

– Wyjaśnijcie mi – poprosił Nasto cicho – jak to się stało, że ruszyliście do walki z ponad stu siedemdziesięcioma okręta­mi i ogromną przewagą liczebną, a teraz nasza flota jest znisz­czona, zaś ta suka królowa Wiktów oraz ich stacja kosmiczna znajdują się w sektorze Azylu?

Hudis, który miał bardzo silny instynkt samozachowawczy, przezornie milczał, ale zerknął znacząco na admirała Kaese­ra. Kaeser posłał mu zimne spojrzenie, a potem skinął głową, jakby przyznawał, że wina spoczywa na nim, a zarazem chciał odprawić Hudisa.

– Naczelniku, wiem, że moje życie jest stracone – stwier­dził. Nawet naczelnik ludowy uniósł brwi zaskoczony tą prostą prawdą. – Admirał Mello dowodził większą z flot bojowych. Kiedy przyleciałem na Kornwalię, zresztą na czas, co potwier­dzą zapisy w dzienniku pokładowym, sił admirała tam nie za­stałem. Jedna ze stacji kosmicznych była zniszczona, ale druga zniknęła. Po prostu nie było jej tam, gdzie powinna się znajdo­wać. Nie znalazłem również fregaty, która czekałaby z instruk­cjami od admirała, co robić dalej, ani nawet boi komunikacyj­nej. Zgodnie z planem czekałem na pojawienie się sił admirała Mello. Miał ze mną nawiązać łączność po dotarciu na Kornwa­lię. Zostało to nie tylko ustalone w planach bitwy, lecz stanowi również standardową procedurę w podobnych sytuacjach.

Naczelnik ludowy skinął głową.

– Wszystko jasne, admirale Kaeser, ale powiedzcie mi, jak to się stało, że straciliście tyle moich okrętów?

– Z całym szacunkiem, naczelniku, to nie ja. Kiedy admirał Mello wreszcie się ze mną skontaktował, od razu nałożył na mnie areszt i przejął dowództwo nad moją flotą. Następnie za­atakował siły Victorii, a kiedy dotarł do pola minowego, użył okrętów do detonacji min, żeby przebić sobie drogę.

Nasto popatrzył na niego z niedowierzaniem.

Co zrobił?

– Admirał Mello, naczelniku, wierzył w koncept decydu­jącej bitwy. Zakładał, że jeśli uda się zgromadzić większość sił wroga w jednym miejscu i pokonać je od razu, będzie to ozna­czało ostateczne zwycięstwo, nie tylko w bitwie, lecz również w wojnie. Pomysł jest stary, ale, jak pokazuje historia, gdy się go wykorzystało właściwie, przynosił sukces. Admirał Mello często o tym mówił. Sądząc po jego działaniach, przypusz­czam, że uważał właśnie tę bitwę za decydującą. Sądził chyba, że jeżeli zdoła się przebić przez zaminowany obszar, podczas gdy większość sił obronnych Victorii znajdowała się dale­ko, zajęta przy wlocie do tunelu czasoprzestrzennego, będzie mógł przejąć lub zniszczyć stację kosmiczną Atlas. Chroniły ją bardzo słabe siły. Bez Atlasa Victoria zostałaby całkowicie pokonana. Admirał Mello przebił się przez to pole minowe, ale kosztem utraty większości okrętów. Jednak nawet wtedy mógł jeszcze wygrać… – przyznał Kaeser i zamyślił się.

Anthony Nasto zmarszczył brwi.

– Nie przerywajcie, admirale Kaeser. Drżę z niecierpliwo­ści, aby dowiedzieć się, co było dalej.

Hudisowi zmiękły kolana. Żart? U Anthony’ego Nasto? Czy admirał Kaeser zdawał sobie sprawę, co mu grozi?

Kaeser dostrzegł, że Hudis drgnął na ten niezbyt udany żart naczelnika.

„Za grosz charakteru” – pomyślał z pogardą i obiecał so­bie, że pewnego dnia zajmie się tym żałosnym robakiem. Do­minium Zjednoczenia Ludowego zmieni się na lepsze, gdy nie będzie w nim Michaela Hudisa. Zaraz jednak z autoironią przypomniał sobie, że sam pewnie umrze, nim ten dzień się skończy.

– Zanim jednak „Zemsta” mogła zaatakować, oddział ma­rines z Floty Victorii dokonał abordażu. Przejęli okręt i zabili admirała Mello.

