ISSN: 2658-2740

[Recenzja] „Kapitan Ameryka. Steve Rogers. Tom 1” Nick Spencer, Javier Piña, Jesús Saiz

Komiks Marcin Chudoba - 15 lipca 2020
Tytuł: "Kapitan Ameryka. Steve Rogers. Tom 1"
Scenariusz: Nick Spencer,
Grafika: Javier Piña, Jesús Saiz,
Tytuł oryginalny: "Captain America: Steve Rogers vol. 1 – Hail Hydra; Captain America: Steve Rogers vol. 2 – The Trial of Maria Hill"
Wydawnictwo: Egmont Polska,
Tłumaczenie: Marek Starosta,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 23 marca 2020
Liczba stron: 284
Format: 17x26 cm
ISBN (papier): 978-83-281-9767-1
Cena (papier): 69,99
Więcej informacji: Nick Spencer, Javier Piña, Jesús Saiz „Kapitan Ameryka. Steve Rogers. Tom 1”

W 2016 roku Marvel obchodził siedemdziesiątą piątą rocznicę powstania postaci Kapitana Ameryki. Z tej okazji przygotowano m.in. poświęconą Steve’owi Rogersowi nową serię komiksową, która ze względu na rozwiązania fabularne zastosowane przez Nicka Spencera wywołała falę krytyki w Stanach Zjednoczonych. Dzięki rodzimemu oddziałowi Egmontu, konsekwentnie rozbudowującemu swoją ofertę komiksów z Kapitanem Ameryką, polscy czytelnicy nareszcie mają okazję, aby zapoznać się z nią w całości. W ramach kronikarskiego obowiązku należy wspomnieć, że w 2019 roku pierwsza połowa omawianego tomu została opublikowana w naszym kraju w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvel od wydawnictwa Hachette Polska (tom 167, Kapitan Ameryka. Steve Rogers: Hail Hydra, tłum. Jacek Drewnowski).

W trakcie misji, której celem jest powstrzymanie członków nazistowskiej organizacji Hydra, na jaw wychodzą nieznane fakty z życia superbohatera określanego mianem symbolu Stanów Zjednoczonych. Okazuje się, że Kapitan Ameryka to podwójny agent. Mężczyzna wykonuje rozkazy samego Red Skulla (superłotra będącego prawą ręką Adolfa Hitlera). Jego zadaniem jest potajemne działanie na szkodę osób i instytucji, które mogłyby zagrozić realizacji planów przełożonego, m.in. Avengers i S.H.I.E.L.D.

Tymczasem Red Skull podróżuje po Stanach Zjednoczonych i organizuje wiece skierowane do młodych, zagubionych ludzi. W trakcie tych spotkań opowiada słuchaczom o wrogach narodu, uchodźcach z zagranicy, osobach o odmiennym kolorze skóry. Przywołuje też obraz Europy, niszczonej przez „armie najeźdźców” teoretycznie poszukujących pomocy i wsparcia, lecz w praktyce szerzących swoje „niewłaściwe” przekonania i przemoc. Red Skull nakłania słuchaczy do przyłączenia się do Hydry, obiecując szanse na lepsze jutro. Rekruci poddani skutecznemu praniu mózgu czują się akceptowani i potrzebni. Organizują napady oraz ataki terrorystyczne, sieją zamęt i zniszczenie w społeczeństwie. Realizują tym samym cele Red Skulla, którymi są przejęcie władzy nad Stanami Zjednoczonymi oraz stworzenie państwa opartego na nazistowskich ideałach.

Chociaż proces przekształcania postaci Kapitana został zapoczątkowany na łamach Avengers: Impas –  Atak na Pleasant Hill, omawianą publikację można czytać bez znajomości przywołanego tytułu (wszystkie najważniejsze informacje zostają streszczone). Decyzja Nicka Spencera o zrewolucjonizowaniu wizerunku Kapitana Ameryki może wydawać się szokująca, niemniej scenarzyście udało się napisać solidną i wciągającą opowieść, niepozbawioną aluzji do rzeczywistych wydarzeń z ostatnich lat, zwłaszcza nasilających się na terenie Stanów zachowań o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym.

W trakcie lektury stopniowo odsłaniane są fakty z przeszłości Steve’a Rogersa, pozwalające na zrozumienie jego działań i motywacji. Kapitan Ameryka nie jest bezmyślną marionetką Red Skulla, ale ma własne spojrzenie na działalność Hydry, co prowadzi do zaskakujących zwrotów akcji. Zresztą nie on jeden ma własne plany dotyczące dalszych losów organizacji, co w dłużej perspektywie stanowi zapowiedź rozłamu w jej szeregach.

Sceny, w których Steve bardzo skutecznie manipuluje Iron Manem, Marią Hill, resztą swoich przyjaciół oraz politykami odpowiedzialnymi za losy Stanów Zjednoczonych, sprawiają wrażenie dobrze przemyślanych, ponadto rzucają nowe światło na wydarzenia znane z innych komiksów Marvela, w tym II Wojny Domowej (część rozdziałów zawartych w omawianym tomie nawiązuje do tejże).

Oprawę graficzną autorstwa Javiera Piñy i Jesúsa Saiza można uznać najwyżej za przeciętną, niewybijającą się na tle masowo produkowanych publikacji z superbohaterami. Projekty postaci rażą uproszczeniami, nienaturalnymi proporcjami ciała oraz dziwną mimiką. Nakładane komputerowo kolory noszą znamiona sztuczności.

Kapitan Ameryka. Steve Rogers to intrygujący i wciągający komiks, który z pewnością znajdzie duże grono zwolenników, zwłaszcza wśród osób poszukujących historii utrzymanych w duchu powieści szpiegowskich i political fiction. Nick Spencer burzy nieskazitelny wizerunek Kapitana Ameryki, jednak robi to na tyle sprawnie, że warto dać mu szansę.

 

Marcin Chudoba

Ściągnij tekst:

Mogą Cię zainteresować

[Recenzja] Ed Brubaker, Steve Epting (i in.) „Kapitan Ameryka. Zimowy Żołnierz”
Komiks Marcin Chudoba - 17 lutego 2020

Oto kolejna recenzja występującego gościnnie na naszych łamach Marcina Chudoby. „‚Kapitan Ameryka.…

[Recenzja] Alan Moore, J. H. Williams III, Mick Gray „Promethea. Księga pierwsza”
Komiks Marcin Chudoba - 17 czerwca 2020

Tym razem Marcin Chudoba ocenia wspólną pracę Alana Moore’a, J. H. Williamsa…

[Recenzja] „Ms Marvel. Obrażenia na sekundę” Willow Wilson, Mirka Andolfo, Francesco Gaston, Takeshi Miyazawa
Komiks Marcin Chudoba - 27 maja 2020

Tym razem Marcin Chudoba ocenia komiks „Ms Marvel. Obrażenia na sekundę”. Obrażenia…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!