Pecado „Interacta” (2)

ZakuŻona Planeta Fahrenheit Crew - 26 czerwca 2013

 

dni później <Od tego momentu wszystkie „rozdziały” tekstu będą tytułowane „N dni później” gdzie N od 4 do 9. Jedno wydarzenie, jeden dzień, żadnych przerw pomiędzy wydarzeniami.

Tak zwany naturalny bieg zdarzeń…>

 

Nie wiem który jest dzień. Martwi mnie jedna myśl, która obija się w moim skołowanym umyśle; czyżbym była w kapsule, która swobodnie dryfuje w przestrzeni kosmicznej? <Gdyby tak było, to zauważyłabyś może zanik grawitacji…?> Wszędzie pustka, cisza i ból. <To ostatnie to od myślenia…> Moje obawy narastają gdy od czasu do czasu słyszę odgłosy świstów poza ścianami mojego więzienia. <Świsty. W próżni. Taaak. Nigdy się nie dowiemy, co to było. Nigdy się nie dowiemy, jak dźwięk przenosi się w próżni.> Nie wiem czy chcę z niego wyjść. <Siedzisz już cztery dni bez wody. Może jednak?>

Zdecydowałam się jednak poszukać jakiegoś sposobu oswobodzenia się z tej nie fortunnej <a nawet niekomfortowej bym dodał… BTW, wspominałem o ORCIE?> pozycji, nawet kosztem przeistoczenia się w nicość. <W trupa. A poza tym wreszcie jakaś decyzja! Brawo!> Obmacałam całą ścianę <A te wyprofilowane ściany, które dokładnie bohaterkę otaczały? To co? Zniknęły?> i wyczułam tylko jedną malutką rysę o niewielkim rozmiarze. <oraz drugą malutką rysę o rozmiarze wypasionego pytona…> Bruzda w żaden sposób nie przypomina drzwi <Nie? No, kto by przypuszczał…> lub włazu jaki można zaobserwować w kapsułach ratowniczych. <Pracowałam wiele lat w Rezerwacie Kapsuł Ratowniczych, więc wiem!> Moim badaniom <A po badaniach dysertacyjkę się walnie „Mroczne macanie w poszukiwaniu bruzdy”…> również nie pomaga fakt, że panuje tutaj całkowita ciemność. <Wspominałaś. Nie mam amnezji.> Chwila? Co to?

Bardzo jasny punkt pojawił się na suficie obiektu. <Obiektu… Boru…>Boje się tego dotknąć, wydaje się bardzo gorące. Czuć bijące od tego miejsca ciepło. <Musi takie być. Inaczej byś zamacała to na śmierć.>

Kapsuła się rozpada! <Tam zaraz rozpada… Dziurka się zrobiła dla podniesienia napięcia w tekście. >Cała się świeci i jest strasznie gorąca. Wydaje mi się, że wpadam do jakieś gwiazdy! <Ojej! To źle?> <Bo gwiazda to taka dziura, do której się wpada. Te dwa zdania są napisane językiem sześciolatki, a nie naukowca, a wniosek jest w ogóle z …dziury wzięty>

Miałam rację. Podróżuję w kapsule ratowniczej, która przemierza bezkresną przestrzeń kosmosu<Objawienia są użyteczne…><Space… The Final Frontier…> Na szczęście jasność i ciepło nie było zbliżaniem się do gwiazdy <i też nie było zbliżaniem się logiki i składni…> tylko wejściem w atmosferę jakiejś planety. Zaraz będzie uderzenie, poczuję szarpnięcie … cisza … cisza… <A potem jak coś nie pieprznie!>

Kapsuła zgrabnie osiadła <jako liść wiatrem niesiony…> na powierzchni. Nie roztrzaskała się. <A to niespodzianka! Zwyczajowo kapsuły ratownicze to kończą w kawałkach. I ci w środku też.> Mogę oddychać. Bardzo dziwne. <Dwa zdania dalej bohaterka gada o systemie Irydius, który wybiera miejsca stosowne dla ratowanego organizmu. Co jest bardzo dziwnego w możliwości oddychania?> Czyżby to była planeta Ziemia?<I gwiazda Słońce? I układ Układ Słoneczny?> Zdecydowanie nie. System ratowniczy kapsuł typu Irydius znany jest z tego, że dobiera miejsce lądowania zgodny <zgodnie> z potrzebami niezbędnymi dla ratowanego organizmu. <Czyli zdecydowanie nie może to być Ziemia, bo system Irydius wybiera miejsca lądowania zgodnie z potrzebami organizmu. Wiecie, to ulga. Ta bystra inaczej panienka nie jest Ziemianką. Dobre i to…><Potrzeby niezbędne dla organizmu: RIP, frazeologio> Pozostaje pytanie nie mniej ważne – gdzie ja jestem i jak długo dryfowałam w przestrzeni kosmicznej. <Stoper ci w kompie padł?>

Kapsuła, mój dotychczasowy dom i schronienie zaczyna nadawać dziwny sygnał.<Ulga. Niewysłowiona. Bohaterka jest głupawym obcym uprowadzonym przez innych obcych (pewnie do ZOO). Ma zmysł radiowy. Zaskoczeni? Czy w tekście pada choć sugestia odczytywania jakichkolwiek informacji z kapsuły? Sprawdzania stanu kontrolek czy czegokolwiek? Nie. Czegoś takiego tam w ogóle nie ma.

