Autor: Paweł Wielopolski,
Grafika: Justyna Tarkowska,
Seria wydawnicza: Powołanie pisarza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 29 września 2025
Wydanie: 1
Liczba stron: 420
Format: 17x25 cm
Oprawa: miękka,
ISBN: 978-83-01-24544-3
Cena: 79 PLN
Więcej informacji: Paweł Wielopolski „Rejestr grozy”
Grozy szkiełko i oko
Nieznane i niesamowite, nadprzyrodzone i pozarozumowe, nienaturalne i niewytłumaczalne. Nieracjonalne i nielogiczne, pozazmysłowe i zwodnicze, nierzeczywiste i pozaświatowe. Te i jeszcze wiele innych atrybutów manifestacji tajemnicy wyzwalają i amplifikują strach, przerażenie, rozchwianie i gwałtowność emocji. Zniekształcają odczyt sytuacji, miejsc, zachowań, rzeczywistości. Literatura grozy żongluje tymi atrybutami dowolnie, a niekiedy i bez umiaru. Straszy nas i przeraża, przyprawia o dygot umysłu z różnej skali jego cielesną ekspresją.
„Rejestr grozy” Pawła Wielopolskiego nie jest odpowiedzią na pytania o cel i zamierzenia twórców, którzy grozę i horror wybrali na domenę artystycznego przekazu. Nie znajdziemy w tej książce odpowiedzi na pytanie, czy groza z horrorem są pospołu chytrą maskaradą czynioną dla poklasku, albo co gorsza, egotycznie przyziemnych korzyści materialnych dla autorów. Mimo powołania licznych przykładów, książka nie jest też spisem utworów grozy, ani ich katalogiem, czy podręczną ich ściągą. „Rejestr” zajmuje się zupełnie inną sferą grozy i horroru. Jest nią taksonomia rozpoznania i nazwania atrybutów występujących w tej grozie i znaczonych nią horrorach, parametrów strachu, technik narracyjnych, archetypów zła i nienawistnych bytów, krwiożerczych potworów i potworności.
Paweł Wielopolski proponuje dla twórczości grozy i horroru autorski koncept narzędzia literackiej analizy. Już we wstępie okazuje się jednak, że na tytułowy rejestr składa się ich cały, przenikający się wzajemnie, zestaw. Tym narzędziem, jak wieloostrzowym literaturowym skalpelem, autor precyzyjnie rozbiera grozę i frakcjonuje horror na części składowe, układając je potem systematycznie i merytorycznie na półkach każdego rejestru. Opisuje komentarzami, pokazuje wzajemne powiązania, wzorce narracji i ponadczasowe konstrukty scenariuszy. Koncepcja rejestrów mieści także archetypy zła uosobionego i bezosobowego, zagrożeń i przemian. Autor przedstawia również, systematyzuje i charakteryzuje paletę technik narracyjnych zastosowanych w utworach grozy, wskazując powiązania z zawartością skonstruowanego przez siebie rejestru.
Groza poddana tej niemal laboratoryjnej analizie odkrywa przed nami wszystkie odcienie jej kolorów i otchłanie głębin strachu, przerażenia, mroku i śmierci. Ułożona rejestrowo, nazwana i objaśniona, staje się jakby oswojona, niemal przyjazna. Zracjonalizowana w ten sposób groza staje się mniej przerażająca, bo już znana. Takie wrażenie pogłębia uporządkowana narracja książki prowadzona przez autora rzeczowo, od pojęć najogólniejszych ku szczególnym. Siłą tej narracji jest poleganie na fachowych źródłach krytyczno-literackich, przykładach utworów grozy i wstawkach objaśnień do twórczości ważnych postaci twórców i bohaterów ich utworów. Dla spragnionych wiedzy skondensowanej w blurbach utworów grozy i horroru, autor przygotował „listę lektur”, jak pisze – autorską selekcję utworów, które należy znać i, które „dają głębszy wgląd” w istotę horroru dla ukazania szerzej horyzontów grozy. To reprezentatywnie skomponowany zbiór utworów, z których pierwszy datuje się na rok 1764, a ostatni na 2021.
Ujmując „Rejestr grozy” w kategoriach techniki, Paweł Wielopolski traktuje grozę i horror po inżyniersku. Definiuje typoszeregi literackich elementów konstrukcyjnych, analizuje ich powiązania strukturalne i własności tak powstałych utworów. Opisuje jak te konstrukcje działają (albo jak powinny działać w zamierzeniu autorów) na wyobraźnię ich użytkowników (czytelników, widzów). Ważnym tego uzupełnieniem w „Rejestrze” są przypisy końcowe z objaśnieniami i komentarzami do tekstu. Dla ścisłości trzeba jednak powiedzieć, że „Rejestr…” ma też nieznaczną skazę wykładającą się brakiem odniesień do przykładów grozy audiofonicznej, takich jak na przykład głośna medialnie radiowa „Wojna światów” Orsona Wellesa z roku 1938.
Książkę Wielopolskiego oznaczono terminem „przewodnik” lecz jest ona w jej wymowie podręcznikiem inżynierii grozy i horroru. Jeśli literatura jest bezkresnym i nieokiełznanym oceanem twórczej inwencji, to rejestr Wielopolskiego jest także mapą dla wyprawiających się na ten ocean czytelników, jak i locją – podręcznikiem nawigacji, dla żeglujących po nim twórców. Jak grozę i horror czytać, jak rozumieć, jak tworzyć.
Parafrazując biblijne mane, tekel, fares wieszczące upadek Babilonu, „Rejestr grozy” należałoby przedstawić jako grozę i horror jako rozpoznane, zliczone, skatalogowane. Kompendium wiedzy, które otrzymujemy w tej książce, czyni z niej rodzaj almanachu i przewodnika dla konsumentów twórczości literackiej i audiowizualnej. Autorzy natomiast znajdą w tej książce podręcznik i wręcz przybornik inżynierii tego gatunku twórczości.
Groza i horror posortowane i stabelaryzowane, opisane i objaśnione. Nie ma już czego się bać.
Tomasz Kokowski

[Recenzja] ”Generacje” Noam Josephides
„Generacje” to powieść z gatunku twardej SF napisana językiem young adult, czyli…

Lektura porywająca jak wiatr
Achtung, uwaga, wnimańje! Wiadomość z ostatniej chwili! Losy powstania styczniowego wcale nie są przesądzone, czyli…

[Recenzja] „Akademia Ciemnogrodzka” Barbara S. Maciejczyk
„Akademia Ciemnogrodzka” jest przygodową powieścią młodzieżową. O ile główną motywacją bohaterki jest…

















Warszawa
05.03.2026
