ISSN: 2658-2740

Luis Montero Manglano „Muzeum Luster”

Nie-fantastyka Luis Montero Manglano - 28 października 2020
Tytuł: "Muzeum Luster"
Autor: Luis Montero Manglano,
Grafika: Opalworks BCN, Sławomir Folkman,
Tytuł oryginalny: "El museo de los espejos"
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS,
Redakcja: Agnieszka Horzowska,
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko, Agata Ostrowska,
Typ publikacji: papier,
Premiera: 27 października 2020
Wydanie: 1
Liczba stron: 464
Format: 13,5x21,5 cm
Oprawa: miękka,
ISBN: 9788381881357
Bookiety: [Recenzja] „Muzeum Luster” Luis Montero Manglano

Jaką śmiertelną tajemnicę kryją obrazy w Muzeum Prado?

DOBRY OBRAZ TO NIC WIĘCEJ JAK LUSTRO

Podczas Międzynarodowego Konkursu Kopistycznego w Muzeum Prado dochodzi do serii brutalnych zabójstw. Sprawcy odtwarzają w nich najsłynniejsze obrazy ze zbiorów galerii. Policja tkwi w martwym punkcie. Dwie osoby mogą pomóc rozwikłać tajemnicę makabrycznych zbrodni: kopistka amatorka i ekscentryczny specjalista od symboli.

Mrożący krew w żyłach thriller o sekretach ukrytych w obrazach Velazqueza, Goi czy Boscha. Nawet sobie nie wyobrażasz, ile ich się tam kryje…

Luis Montero Manglano – urodził się w Madrycie w 1981 roku. Jest dyrektorem ds. kształcenia oraz wykładowcą historii i sztuki średniowiecznej w Ośrodku Studiów Romańskich w Madrycie. Jego książka El lamento de Caín została wyróżniona nagrodą EATER dla najlepszej powieści grozy 2012 roku. DW REBIS opublikował jego doskonałą trylogię „Poszukiwacze” (Stół króla Salomona, Łańcuch Proroka, Miasto Świętych Mężów). Muzeum luster to najnowsza, długo wyczekiwana powieść tego autora. Prywatnie brat Carli Montero, autorki bestsellerowej Szmaragdowej Tablicy.

Mogą Cię zainteresować

Secesja inaczej
Recenzje fantastyczne nimfa bagienna - 19 listopada 2014

Tytuł: „Trud i cierpienie” Autor: David Weber Tłumacz: Robert J. Szmidt Wydawca:…

Joe Windy „Central Park: Kraina Koe Tom II”
Fantastyka MAT - 7 lutego 2018

Autor: Joe Windy Tytuł: Central Park: Kraina Koe Tom II (Central Park: Land…

Eskimosi i Brytyjczycy

Pewien socjolog (niestety, jego nazwisko wywiało mi z pamięci) pisał pracę, bodajże…

Fahrenheit