Mapa Ukrainy
ISSN: 2658-2740

Andrzej Zimniak „Gawędy fandomowe” cz. 11 – Żuławski u Kopernika

Felietony Andrzej Zimniak - 4 września 2023

Toruńskie Copernicony miałem na swoim konwentowym celowniku od dawna, ale zamiar zrealizowałem dopiero w 2013 roku. Impreza i miasto przypadły mi do gustu, więc jeździłem do Torunia regularnie przez sześć lat. Ale nie tylko staromiejskie i konwentowe uroki związały mnie z tym miastem; równie ważkim powodem była Nagroda Żuławskiego.

Zawsze miałem zamiar oprzeć Nagrodę na dwóch filarach: akademickim i fandomowym. Akademickim – bo Jury rekrutowało się spośród literaturoznawców, zajmujących się naukowo fantastyką; fandomowym – bo Nagroda wyrosła z fandomu i organizacyjnie zawsze była przez fandom mocno wspierana. Uczeni nadawali odpowiednią wagę i powagę, zaś fandomowy lud zapewniał inicjatywie zainteresowanie, ruch i życie.

Zastanawiałem się i wypróbowywałem różne możliwości, aż w końcu wziąłem pod lupę Toruń, czyli konwent Copernicon i Uniwersytet Mikołaja Kopernika (UMK). Z UMK wywodziło się troje Jurorów, pracowali tam akademicy zajmujący się fantastyką, a organizatorzy Coperniconu wyrazili zainteresowanie i chęć partycypacji, nadto jego termin dobrze pasował do harmonogramu konkursu. Po wybadaniu sytuacji nawiązałem więc bardziej bezpośredni kontakt z koordynatorem konwentu Andrzejem Ziółkowskim, a także z pracownikiem UMK, dr. hab. (obecnie profesorem) Maciejem Wróblewskim.

Andrzej życzliwie podszedł do sprawy i otworzył przed Galą Nagrody podwoje Sali Wielkiej Dworu Artusa, miejsca wspaniałego i reprezentacyjnego, zajął się także wieloma problemami organizacyjnymi. Natomiast Maciej w pierwszym roku (A.D. 2015) przyjął Nagrodę iście po królewsku, organizując konferencję naukową pod nazwą „Polska fantastyka najnowsza… spadkobiercy Jerzego Żuławskiego i Stanisława Lema?”. Zaproszeni zostali wszyscy Jurorzy, a więc powstało forum, na którym cała kapituła mogła się spotkać i osobiście poznać. Referaty wygłoszone na spotkaniu zostały opracowane przez Macieja i jako książka pokonferencyjna opublikowane przez Wydawnictwo Naukowe UMK w Toruniu. Oprawa konferencji była świetna, bo obrady miały miejsce w pełnej dostojeństwa sali im. L. Kolankowskiego w historycznym budynku Collegium Maius. W antraktach serwowano kawę i ciastka, można więc było swobodnie porozmawiać. Kolejna okazja do konwersacji pojawiła się wieczorem, po uroczystym obiedzie, przy lampce wina.

W roku 2016, po wręczeniu nagród odbył się panel, w którym wystąpili laureaci, a wieczorem wzięli udział w uroczystej kolacji. Natomiast w 2017 roku znów odbyła się konferencja, natomiast w organizacji Gali uczestniczył, jak zawsze, konwent Copernicon. Jak widać, koncepcja dwóch filarów została w zasadzie zrealizowana.

Warto jeszcze dodać, że w roku 2015 zaaplikowałem do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o środki na rzeczowe (pieniężne) nagrody dla laureatów, i – czemu wciąż jeszcze się dziwię – środki otrzymałem. Zawsze marzyłem o zdobyciu takich środków, aby zdobywca Głównej Nagrody mógł nabyć za nie samochód. No i udało się! Co prawda starczyło tylko na pojazd zdecydowanie używany (to nie tajemnica: suma wyniosła 10 tysięcy złotych, które jednak w 2015 roku nieco więcej ważyły niż dziś), no i to mini-Eldorado trwało tyko przez 5 lat, do roku 2019. Cóż, cieszę się i z tego.

Potem wybuchła pandemia koronawirusa i nastały lata chude, przynajmniej jeśli chodzi o uroczystość wręczania Nagród i Wyróżnień. W latach 2020 i 2021 galowe spotkania się nie odbyły, ale inne procedury, jak głosowania, ogłoszenie wyników w sieci, wykonanie i rozesłanie statuetek – zadziałały bez problemów. Za to w 2022 roku wszystko wróciło do normy.

Jest taki ładny truizm: wszystko ma swój kres. Bynajmniej nie mam na myśli Nagrody Żuławskiego, która oby trwała wiecznie, lecz moje uczestnictwo w prowadzeniu tego przedsięwzięcia. Uważam, że 15 lat to taki okres w sam raz, ani za krótki, ani za długi. Poza tym wołają mnie inne sprawy. U steru pozostaje silna reprezentacja toruńska, wspomagana przez Warszawę, Poznań i wiele innych ośrodków i osób, więc o przyszłość Nagrody jestem (w zasadzie) spokojny. Jednak domem dla Żuławia staje się teraz gród Kopernika. I pierników.

 

Andrzej Zimniak




    Pobierz tekst:

    Mogą Cię zainteresować

    Andrzej Zimniak „Gawędy fandomowe” cz. 12 – Bal wizjonerów
    Felietony Andrzej Zimniak - 12 września 2023

    Czy fandom był (jest) dla mnie ważny? Oczywiście, tak! Dlaczego? Na to…

    „Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2021”

    Zbiór Ku gwiazdom. Antologia polskiej fantastyki naukowej 2021 to zwieńczenie jednego z…

    Andrzej Zimniak „Kosmos – druga odsłona”
    Felietony Andrzej Zimniak - 18 lipca 2014

    Pierwsi w kosmosie byli Rosjanie – 12 kwietnia 1961 roku Jurij Gagarin okrążył…

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *