ISSN: 2658-2740

Sławomir Nieściur „Shadow Raptors 3: Gniazdo”

Tytuł: "Shadow Raptors 3: Gniazdo"
Autor: Sławomir Nieściur,
Grafika: Tomasz Maroński,
Cykl: Shadow Raptors
Wydawnictwo: Drageus Publishing House,
Redakcja: Rafał Dębski,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 23 kwietnia 2020
Wydanie: 1
Liczba stron: 380
Format: 12,5x19,5 cm
Oprawa: miękka,
ISBN: 9788366375291

Unia Zjednoczonych Organizacji układu Epsilon Eridani zaczyna chwiać się w posadach.

Związek Orbitalny niespodziewanie ogłasza secesję, Autonomia Sigil rozpoczyna skomplikowaną rozgrywkę polityczną, mającą na cele wzmocnienie swojej pozycji w układzie, nad jedynym zdatnym do życia skrawkiem planety AEgir zawisa widmo przeludnienia – tysiące przebywających w enklawach rehabilitacyjnych rezydentów, pochodzących ze zniszczonych przez skuński okręt habitatów, nie mają dokąd wracać.

W przestrzeni międzyplanetarnej sprawy również przedstawiają się nie najlepiej.

Osłabiona utarczkami w Układzie Słonecznym, w tym utratą największego krążownika, flota admirała Krawczenki pospiesznie uzupełnia braki w ludziach i sprzęcie.

Wysłane na zniszczony w wyniku kolizji Oumuamua ekipy wydobywcze zostają znienacka zaatakowane przez maszyny obcych. Rychło okazuje się, że gdzieś w trzewiach wraku wciąż tli się iskierka obcej świadomości, wrogiej i zdeterminowanej. Ze znajdującego się poza zewnętrznymi rubieżami układu pola asteroid w asyście dziesiątek kamiennych okrętów wojennych wyłania się wezwany przez nią legendarny habitat bojowy, Gniazdo, i wraz ze swoją morderczą eskortą rusza w kierunku ludzkich siedzib.

Mogą Cię zainteresować

Sławomir Nieściur „Shadow Raptors 1: Kurs na kolizję”

Zapowiedź książki autorstwa Sławomira Nieściura pt. „Shadow Raptors 1: Kurs na kolizję”,…

Złe feromony
Recenzje fantastyczne nimfa bagienna - 10 czerwca 2016

Konrad „Khorne S” Fit pomieszkał chwilę w czarnej kolonii. Tfu, wróć, przeczytał…

Space opera z teologii szczyptą
Recenzje fantastyczne nimfa bagienna - 23 listopada 2015

Kazimierz Kozłowski przeczytał powieść Rafała Dębskiego  „Żar tajemnicy” i nieco się zadumał.…

Fahrenheit