Aby do świąt

451 Fahrenheita Fahrenheit Crew - 18 grudnia 2013

I kiedy w ostatniej chwili zwrotnica ze zgrzytem opadła, i osobowy 15:10 do Yumy, piszcząc zużytymi hamulcami, zatrzymał się, by przepuścić SKM-kę do Otwocka przez Wrocław, a z piersi kolejarskich wyrwało się głośne UFF! – w drzwiach stanęła Szefowa. Popatrzyła z rezygnacją na zajmująca jakieś trzydzieści pięć metrów kwadratowych (z dziesięciu wolnych) kolejkę – doskonale widoczną mimo prób zasłonięcia jej własnymi memłonami przez SekReda, Masona i Ektoplazmę (osobliwie wysiłki tego ostatniego nie były szczególnie udane) – i westchnęła.

Nikogo to nie zmyliło.

Zanim powietrze zdążyło opuścić płuca Szefowej, Mason zniknął za drzwiami serwerowni, Ektoplazma dał się ponieść wiatrowi i na placu… przejeździe strzeżonym pozostał SekRed (w końcu albo jest się dróżnikiem, albo nie). Wykonał kilka niezbornych, choć całkiem raperskich ruchów kończynami, zachichotał i wykrztusił:

– To dla Franka. Sprawdzam tylko.

Szefowa przerzuciła machinalnie słoik majonezu do miski z sałatką (czując podskórnie, że w tym łączeniu majonezu z resztą składników chyba chodziło o coś innego) i nie skomentowała. Zrozumiała, że SekRed też kiedyś dostał kolejkę pod choinkę i potem w każdy sobotni wieczór stał pod ścianą pokoju dziennego/jadalni/biblioteki/sypialni rodziców, bojąc się głośniej odetchnąć, by nie sprowokować nerwowego okrzyku ojca: „Nie dotykaj, bo popsujesz!”. Pozostawiła więc SekReda z jego gwiazdkową traumą z dzieciństwa i ogarnęła wzrokiem pomieszczenie redakcyjne.

Głowy redaktorów były nisko pochylone nad biurkami. Szefowa odetchnęła. Niesłusznie zresztą, dźwięk dochodzący z kącika Barona tylko pozornie przypominał bowiem sygnał poczty przychodzącej. W istocie był to agonalny krzyk całkiem nowej konsoli dla siostrzeńca, którą Baron usiłował dla niepoznaki skręcić. Oszałamiająca swym ogromem, piętrząca się na biurku ilość elementów (zdaniem Barona całkowicie zbędnych) świadczyła, że siostrzeniec na pewno oniemieje.

Szefowa postanowiła nie wnikać. Dla zasady rzuciła krajalnicą do jajek i pytaniem:

– A te polecanki książkowe pod choinkę to będą?

– Będą – zapewniła Nimfa, dopychając mak w maszynce.

– Oczywiście – dodała Cintryjka, plotąc między słowami łańcuch z kolorowego papieru.

– Mój schab! – zawołała Szefowa.

 

A polecanki dla spóźnialskich rzeczywiście będą. Już zaraz… O rany! Kipi!

Ściągnij tekst:

Mogą Cię zainteresować

„Wehikuł czasu” – nowa seria klasycznych powieści science fiction
Aktualności MAT - 5 marca 2019

Informacje na temat nowej serii powieści wydawnictwa Rebis.

Premiera „The Long Cosmos”
Aktualności Fahrenheit Crew - 30 czerwca 2016

Dzisiaj do księgarń (niestety – jeszcze nie w Polsce) trafia ostatni tom pięcioksięgu Długiej Ziemi…

Fahrenheit jak kobieta
451 Fahrenheita A.Mason - 22 października 2012

Dziś jesiennie, wspominkowo. Nie wiemy, czy Wy wiecie, ale Fahrenheit, Wasz najulubieńszy periodyk internetowy, jest…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!