Nasto nawet nie mrugnął. Widział nagranie, na którym marine przebił włócznią admirała.

– I coście zrobili, admirale? – zapytał cicho.

No i doszło do najgorszego. Kaeser wziął głęboki oddech. Od tej odpowiedzi zależało, czy przeżyje, czy umrze.

– Wykonałem swój obowiązek, naczelniku ludowy – odpo­wiedział beznamiętnie. – Admirał Mello stworzył dla nas oka­zję, jednak zbyt wielkim kosztem. Wysłałem oddziały, aby od­zyskać „Zemstę”, i posłałem krążowniki, aby zaatakowały Atla­sa. Jednak nasza pogoń nastąpiła za późno, stacja kosmiczna dotarła już do tunelu czasoprzestrzennego. Wystrzeliłem w tu­nel kilka pocisków z ładunkiem antymaterii w nadziei, że ją trafią po drugiej stronie, ale chybiły.

Nasto wydął wargi, jego spojrzenie stało się nieobecne, gdy pogrążył się znowu w myślach.

– No i mamy teraz impas. – Nie było to pytanie, lecz stwier­dzenie.

– Na razie – zgodził się Kaeser. – Ale Siegestor jest wypo­sażony do budowy okrętów wojennych, a Atlas przez ostatnie dziesięć lat produkował tylko frachtowce. Sporo czasu zajmie przestawienie maszyn i urządzeń, jeszcze więcej znalezienie odpowiednich surowców na polach asteroid, na dodatek trze­ba wyszkolić obsługę. W tym czasie zdążymy zbudować dość okrętów, aby przebić się przez obronę wylotu z tunelu czaso­przestrzennego i zniszczyć raz na zawsze Atlasa. Bez tej stacji Victoria będzie martwa.

Nasto zerknął pytająco na Hudisa.

– Rozważano jakieś inne, alternatywne możliwości?

– Tak, naczelniku. Jak wiecie, tunel się przemieszcza, nie­kiedy gwałtownie. Pozwala to przemknąć się niezauważenie małym jednostkom. Zdołaliśmy przerzucić na Hajfę czter­dziestu naszych ludzi. Nowa królowa Victorii, Anna, z tego, co nam wiadomo, znajduje się na planecie. Przy odrobinie szczę­ścia zdołamy ją znaleźć i zaatakować. Anna nie ma następcy, więc jej śmierć wywoła poruszenie wśród poddanych.

– Doskonale. – Nasto pokiwał głową. – Chociaż przepadła prawdziwa okazja, wydaje się, że staracie się odzyskać przewa­gę, na ile to możliwe w obecnych okolicznościach.

Popatrzył przenikliwie na obu mężczyzn.

– Niech takie błędy nie powtórzą się w przyszłości.

A potem wstał, co oznaczało, że Hudis i Kaeser mają odejść.

Ściągnij tekst:

P O W I Ą Z A N E   A R T Y K U Ł Y:

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź


*

*

Prawa autorskie

Niniejsze utwory objęte są prawami autorskimi.

Podejrzewamy, że autorzy chcieliby te prawa zachować, dlatego my – Redakcja Fahrenheita – nie zgadzamy się na łamanie tychże (praw, bo choć łamanie autorów mogłoby być ciekawym widowiskiem, wolimy ich w całości… przynajmniej dopóki pracują dla nas).

W przypadku, gdyby jednak kogoś naszła chętka na nierespektowanie praw autorskich, zalecamy konsultację z lekarzem i adwokatem.

W ostateczności można skontaktować się z Redakcją.

Losowy cytat od Redakcji

Raz tylko stałem się przyczyną upadku kobiety, dzięki złym mostkom w Warszawie.

— Bolesław Prus, Kroniki tygodniowe

Kalendarz wydarzeń

Najbliższe wydarzenia

„Kajko i Kokosz – Komiksowa Archeologia” w Ostrołęce
from to
Komiks
Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce
Spotkanie autorskie z Michałem Gołkowskim
Aktualności
Biblio (F. 32 MBP w Lublinie)
Spotkanie z Łukaszem Orbitowskim "Jak zaczynałem?"
Aktualności
De Revolutionibus. Books&Cafe (Bracka 14, 31-005 Kraków)
Kutnowskie Dni Fantastyki 2017
from to
Aktualności
Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Kutnie
Dni Fantastyki Wrocław 2017
from to
Aktualności
Zamek w Leśnicy
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!