Bohaterka siedzi jak pszczoła w bursztynie, nagrywa kamerą ciemność i dedukuje z prędkością dryfu kontynentalnego. A teraz kapsuła nadaje nie tylko sygnał, ale DZIWNY SYGNAŁ. Po czym bohaterka była uprzejma się zorientować?>

 

 

 

Nie sądzę aby ktokolwiek miał go odebrać. <A wiesz to, bo…?> Musiała zostać uszkodzona podczas ataku. System podtrzymywania życia oraz hibernacji wyłączył się za wcześnie. <A pierwsze dwa zdania z tego akapitu łączą się ostatnimi dwom zdaniami… Jak?>

Przestrzeń kosmiczna Ziemian jest daleko stąd. <Ponownie. Wiesz to skąd?> Nasza ekspedycja miała zbadać nieznane obszary mgławicy Raka. <Mocą autorskiej kreacji nie wiesz, jak długo byłaś w kapsule i z jaką prędkością leciałaś, kapsuła też nie ma żadnych systemów informacyjnych…> W kapsule nie ma wody ani jedzenia. <No, patrzciepaństwo! A ja myślałem, że ona odmawiała sobie wody i żarcia specjalnie. Celem udowodnienia siły charakteru.Mój kombinezon filtruje pot oraz odchody i przerabia je w witaminy oraz niezbędną ciecz. <a także wytwarza materię z powietrza i opowiada zajmujące historie przed snem….><to właściwie czemu była taka spragniona i głodna?> Jednakże to nie wszystko, brakuje mi pozyskiwania cząstek witalnych z drugiej gęstości fizycznej. <Czyli nie to, że brakuje jej tych cząstek. Brakuje jej pozyskiwania jako takiego. Samej czynności.> Algorytmicznie mój organizm nie pasuje do przestrzeni tej planety. <System Irydius zawiódł?> Reasumując aby nadrobić braki muszę znacznie więcej jeść i pić niż normalny człowiek. <No nie bądź dla siebie taka surowa, cztery dni nie piłaś, najtwardsi komandosi leżeliby już pogrążeni w majakach, w pół drogi na tamten świat. I jeszcze nie mogłaś pozyskiwać tych cząstek. Bez wody i swojego ulubionego hobby. Cztery dni. Twardzielka.> Po modyfikacjach genetycznych matryc <Czego?> wraz z rozwojem dodatkowej nici DNA <Że co proszę? DNA składa się z par zasad, w dwóch komplementarnych niciach splecionych w helisę. Trzecia nić tyle tu da, co rybie rower – chyba że to już nie jest DNA…> ciało ludzkie jest znacznie doskonalsze i bardziej wytrzymałe niż przed Wielkim Upadkiem. Mimo to, nadal potrzebujemy energii do tego aby działać. <Niesamowite… Czyli nie jesteście niczym perpetuum mobile??? Daj mi chwilę, niech ochłonę…> Musze się rozejrzeć po okolicy. Otworzyłam drzwi od kapsuły. <Ale przedtem strzeliłam palcami i te drzwi same się pojawiły! Koło małej bruzdy w rozmiarze pytona.>

Okolica jest przepiękna. Wszystko jest porośnięte mchem o fioletowawym odcieniu. Na niebie święcą dwie gwiazdy. <Święcą? Święcą Dzień Przybycia Kapsuły?> <A w ogóle to ciemno jak w rodzinnym grobowcu, skoro nawet dwie gwiazdy nie świecą…> Temperatura jest zadowalająca, mogło by <ORT-mogłoby> być nieco chłodniej.

Dookoła mnie rozpościera się las o dziwnej, nienaturalnej barwie. <Różowy w zielone ciapki…> Nie są to drzewa znane mi z Ziemi. <Ciapki mnie na początku trochę myliły, ale skoncentrowałam się i po namyśle stwierdziłam, że różowych drzew na Ziemi nie ma. Czasem sama siebie zaskakuję inteligencją. I widzeniem w ciemnościach.Zdecydowanie flora i fauna otoczenia jest znacznie uboższa od tej jaka występuje na mojej ojczystej planecie. <Co stwierdziłam bezspornie po trzech sekundach pobytu na planecie. No, co? Mam trzyniciowe DNA!Wszystko jest zdecydowanie większe. Grawitacja jest słabsza niż ta z jaką do tej pory miałam styczność. <To jej pierwsza kosmiczna podróż. Napisanie: „Grawitacja jest słabsza niż na Ziemi”, było zbyt trywialne?> Czuje się dużo lżejsza. <Nie gadaj, a ja myślałem, że słaba grawitacja owocuje zielonymi włosami…> Las to życie – pomyślałam – zatem może jest tam jedzenie. <Jasne. I cały hotel. W menu jest algorytmicznie dopasowana pieczona kaczka w sosie z cząstek witalnych z drugiej fizycznej gęstości.>

Ściągnij tekst:
Strony: 12345678

Mogą Cię zainteresować

Glenn Cook „Kroniki Czarnej Kompanii”
Ksiażki fantastyczne Fahrenheit Crew - 16 listopada 2009

Rebis Ciemność walczy z mrokiem, gdy pokryci bliznami najemnicy z Czarnej Kompanii bezwzględnie wykonują swą…

Roman Loth „Na rogu świata i nieskończoności”
Ksiażki fantastyczne Fahrenheit Crew - 31 marca 2010

Iskry Zbiór wspomnień o Franciszku Fiszerze – legendzie cyganerii i arystokracji z przełomu XIX/XX wieku,…

Twórz POLCON 2012!
Aktualności Fahrenheit Crew - 4 czerwca 2012

Organizatorzy zapraszają do współtworzenia programu pierwszego Polconu we Wrocławiu. Autorzy najciekawszych propozycji programowych i aktywni…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!